{"id":8492,"date":"2019-07-04T09:35:34","date_gmt":"2019-07-04T07:35:34","guid":{"rendered":"https:\/\/www.muscle-zone.pl\/blog\/?p=8492"},"modified":"2019-07-04T09:35:34","modified_gmt":"2019-07-04T07:35:34","slug":"zrestartuj-swoj-metabolizm-part-2","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.muscle-zone.pl\/blog\/zrestartuj-swoj-metabolizm-part-2\/","title":{"rendered":"Zrestartuj sw\u00f3j metabolizm part 2"},"content":{"rendered":"\n
W ostatnim artykule pisałam o tym, że w procesie przemiany materii uczestniczą różne hormony i gdy działają prawidłowo utrzymujemy zdrowie, utrzymujemy odpowiednią homeostazę organizmu dzięki której spalamy pobieraną energię. Mięśnie wykorzystują odpowiednią ilość cukru krążącego we krwi, insulina utrzymuje się na stałym poziomie, tarczyca pracuje tak jak powinna.<\/strong><\/p>\n Problemy są dopiero wtedy, gdy ta równowaga zostanie zakłócona, a zdesperowane gruczoły zaczynają produkować za mało lub za dużo hormonów. I dziś chciałabym Wam napisać o czynnikach, które mogą to spowodować, które zaburzają gospodarkę hormonalną<\/a>, choć możemy nie być tego świadomi, a mogą występować w produktach, z którymi stykamy się na co dzień.<\/strong><\/p>\n „Zakłócaczami” będziemy nazywać każdą substancję, bądź działanie, które zmienia sposób w jaki pracują nasze hormony. Mogą naśladować dany hormon, łączyć się z jego receptorem, aktywując go jakby rzeczywiście nimi były. Mogą również blokować im dostęp do receptora, lub zmieniać ilość receptorów w danej części ciała.<\/p>\n<\/a> Przykładową substancją jest chociażby BISFENOL A (BPA)<\/strong>, substancja chemiczna, która przenika z plastykowych poliwęglanowych pojemników do znajdujących się w nich płynach. Teraz pytanie ile pojemników plastikowych, szejkerów, bidonów używacie jako kulturyści :)? . Wiemy, jaka jest odpowiedź. Dużo. A nie rzadko, jeszcze co gorsze, podgrzewamy je w mikrofali.<\/p>\n Bisfenol A stanowi formę syntetycznego estrogenu, co oznacza, że w organizmie człowieka może łączyć się z receptorami odpowiedzialnymi za wiązanie naturalnego estrogenu. Ze względu na to, że BPA „udaje” związek naturalny dla organizmu może być z łatwością akumulowany w tkankach , szczególnie w tkance tłuszczowej, skąd następnie jest stopniowo uwalniany.<\/p>\n Z wiadomych względów większość badań nad szkodliwością BPA prowadzi się na zwierzętach, jednak z wielu lat doświadczeń wynika, że to co szkodzi laboratoryjnym szczurom (zbliżonym genotypowo do ludzi) szkodzi też człowiekowi. Na podstawie badań można sporządzić pobieżną listę dolegliwości bezpośrednio związanych z obecnością BPA w organizmie, m.in.: otyłość (Elobeid, Allison, 2008), zaburzenia funkcjonowania hormonów tarczycy (Kashiwagi, et. al., 2009), zwiększone ryzyko zachorowania na raka (Soto, Sonnenschein, 2010), na raka piersi (Fernandez, Russo, 2009), prostaty (Prins, Tang, Belmonte, Ho, 2008), insulinooporność, PCOS<\/a><\/strong> , tłumienie metylacji DNA (Bagchi, Debasis, 2010).<\/p>\n Sensacją stało się badanie naukowców Harvard School of Public Health w 2008 roku. Polegało ono na tym , że studenci - ochotnicy początkowo przez tydzień “oczyszczali” organizm z BPA pijąc napoje tylko z opakowań ze stali nierdzewnej. W tym czasie badano ich próbki moczu. Przez kolejny tydzień wolno im było pić zimne napoje tylko z butelek z poliwęglanu. Również analizowano w tym czasie próbki moczu. Odkąd zaczęło się ostrzegać przed BPA, wielu producentów postanowiło zarobić na tym, wypuszczając na rynek opakowania „wolne od bisfenolu” (BPA-free). We wrześniu 2009 roku, największa na świecie chemiczna baza danych (Chemical Abstracts Sernice – CAS) ogłosiła, że ma w rejestrze już 50 milionów związków chemicznych!! Nawet jeśli wydaje Ci się, że unikasz chemikaliów – możesz być w błędzie. One otaczają nas zawsze i wszędzie. Starajmy się zatem ograniczać je na tyle ile jest to możliwe.<\/p>\n NATURA w cywilizacji przesytu<\/strong><\/p>\n Oczywiście są też naturalne czynniki wpływające na ilość hormonów, jak chociażby wiek. Ilość receptorów leptyny maleje nam wraz z upływającym czasem, ilość hormonów płciowych, zmniejsza się wrażliwość na insulinę, obniża się DHEA<\/a><\/strong>, nasz hormon młodości.<\/p>\n Sama aktywność fizyczna wpływa znacząco na układ hormonalny. Każdy kg mięśni spala 3x więcej kcal niż tkanka tłuszczowa, ,to przecież wiecie. Mięśnie obniżają poziom cukru i zwiększają wrażliwość na insulinę. Trening zwiększa ilość hormonów spalających tłuszcz (hormon wzrostu, DHEA, tyroksynę).<\/p>\n TAK- potrzebna jest aktywność fizyczna, dla każdego bez wyjątku.<\/strong><\/p>\n Sama natura dostarcza nam lekarstw, tyle, że my często ich nie doceniamy, a do tego często zamieniamy w truciznę. Jedną z nich są pestycydy. Co gorsza my nie tylko je dotykamy, ale i jemy.<\/p>\n<\/a> Naukowcy utrzymują, że pestycydy mogą w dużym stopniu przyczyniać się do rozwoju insulinooporności, innych chorób metabolicznych, czy w konsekwencji cukrzycy. Surowce wykorzystywane przez producentów żywności, które spożywamy, często są genetycznie modyfikowane lub opryskiwane przez dziesiątki substancji zakłócających gospodarkę. Substancje te kumulują się w naszej tkance tłuszczowej i tkwią tam dziesiątki lat. Co gorsze są wykrywane już w organizmach niemowlaków! Tak samo się dzieje zresztą jeśli chodzi o zwierzęta karmione zbożami zanieczyszczonymi dioksynami, w ich mięsie, które spożywamy, a głównie w tłustych częściach znajdują się skumulowane owe substancje. Dlatego w miarę możliwości powinniśmy kupować ekologiczne mięso, najlepiej karmione trawą, choć i tam niestety znajdziemy niewielkie ilości pestycydów.<\/p>\n A do tego wszystkiego dochodzą jeszcze hormony ciążowe i laktacyjne którymi faszeruje się bydło mleczne oraz antybiotyki wstrzykiwane kurczakom.<\/p>\n Jednym z takich siedmiu wspaniałych pestycydów występujących coraz szerzej w uprawianym jedzeniu jest herbicyd glifosat. Glifosat<\/strong> to jeden z głównych składników aktywnych w chwastobójczej substancji znanej jako Roundup. <\/strong>Jeśli ktoś jeszcze o nim nie słyszał, zapraszam do zapoznania się chociażby z TYM<\/a> filmem . Okazało się, iż herbicyd Roundup, stosowany coraz częściej nawet na naszych pobliskich trawnikach czy ogródkach, jest bardzo szkodliwy dla środowiska oraz dla człowieka. Naukowcy podejrzewają, że preparat powoduje nieodwracalne uszkodzenia ludzkiego płodu, zaburzenia hormonalne, uszkodzenia DNA, raka piersi. Z niewiadomych powodów dopuszczalne normy skażenia tym herbicydem oszacowano na poziomie 20 mg\/kg, przy czym badania wykazały, że w roślinach i produktach paszowych stężenie jego wynosi ok. 17 mg\/kg (!), czyli bliskie wartości granicznej. Glifosat jest używany w olbrzymich ilościach na świecie, głównie w USA. Monsanto, główny producent, tylko w ciągu 3 kwartałów zarobił na czysto blisko jeden miliard dolarów. W Polsce środek od paru lat jest bardzo powszechny, ostatnio nawet w TV widziałam jakąś znaną aktorkę reklamującą ten produkt do ogródków.<\/p>\n Pożywienie nie jest jedynym źródłem rujnującym nasz układ hormonalny. Syntetyczne środki chemiczne otaczają nas z każdej strony. Nie wszystkie są przebadane w kierunku toksyczności czy wpływu na nasze zdrowie. Są badania, które pokazują, że przebieg zmian zachodzących w tarczycach zwierząt po styczności z dioksynami czy PCB, jest podobny do procesów i zmian, na które cierpią ludzie z hashimoto (!). Zmiany poziomu hormonów + odbiegający od normy poziom neuroprzekaźników. Np. tetrachlorek węgla jest powiązywany z chorobami tarczycy, a wykrywany jest czasami w wodzie. Co powiecie na nowe obserwacje ryb rzecznych i jeziornych, gdzie rybki chłopcy stają się dziewczynkami?<\/p>\n Czynników wpływających destrukcyjnie na nasze zdrowie jest oczywiście znacznie więcej, o czym pisałam już kilkakrotnie. Za dużo antybiotyków, papierosy, smog, za dużo pracy, za mało snu, za dużo leków. A leki to wielki biznes, gdzie firmy farmaceutyczne okazały się bardzo twórcze byśmy za bardzo nie poczuli się zdrowo;).<\/p>\n Czasami jednak sami sobie rujnujemy układ hormonalny na własne życzenie.<\/p>\n<\/a> Ludzie mając tak dużo problemów z wagą i równowagą hormonalną, zaczynają szukać pomocy wśród popularnych diet, bez wiedzy o swoim stanie zdrowia, często ograniczając całą grupę składników, jak węglowodany czy tłuszcze, co może być nierzadko dla nich szkodliwe. Szczególnie jeśli dodatkowo ograniczają znacznie podaż kaloryczną. To dlatego często się mówi chociażby, że dieta ketogeniczna (celowo nie piszę ketoza, bo wiele osób nawet nie wie, że w niej nie jest) może być zła dla kobiet, bo często praktykując ją bez odpowiedniej wiedzy, na tak sytej diecie, po prostu nie dojadają. Oczywiście podałam tu przykład bardzo skrajnej diety, to samo może występować na innej.<\/p>\n Ja akurat jestem zwolennikiem diet zrównoważonych<\/u>, ale istnieją przypadki, z reguły choroby, gdy dieta Low Carb może przynieść najlepsze korzyści. ALE są też kondycje , takie jak problem z nadnerczami czy ciągle wątpliwością owiane są choroby tarczycy, które mogą być przeciwwskazaniem do jej stosowania.<\/p>\n Ogólnie wiele osób pada w pułapki diet niskokalorycznych, poniżej 1200 kcal, gdzie nasz organizm zaczyna się zmieniać w kanibala i zjadać własne tkanki mięśniowe, a wszystko tylko w celu zapewnienia sobie przeżycia. Spada tempo przemiany materii oraz poziom hormonów tarczycy, czasami kończy się to szybkim efektem jojo , co jest niczym innym niż nagłym zarzuceniem spowolnionemu i osłabionemu organizmowi często ponad 2-krotnie wyższą podaż makroskładników.<\/p>\n Kolejną sprawą jest podtruwanie się na własną odpowiedzialność, wybierając produkty przetworzone. Ale o tym napiszę za chwilę, pod zdjęciami Wikingów (czekam na 5 sezon ;( ).<\/p>\n<\/a> Wniosek nasnuwa się sam: mamy przesrane! I wydaje się kwestią czasu, że wszyscy zaczniemy chorować, czy tyć. Jesteśmy skazani na walkę<\/u>, ale skoro przejrzeliśmy już na oczy, możemy zmienić sposób postępowania i przede wszystkim ustalić plan działania jak prawdziwy wojownik .<\/p>\n Z racji jednak, że działamy przeciwko masie ludzi, którzy nie życzą nam dobrze, nasz plan musi być systematyczny. Jednak dzięki niemu nasz organizm na nowo nauczy się pracować, spalać tłuszcz oraz budować mięśnie.<\/p>\n Nie ma co się bać, na czym zależy też wielu ludziom. Osobami , które się boją, łatwiej manipulować, zresztą tak samo jak osobami uzależnionymi, chociażby od cukru ;). Trenując, dbając o zdrowie, o naszą psychikę, będziemy silni niczym Wojownicy, a ta siła przełoży się na jakość naszego życia.<\/p>\n Nasz plan nie jest trudny. Wystarczy, że wdrożymy poniższą taktykę:<\/p>\n Z reguły powtarzam wszystkim, by swoją energię zużywali na to co jest dla nich przyjemne i potrzebne, co pozwoli im prowadzić życie, takie jakie chcą. Energia ta musi być zrównoważona, dlatego należy ją pobierać, ale też chronić i wydatkować w odpowiedni sposób, bo wpływ ma na nasze życie, rodzinę, sytuacje intymne, a także zdrowie i hormony.<\/p>\n Dziś skupimy się na najważniejszym, ale też dla niektórych osób najtrudniejszym punkcie naszego planu:<\/p>\n<\/a> Musimy uciec od całego tego chemicznego syfu jak najdalej się da. Można zacząć od prostych kroków i przejrzeć swoją kuchnię. Pozbyć się plastikowych pudełek, zapachów do wnętrz, ale i pokarmów, które zachęcają nasz organizm do magazynowania tłuszczu:<\/p>\n olei uwodornionych, syropu glukozowo-fruktozowego, glutaminian sodu, margaryny, chemicznych dodatków do żywności<\/a><\/strong>, białego cukru, sztucznych słodzików, dietetycznych produktów, odtłuszczonych jogurtów, wyizolowanej fruktozy, zagęszczaczy, przetworzonego jedzenia i pseudo-jedzenia.<\/p>\n<\/a> Ktoś kiedyś fajnie napisał, że spożywanie pseudo-jedzenia jest jak próba porozumienia się z organizmem za pomocą bełkotu. Twoje ciało totalnie nie wie z kim ma do czynienia i co z tym zrobić, choć bardzo chce to zrozumieć. Jest zmuszony do kombinowania i tworzenia obejść, które będą się tylko nawarstwiać i stworzą chaos w Twojej biochemii (otyłość, depresja). Eliminacja takich substancji pozwoli Ci w końcu w prosty sposób komunikować się z ciałem oraz wsłuchania się w swój organizm.<\/p>\n ASPARTAM I GLUTAMINIAN SODU\/EKSCYTOTOKSYNY<\/strong><\/p>\n Z pseudo-jedzeniem często powiązane są sztuczne słodziki, a w tym powszechny aspartam. Aspartam (Nutra Sweet) to ekscytotoksyna, która może powodować trwałe uszkodzenie znajdującego się w mózgu ośrodka apetytu, co potwierdzają badania, a może być to przyczyną otyłości. A im młodszy konsument, tym gorzej.<\/p>\n Podobnie jest z działaniem glutaminianu sodu (MSG, E621), choć niektórzy nadal uważają, że jest to zwykły środek konserwujący, co byłoby choć trochę zasadne w jego stosowaniu. Tymczasem jest to przede wszystkim tylko\/aż<\/u> wzmacniacz smaku, który za zadanie ma tak naprawdę nas uzależnić od danego produktu i wzbudzać chęć powrotu do niego. Nawet mówi się, że uwalnia dodatkowe przyjemne doznania smakowe, obok pozostałych smaków: kwaśnego, słodkiego, słonego i gorzkiego. Szkoda tylko, że przy tym wszystkim zaburza równowagę chemiczną mózgu. Najbardziej wrażliwe na jego działanie jest podwzgórze, tzw. „strefa zero” dla hormonów głodu, takich jak neuropeptyd Y, o którym pisałam Wam ostatnio.<\/p>\n Naukowcy uważają, że MSG może odpowiadać za leptynooporność, zaburzenia hormonalne, otyłość.<\/p>\n<\/a> Kolejnym produktem antyodżywczym są sztuczne dodatki i barwniki, które są kolejnym powodem obok wysoko-fruktozowych syropów (kukurydziany) i sztucznych słodzików, do unikania napoi gazowanych. Była kiedyś np głośna akcja z pewnym dużym znanym koncernem napoi, w którego składzie znaleziono znaczne ilości benzenu , substancji kancerogennej. Czynnik ten powstawał w wyniku procesu chemicznego substancji zawartych w popularnym napoju, na skutek dodawania pleśniobójczych soli benzoesanu. Oczywiście zostały one zastąpione innym „bezpieczniejszym” dodatkiem, jednak tak naprawdę, możemy nie wiedzieć ile innych mniej przebadanych substancji wchodzi w skład tego typu produktów. Naukowcy coraz częściej są pewni, że sztuczne substancje dodawane do jedzenia mieszają w naszej biochemii, nawet jeśli „zostały uznane za bezpieczne” przez FDA.<\/p>\n Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem<\/strong> (IARC, z ang. International Agency for Research on Cancer) klasyfikuje BHA ( występuje też pod nazwami: anizol, butylowany hydroksy-, antioxyne B, antrancine 12, embanox, nepantiox, phenol, tenox BHA<\/em>) jako możliwy czynnik rakotwórczy<\/strong> dla ludzi , ale mimo to występuje powszechnie w wielu produktach spożywczych jak i kosmetykach (zatwierdzone przez FDA!). Badania pokazują, że może zakłócać pracę hormonów, wpływać na płodność<\/strong>, uszkadzać narządy takie jak m.in. nerki, wątrobę, tarczycą, płuca<\/strong>.<\/p>\n Podobno BHA można zastąpić wit E, więc po co podejmować takie ryzyko?<\/p>\n W niektórych przypadkach dodatki będą złem koniecznym, które musi być, ale możemy zawsze ograniczyć ich spożycie; będą to: maltodekstryna, kwas sorbowy, żelatyna, lecytyna, fosfaty, wanilina. Inne możemy uznać za bezpieczne: beta-karoten, alfa-tokoferol, fitosterole, kw askorbinowy, kwas mlekowy, kwas cytrynowy.<\/p>\n Najgorsze dodatki występują w przetworzonym mięsie. Azotan i azotyn sodu<\/strong> zawarte w boczku, szynce i innych wędlinach sklepowych, nadają tym produktom różowawą barwę oraz zapobiegają rozwojowi bakterii. Jednak w większości przypadków efekt ten można osiągnąć dzięki odpowiedniemu przechowywaniu, które nie zagraża naszemu życiu (polecam produkty wiejskie od sprawdzonego źródła!).<\/p>\n Badania niestety pokazują, że przetworzonych wędlin kupujemy bardzo dużo, a wraz z codziennym spożyciem 100g przetworzonego mięsa, bardzo szybko rośnie ryzyko raka jelita.<\/p>\n<\/a> Mówiąc produkty przetworzone, mam na myśli powstałe z oczyszczonych\/rafinowanych (przedłużających termin przydatności) ziaren zbóż, olejów roślinnych i z użyciem cukrów rafinowanych.<\/p>\n
\n<\/p>\n\nPLASTIK
\n<\/strong><\/h2>\n
\nPo analizie wyników naukowcy stwierdzili: ”Odkryliśmy, że pijąc zimne napoje z butelek zawierających BPA przez tydzień dochodzi do wzrostu stężenia BPA w moczu o 69%. Jeśli butelki byłyby podgrzewane lub myte w detergentach - jak to się dzieje w przypadku butelek, kubeczków do karmienia niemowląt - oczekiwać możemy jeszcze większego przedostawania się BPA”.<\/p>\n
\nBadania finansowane przez Narodowy Instytut Zdrowia w USA opublikowane w \"Environmental Health Perspectives\" wykazały, że \"prawie wszystkie\" dostępne na rynku pojemniki, opakowania z tworzyw sztucznych, oznaczone jako BPA-free, które przetestowano, uwalniały związki o działaniu estrogennym, nawet wtedy, gdy nie były one narażone na działanie czynników sprzyjających uwalnianiu szkodliwych substancji chemicznych, takich jak ciepło kuchenki mikrofalowej, gorąca woda, para w zmywarce do naczyń, promienie ultrafioletowe słońca, tłuszcz. Według autorów badań, niektóre produkty oznaczane jako BPA-free uwalniają związki o silniejszym działaniu estrogennym niż BPA. Tylko tych związków nie zbadano jeszcze tak dokładnie jak BPA (https:\/\/ehp.niehs.nih.gov\/1003220\/<\/a>). Czy nie lepiej zatem podmienić pojemniki plastikowe na szklane lub ze stali nierdzewnej? Niech któraś trenująca osoba powie mi w twarz, że szklane pojemniki są cięższe :D.<\/p>\n
<\/p>\nPESTYCYDY<\/strong><\/h2>\n
DIETA<\/strong><\/h2>\n
PLAN DZIAŁANIA<\/strong><\/h2>\n
<\/p>\n
pozbycie się toksyn z diety i otoczenia,<\/p>\n
włączenie do diety gęstych odżywczo składników, naturalnych, które mają matkę, rosną na drzewie lub są hodowane na ziemi; więcej powiem o nich w kolejnej części<\/p>\n
zadbamy o podstawy w życiu ( pisałam o tym TU<\/a>)<\/p>\n
oraz nauczymy się równoważyć energię pobieraną i wydalaną, zarówno mówię o tej spożywanej w pokarmie (jak liczyć zapotrzebowanie pisałam TU<\/a>), jak i tej wewnętrznej, którą generują nam ludzie, nasze czyny, nasza motywacja.<\/p>\nELIMINACJI<\/strong><\/h2>\n
<\/p>\nPSEUDOJEDZENIE<\/strong><\/h2>\n
SZTUCZNE DODATKI<\/strong><\/h2>\n
<\/p>\nPRZETWORZONE PRODUKTY<\/strong><\/h2>\n