Czy rzeczywiście należy się obawiać fruktozy?

Mateusz Durbas

W ciągu ostatnich kilku dekad, obserwuje się rosnące obawy społeczeństwa o negatywne konsekwencje zdrowotne wynikające z długotrwałej konsumpcji cukrów prostych, w szczególności fruktozy. Wciąż w powszechnej świadomości społecznej pokutuje przekonanie, że długookresowe spożycie fruktozy może w znacznie większym stopniu przyczyniać się do nadwagi, otyłości oraz cukrzycy typu 2, aniżeli konsumpcja glukozy czy też tradycyjnego cukru stołowego występującego w postaci sacharozy, a więc zrównoważonego połączenia glukozy i fruktozy (w proporcji 50/50 %).

Szczególnie wiele kontrowersji wzbudza podaż fruktozy w formie żywności zawierającej w swoim składzie wysokofruktozowy syrop kukurydziany (inaczej syrop glukozowo-fruktozowy), co według licznych doniesień może się wiązać z wyraźnie zwiększoną szybkością lipogenezy de novo w wątrobie i nasiloną syntezą trójglicerydów wskutek przemian katabolicznych tego monosacharydu.

Niewątpliwie, podaż węglowodanów z pokarmem, która przewyższa zdolność organizmu do magazynowania glikogenu prowadzi do lipogenezy. Kwasy tłuszczowe wytwarzane przez wątrobę, nerki i tkankę tłuszczową są estryfikowane do trójglicerydów a następnie gromadzone w celu późniejszego ich wykorzystania. Podstawowymi produktami lipogenezy de novo są kwasy tłuszczowe takie jak palmitynowy oraz stearynowy, które są ściśle powiązane z opornością na insulinę w wyniku zakłócenia szlaku sygnałowego dla transporterów glukozy, umożliwiających komórkom pobieranie i wykorzystanie glukozy.

W związku z tym, że fruktoza wiąże się ze zwiększoną lipogenezą de novo w wątrobie, wydaje się, że zastąpienie nią glukozy lub sacharozy w posiłkach i/lub napojach zwiększy poposiłkowe stężenie trójglicerydów znacznie powyżej poziomu obserwowanego w przypadku glukozy lub sacharozy, co pogorszy funkcjonowanie gospodarki cukrowej, a w perspektywie długofalowej doprowadzi nawet do pojawienia się cukrzycy typu II.

W sierpniu ubiegłego roku opublikowano pierwszą systematyczną pracę przeglądową i metaanalizę, bazującą na 47 badaniach, w której dokonano izoenergetycznej zamiany glukozy lub sacharozy w żywności, bądź napojach na fruktozę a następnie oceniono wpływ tej modyfikacji składu produktów żywnościowych na szczytowe stężenie glukozy, insuliny i trójglicerydów po posiłku. W pracy uwzględniono randomizowane kontrolowane próby z udziałem dorosłych, a także dzieci ze zdiagnozowaną cukrzycą lub bez cukrzycy u których analizowano przede wszystkim najwyższy poziom glukozy, insuliny i trójglicerydów po zjedzeniu pokarmu.

Wbrew wcześniejszym przypuszczeniom, zaobserwowano, że izokaloryczne zastąpienie glukozy, bądź sacharozy przez fruktozę doprowadziło do wyraźnego obniżenia szczytowego poposiłkowego stężenia glukozy oraz insuliny, szczególnie w grupie osób ze stanem przedcukrzycowym, jak również z cukrzycą typu 1 i 2. Co więcej, izoenergetyczna wymiana wspomnianych węglowodanów (glukozy i/lub sacharozy) na fruktozę w posiłkach oraz/lub napojach, nie spowodowała istotnie większego wzrostu poziomu trójglicerydów w surowicy po posiłku w porównaniu do pozostałych, ujętych w badaniu sacharydów.

Na domiar tego, ten sam zespół badawczy przedstawił w poprzednim roku również rezultaty metaanalizy, której celem była weryfikacja wpływu izoenergetycznej substytucji glukozy i/lub sacharozy przez fruktozę na liczne parametry stanowiące czynniki ryzyka cukrzycy typu 2, takie jak: glikemia na czczo, insulina i trójglicerydy na czczo, lipoproteiny, hemoglobina glikowana (HbA1c) oraz masa ciała. W metaanalizie zawarto 11 randomizowanych kontrolowanych badań, trwających co najmniej dwa tygodnie (średnia długość wyniosła 28 dni), w których łącznie udział wzięło 277 pacjentów, głównie dorosłych i dzieci ze stwierdzoną cukrzycą lub bez cukrzycy.

Wyniki przeprowadzonej metaanalizy wykazały, że izokaloryczna zamiana glukozy i sacharozy na fruktozę w produktach spożywczych, bądź napojach może być korzystna, w szczególności dla pacjentów z cukrzycą typu 2 oraz dla osób z upośledzoną tolerancją glukozy, a więc będących w stanie przedcukrzycowym. Zauważono, że wprowadzona interwencja w tych podgrupach poskutkowała nieznacznym obniżeniem następujących wskaźników: glikemii na czczo, hemoglobiny glikowanej, trójglicerydów oraz masy ciała, natomiast nie odnotowano jakiegokolwiek wpływu przeprowadzonego eksperymentu na stężenie insuliny na czczo oraz poziom lipidów we krwi.

Summa summarum, omówione w artykule metaanalizy wyraźnie dowodzą, że izoenergetyczne zastąpienie sacharozy i/lub glukozy w posiłkach czy wypijanych płynach przez fruktozę, nie prowadzi do klinicznie istotnych różnic w takich indeksach jak chociażby stężenie glukozy i insuliny na czczo, poziom lipidów oraz trójglicerydów we krwi na czczo czy masa ciała. Prawdopodobnie wydaje się, że obawy związane ze spożyciem fruktozy w diecie zostały zainicjowane przez badania z udziałem gryzoni, których metabolizm bynajmniej jest uderzająco różny od metabolizmu ludzkiego. Pomimo, iż we wspomnianych pracach zaobserwowano pewne korzyści z celowej na potrzeby badania modyfikacji składu węglowodanów w żywności i napojach u osób w stanie przedcukrzycowym oraz u pacjentów z cukrzycą typu 1 i 2 to jednak nie należy wyciągać pochopnych wniosków jakoby fruktoza była bardziej pożądanym cukrem w diecie, aniżeli glukoza czy tradycyjny biały cukier.

Jeden komentarz

  1. Avatar

    Ludzie powinni obawiać się sacharozy, bo przyczynia się do wystąpienia otyłości lub cukrzycy. Fruktoza to mniejsze zło, bo to cukier pochodzący z owoców, więc znacznie zdrowszy. Od kiedy zrezygnowałem z „białej śmierci” moje życie zmieniło się na lepsze. Do tego zacząłem prowadzić aktywny tryb życia, spożywać posiłki o niższej kaloryczności i stosować iqgreen, żeby podkręcić metabolizm. Aktualnie pozbyłem się brzuszka piwnego i nadmiernej tkanki tłuszczowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *