Intuicyjne planowanie programów treningowych
17
Sty
2020
Autor: dr Daniel Domaradzki
Przeczytano: 48
Komentarze: 0
Witaj, w poprzednim artykule wytłumaczyłem w jaki sposób można podejść do programowania treningowego od strony matematycznej. Jak podliczyć objętość całkowitą, ilość ruchów w konkretnych bojach, stosunek wariacji do bojów głównych, góry do dołu etc. i przeliczyć to na wartości procentowe, z których można wyciągnąć pewne schematy, które w przyszłości można wykorzystać do układania nowych planów. W tym tekście zamiast skupiać się na kontrolowaniu treningów poprzez obliczenia matematyczne chciałbym pokazać Ci jak prognozować kolejne mikrocykle treningowe używając zdrowego rozsądku, czyli robić to intuicyjnie, posługując się oczywiście także pewnymi logicznymi zasadami. W tym tekście chciałbym całkowicie wyeliminować JAKIEKOLWIEK obliczenia, by podać przykład, za pomocą którego będziecie w stanie kontrolować cykl treningowy w oparciu o własne odczucia bez jakiegokolwiek wsparcia ze strony matematyki. Jako, że w poprzednim artykule zaprezentowałem jak programować treningi za pomocą analizy porównawczej, to tutaj chciałbym zaprezentować Ci drugie ekstremum, czyli metodę zupełnie odwrotną! W tym poradniku nauczę Cię jak ułożyć plan treningowy bazując wyłącznie na własnych odczuciach, kilogramach na sztandze, ilości serii oraz ilości powtórzeń. Trening będzie układany na bieżąco, z tygodnia na tydzień i w miarę postępu samego planu treningowego będziesz notował pewne spostrzeżenia (na przykład ile razy w danej sytuacji optymalnie będzie powtórzyć dany tydzień treningowy zanim dodamy obciążenia) i uczył się reagować na bodźce płynące z własnego organizmu. Stosując tę metodę (lub raczej te metody) po pewnym czasie nauczysz się trzymać rękę na pulsie i reagować na nieprzewidziane sytuacje w czasie rzeczywistym, co może okazać się niezwykle przydatne podczas trenowania pod zawody i szlifowania formy docelowej zarówno u siebie, jak i u Twoich podopiecznych.
Objętość
Tej nie będziemy liczyć sumując łączną ilość powt. wykonaną na danym obciążeniu a zwyczajnie układając konkretne schematy powtórzeniowe, które "na oko" rozpoznamy i zaszufladkujemy jako małą, dużą oraz średnią objętość. Nietrudno jest rozróżnić 3 serie po 3 powtórzenia od 10 serii po 10 powtórzeń - pierwszy przykład reprezentuje małą objętość a drugi dużą, jeśli chcemy zatem mieć średnią wystarczy wybrać coś pomiędzy, np. 5 serii po 5 powtórzeń. Zamiast określać ile powtórzeń, na jakim ciężarze będziemy wykonywać, by osiągnąć dany cel po prostu skupimy się na tym, by wykonać rozsądnie wyglądającą ilość serii na rozsądnie wyglądającą ilość powtórzeń.
Intensywność
Intensywność w naszym przykładowym planie treningowym będzie reprezentowana przez KILOGRAMY, nie procenty ciężaru maksymalnego. Nie będziemy także przydzielać ich do poszczególnych stref intensywności a jedynie dzielić na ciężary, na których będziemy budować masę i "łapać pompę", trenować siłę ogólną i maksymalną. To w zupełności wystarczy nam do ułożenia prostego programu, który może być nie mniej skuteczny niż skomplikowany plan rozpisany przez samego Einsteina!
Na co zwracać uwagę?
Zanim przedstawię sam schemat i metodę progresji, to podkreślę na co powinieneś zwracać uwagę, czego wypatrywać i co notować. Niestety bez tego ani rusz, także zaopatrz się w dzienniczek treningowy i zapisuj co robiłeś, w którym tygodniu, na jakim ciężarze i jakim schematem aby później (np. pod koniec miesiąca) przeanalizować tydzień po tygodniu i dostrzec na przykład następujące "regułki":
- Ile tygodni możesz powtarzać ten sam schemat treningowy, by przynosił on efekty?
- Jak szybko i jak często możesz dokładać ciężaru utrzymując ten sam schemat serii i powtórzeń zanim zacznie robić się za ciężko?
- O ile tygodni z ciężarem wypada się cofnąć do tyłu w konkretnym przypadku, gdy dojdziesz do granic możliwości?
- Czy w danym przypadku lepiej będzie dokładać obciążenia i ucinać ilość powtórzeń, czy może zostawić ilość powt. w seriach a ucinać ilość serii?
- Jak często wypada sobie zrobić dzień wolnego od danego boju?
- Ile tygodni możesz pracować na ciężarach bliskich swojego rekordu i skupiać się na sile maksymalnej?
- Zakładając, że budujesz aktualnie siłę maksymalną, to ile treningów w tygodniu możesz robić na dużych ciężarach?
- Czy lepiej sprawdzą się serie dobijające na średnich ciężarach i średnią ilość ruchów, czy może na nieco mniejszych ciężarach i większą ilość ruchów?
- Czy na serie z dużymi ciężarami lepiej reagujesz wykonując je bliżej czy dalej upadku i co w przypadku serii dobijających (objętościowych)? Lepiej zrobić kilka lżejszych czy jedną cięższą?
- Na jakich zakresach powtórzeniowych "nabija" Cię najbardziej a na jakich budujesz najwięcej siły?
- Jakie obciążenia (w przedziałach kilogramowych) wykonywane w seriach powodują u Ciebie największe przyrosty hipertroficzne a jakie siłowe?
- 150kg - ten ciężar jesteś w stanie wycisnąć na 1 powtórzenie
- 140kg - 3 ruchy
- 135 kg - 5 ruchów
- 130 kg - 8 ruchów
- 120kg - 13 ruchów
- Dzięki powyższej analizie wstępnej możemy z góry założyć pewne wytyczne co do naszego planu treningowego:
- Praca nad siłą maksymalną będzie wykonywana na ciężarach rzędu 135-150kg.
- Praca nad siłą ogólną będzie wykonywana na 130-135kg, nie mniej.
- Wykonywanie dużej ilości serii i dużej ilości powtórzeń w dni hipertroficzne słabo przełoży się na wynik maksymalny, dlatego naszą uwagę skierujemy w stronę cięższych serii, na niską ilość ruchów.
- Przydałoby się wyszkolić nasz układ nerwowy w robieniu ciężkich singli, ale z racji, że nie zregenerujemy się wykonując je często na dużych obciążeniach, to zastosujemy trening mocy, gdzie skupimy się na jak najszybszymi wyciskaniu średnich obciążeń w seriach niskopowtórzeniowych.
- 130kg 3x5
- 120kg 5x3
- 135kg 1x1
- Ten tydzień jest tygodniem bazowym i wykonujemy rozpiskę bez żadnych manipulacji
- Poniedziałek traktujemy luźno, w środę staramy się zwiększyć prędkość sztangi, w piątek dokładamy 1 serię i wykonujemy 2x1 na 135kg
- Poniedziałek traktujemy luźno, w środę staramy się zwiększyć prędkość sztangi, w piątek dokładamy kolejną serię i wykonujemy 3x1 na 135kg
- Zwiększamy ilości serii w środę z 5x3 do 8x3 a w piątek dokładamy 5kg wracając do 1 serii, czyli wykonujemy 1x1 ze 140kg
- Do tego czasu 3x5 ze 120kg w poniedziałek powinno być już dla nas bardzo lekkie, więc zwiększamy objętość do 5x5, w środę z 8x3 schodzimy na 5x2, ale podnosimy obciążenie do 130kg, w piątek podnosimy poprzeczkę do 3x1 ze 140kg
- Poniedziałek zostawiamy jak jest, trening sprawia nam mniej problemów, ponieważ doszło do adaptacji a ciężar wydaje się lekki, to nam daje więcej energii do wykorzystania na pozostałe dni, w środę ucinamy objętość do 5x1 ze 130kg i zachowujemy energię na piątek, gdzie wykonujemy 1 serię na 1 powtórzenie ze 145kg
- Schodzimy na niższe powt. w poniedziałek, z 5x5 przechodzimy na 5x3 nadal wykonując trening na 130kg, korzystamy z superkompensacji i zamieniamy środę i piątek miejscami, teraz w środę wykonujemy 2x1 ze 145kg a w piątek "dobitkę" w 5x1, ale już ze 135kg, czyli 10kg mniej niż w dzień siłowy
- Cały tydzień robimy nieco lżej, by przygotować się na przeładowanie w tygodniu kolejnym, w poniedziałek 5x3 na 120kg, w środę 3x1 ze 135kg, a w piątek "dobitkę" robimy na 5x1 ze 125kg
- Poprzedni tydzień poszedł nam niezwykle lekko, więc w tym korzystamy z nadmiaru energii i podnosimy poprzeczkę, w poniedziałek wykonujemy 3x3 ze 135kg, w środę 3x1 ze 150kg, a w piątek 5x1 ze 140kg, by przyzwyczaić układ nerwowy do dużych obciążeń
- W tym tygodniu rozpoczynamy taperowanie, w poniedziałek czeka nas tylko jedna seria 130kg na 3 powtórzenia, w środę tylko jedna ze 150kg na jedno powtórzenie a w piątek dajemy sobie luzu i wykonujemy 5 dynamicznych serii po 2 powtórzenia z maksymalną możliwą prędkością na 120kg
⮜ Poprzedni artykuł
Najlepsze, naturalne substancje nootropwe!
Następny artykuł ⮞