Proteinowe omlety i naleśniki
23
Sty
2018
Autor: Karola Kocieda
Przeczytano: 109
Komentarze: 0
Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam rozpoczynać dzień od słodkiego posiłku.
A najczęściej moje startowe jedzonko stanowi pulchny omlet z jaj z owocami i masłem orzechowym. O czym pisałam przy okazji TEGO artykułu, po czym posypały się pytania o sposób przyrządzenia moich omletów.
Zatem podaje przepis:)
W moim omlecie bazę stanowią 4-5 jaja kurze M, ubite na sztywno ze słodzikiem (ksylitol, erytrol).
Oczywiście już taką masę możecie usmażyć, np na kolację, jeśli skończył Wam się przydział węgli (opcjonalnie z dodatkiem odżywki smakowej), powstanie Wam tzw "białkowa chmurka".
Jednak na śniadanie, z dodatkami na szczęście możemy poszaleć:). A przynajmniej ja;)
Zazwyczaj do białkowej piany dodaje:
- łyżeczkę ostropestu, zalaną wcześniej wrzątkiem (polecam- ma działanie prozdrowotne dla naszej wątroby)
- dwie łyżeczki otrębów owsianych lub żytnich - jeśli ktoś nie unika glutenu lub po prostu 2 łyżki mąki
- ewentualnie zamiast mąki - amarantus ekspandowany albo płatki owsiane (polecam bezglutenowe)
- kakao, łyżka, ale uważajmy na te z dodatkiem cukru!
- cynamon, trochę dla smaku i przy okazji reguluje IG,
- można odżywkę białkową smakową (choć raczej staram się ją dawać na topping, na wierzch, ponieważ podobno odżywka traci przy obróbce termicznej część wartości), ale fajnie zastępuje mąkę,
- wiórki kokosowe,
- jagody goji (super pasują do amarantusa)
- owoce typu borówki czy gruszki pokrojone w plastry
- mak (oo i do niego sok z cytryny)
- siemie lniane (mielone).
**Ale UWAGA jeśli chcemy mieć pulchny omlet, resztę składników mieszamy z białkiem już łyżką, nie mikserem;)
Omlet z tak powstałej masy, z reguły smażę na patelni, aż się zetnie (z dwóch stron) na Oleju Kokosowym lub PAM.
Bardzo ważny jest topping, czyli to czym przykryjemy nasz omlet. U mnie zawsze są to owoce: świeże, bądź w okresie zimowym - mrożonki. Można mieszać te z niskim i wysokim IG, choć u mnie na redukcji przeważają jednak te z niskim, głównie truskawki.
Dodatkowo jako smarowideł używam masła orzechowego/migdałowego, sosy czekoladowe bez cukru, i często masę z odżywki białkowej zmieszanej z małą ilością wody (uwielbiam TĄ!!). W aktach desperacji Walden Farms, ale dość rzadko i tylko na ostrej redukcji.
Bardzo dobra jest też masa na ciepło: masło orzechowe z kakao i słodzikiem (opcjonalnie z olejem kokosowym) podgotowana w rondelku lub podgrzana w mikrofali. Z olejem kokosowym -powstaje nam nasza home-made czekolada. Pycha!!
Z podanej wyżej masy, możecie również zrobić naleśniki:) i co najlepsze one ZAWSZE WYCHODZĄ!
Do tego nie musicie miksować tej masy, a z tej samej ilości produktów macie 3 naleśniki zamiast jednego omleta:D! Tyle, że trzeba dodać dodatkowo wodę lub mleko roślinne (by konsystencja nie była za gęsta).
Ja najczęściej robię je z podanych niżej proporcji:
4 białka jaj + 1 jajo
15g odżywki białkowej
łyżka kakao
erytrol 2 łyżki
3 łyżki mąki ryżowej (może być inna, np orkiszowa)
2-3 łyżki wody (by konsystencja nie była za gęsta)
Wszystko razem mieszamy dość energicznie trzepaczką czy łyżką.
Nalewamy masę chochlą na środek patelni i ruszając koliście naczyniem, rozprowadzamy po jej rozgrzanej powierzchni płynną masę.
Polecam do takich naleśników zrobić sobie nadzienie ze zblendowanych truskawek z twarogiem i odżywką kokosową!
- mak (oo i do niego sok z cytryny)
- siemie lniane (mielone).
**Ale UWAGA jeśli chcemy mieć pulchny omlet, resztę składników mieszamy z białkiem już łyżką, nie mikserem;)
Omlet z tak powstałej masy, z reguły smażę na patelni, aż się zetnie (z dwóch stron) na Oleju Kokosowym lub PAM.
Bardzo ważny jest topping, czyli to czym przykryjemy nasz omlet. U mnie zawsze są to owoce: świeże, bądź w okresie zimowym - mrożonki. Można mieszać te z niskim i wysokim IG, choć u mnie na redukcji przeważają jednak te z niskim, głównie truskawki.
Dodatkowo jako smarowideł używam masła orzechowego/migdałowego, sosy czekoladowe bez cukru, i często masę z odżywki białkowej zmieszanej z małą ilością wody (uwielbiam TĄ!!). W aktach desperacji Walden Farms, ale dość rzadko i tylko na ostrej redukcji.
Bardzo dobra jest też masa na ciepło: masło orzechowe z kakao i słodzikiem (opcjonalnie z olejem kokosowym) podgotowana w rondelku lub podgrzana w mikrofali. Z olejem kokosowym -powstaje nam nasza home-made czekolada. Pycha!!
Z podanej wyżej masy, możecie również zrobić naleśniki:) i co najlepsze one ZAWSZE WYCHODZĄ!
Do tego nie musicie miksować tej masy, a z tej samej ilości produktów macie 3 naleśniki zamiast jednego omleta:D! Tyle, że trzeba dodać dodatkowo wodę lub mleko roślinne (by konsystencja nie była za gęsta).
Ja najczęściej robię je z podanych niżej proporcji:
4 białka jaj + 1 jajo
15g odżywki białkowej
łyżka kakao
erytrol 2 łyżki
3 łyżki mąki ryżowej (może być inna, np orkiszowa)
2-3 łyżki wody (by konsystencja nie była za gęsta)
Wszystko razem mieszamy dość energicznie trzepaczką czy łyżką.
Nalewamy masę chochlą na środek patelni i ruszając koliście naczyniem, rozprowadzamy po jej rozgrzanej powierzchni płynną masę.
Polecam do takich naleśników zrobić sobie nadzienie ze zblendowanych truskawek z twarogiem i odżywką kokosową!
⮜ Poprzedni artykuł
słodki omlet BT na śniadanie
Następny artykuł ⮞