Konsumpcja herbaty a zdrowie

Mateusz Durbas
ból gardła

Nie ulega wątpliwości, że herbata jest najczęściej wypijanym napojem na świecie [1]. Światowe spożycie herbaty jest największe w przypadku czarnej herbaty, a następnie zielonej herbaty, herbaty oolong i białej herbaty. Napar z liści herbaty zawiera śladowe ilości białek, węglowodanów, lipidów, aminokwasów, witamin i składników mineralnych, lecz to głównie związki polifenolowe odpowiadają za jej atrakcyjny aromat oraz korzystne działanie prozdrowotne. Skład herbaty różni się w zależności od gatunku, pory roku, liści, klimatu i praktyk ogrodniczych.

Katechiny należą do głównych związków polifenolowych obecnych w zielonej herbacie, natomiast teaflawiny i tearubiginy stanowią najbardziej kluczowe polifenole w czarnej herbacie, dzięki czemu wykazują one pożądane właściwości przeciwutleniające [1]. Warto jednak podkreślić, że związki polifenolowe występują w liściach zielonej herbaty w znacznie wyższych stężeniach, aniżeli ma to miejsce w przypadku herbaty czarnej lub oolong, co niewątpliwie tłumaczy jej obecną popularność oraz szerokie właściwości prozdrowotne. Na dowód tego dobroczynnego działania polifenoli zawartych w zielonej herbacie, wyniki licznych dotychczas przeprowadzonych badań epidemiologicznych i klinicznych wykazały, że ​​suplementacja ekstraktem z liści zielonej herbaty, w szczególności galusan epigalokatechiny (EGCG) ma znaczący ochronny wpływ na wiele chorób przewlekłych [1 – 7].

W sierpniu obecnego roku w czasopiśmie naukowym „Molecular Nutrition & Food Research” ukazała się praca o charakterze przeglądu parasolowego, czyli kompilacja wyników w tym przypadku 96 metaanaliz badań obserwacyjnych, oceniających związek między spożyciem herbaty a wynikami zdrowotnymi we wszystkich populacjach ludzkich i w każdych warunkach [2]. Chińscy naukowcy zauważyli w niniejszym przeglądzie, że regularna konsumpcja herbaty wykazuje wyraźnie więcej korzyści niż szkód dla zdrowia. Analizy zależności dawka - odpowiedź w przypadku spożycia herbaty wskazują na zmniejszone ryzyko całkowitej śmiertelności, śmierci sercowej, choroby niedokrwiennej serca, udaru mózgu i cukrzycy typu 2 wraz z przyrostem od dwóch do trzech filiżanek herbaty dziennie. Stwierdzono również korzystne powiązania spożycia herbaty ze zdrowiem układu kostnego, funkcjonowaniem poznawczym, kilkoma rodzajami raka, a także kondycją zdrowotną kobiety w okresie ciąży i zaraz po urodzeniu dziecka. Zaobserwowano natomiast szkodliwe dla zdrowia powiązania z rakiem przełyku i żołądka, gdy temperatura wypijanej herbaty przekracza 55 – 60° C.

W jeszcze innych systematycznych pracach przeglądowych i metaanalizach, poświęconych związkom spożycia herbaty ze zdrowiem wykazano, iż zwiększona konsumpcja naparu z liści herbaty od 2 do nawet 7 filiżanek na dobę wiąże się ze zmniejszonym ryzykiem zawału mózgu, krwotoku śródmózgowego, depresji, zaburzeń poznawczych (w szczególności efekt jest związany ze spożyciem zielonej herbaty), a także raka prostaty (zielona herbata w ilości powyżej 7 filiżanek na dobę) [3 – 7]. Co ciekawe, najświeższe doniesienia naukowe sugerują również, że bioaktywne składniki występujące we wszystkich głównych rodzajach herbaty, w szczególności L-teanina, teasaponina, związki polifenolowe oraz metabolity polifenoli wykazują właściwości antyoksydacyjne, antyzapalne i regulujące aktywność dopaminergiczną, dzięki czemu potencjalnie mogą chronić przed rozwojem depresji, jak również pogorszeniem zdolności kognitywnych [6].

Konkludując, regularne wypijanie naparów z liści herbaty (najlepiej bez dodatku substancji słodzących lub z marginalną ilością), za wyjątkiem bardzo gorących napojów, wydaje się być generalnie bezpieczne dla zdrowia człowieka przy zwyczajowym poziomie spożycia [2]. Ogólnie rzecz biorąc, dane pochodzące z dotychczas opublikowanych badań obserwacyjnych wskazują na największą redukcję ryzyka różnych zaburzeń zdrowotnych przy konsumpcji dwóch lub trzech filiżanek herbaty na dzień. Niewątpliwie warto dodać, iż konieczne są kolejne dobrze zaprojektowane randomizowane, kontrolowane badania kliniczne, aby zrozumieć czy zaobserwowane do chwili obecnej powiązania są przyczynowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *