„Cheat day” a mikrobiota jelitowa

Tadeusz Sowinski Dietetyk

W obrębie naszych jelit istnieje mikrokosmos zamieszkiwany przez istoty o wyjątkowo prymitywnej budowie oraz zarazem - pełniące wyjątkowo doniosłą rolę w utrzymywaniu homeostazy naszego organizmu. Pomimo, iż dzielą nas lata świetlne rozwoju ewolucyjnego to jedno jest pewne: w jednostkowo rozpatrywanym ludzkim bycie nie jesteśmy sami, a gdybyśmy nawet kiedyś sami zostali to szybko uśmierciłaby nas życiowa nieporadność. Człowiek w swej egzystencji nie jest samodzielny i wymaga permanentnego mirkobiologicznego wsparcia. Stąd też dbanie o naszych niewidocznych dla oka kompanów leży w naszym interesie. Zrozumienie istoty tej zależności choćby w zarysie (bo wspomniany mikrokosmos kryje ciągle wiele tajemnic), jest w kontekście ogólnie pojętego zdrowia priorytetem.

Jelitowy mikrokosmos

Stan jelitowego mikrobiomu wpływa na szereg rozmaitych funkcji naszego organizmu. Jelitowe bakterie za pośrednictwem syntetyzowanych związków w sposób bezpośredni lub pośredni wywierają na naszym organizmie zarówno lokalne jaki peryferyjne skutki. I tak obszar działań mikrobiomu obejmuje nie tylko regulację motorycznych i wydzielniczych funkcji przewodu pokarmowego, ale także wpływa na pracę układu immunologicznego, układu nerwowego, układu krążenia. Mało tego, aktywność mikrobów obecnych w naszych jelitach może przekładać się nawet na regulację gospodarki energetycznej ustroju!

Tematem niniejszego artykułu jest jednak inna kwestia, a mianowicie: czy krótkoterminowy akt łakomstwa może zmienić stan ekosystemu jelitowego?

Cóż, najpierw zła wiadomość: odpowiedź a zadane powyżej pytanie musi niestety być twierdząca, gdyż istnieją dowody, że gwałtowna zmiana diety już w perspektywie 24 h zmienia proporcje w obrębie mikrobioty jelitowej [1]. Co więcej szczególnie niekorzystny wpływ na stan mikrobiomu jelitowego ma tzw. dieta zachodnia, co niesie za sobą negatywne implikacje zdrowotne [2]. Dodatkowo są powody by sądzić, że niekorzystne zmiany w mikrobiocie jelitowej mogą przekładać się na wzrost ryzyka rozwoju nadwagi i otyłości [3]. Dodatkowo też wiadomo, że u osób z otyłością stan mikrobiomu jest inny niż u osób szczupłych, co wskazuje na mechanizm błędnego koła: niezdrowa i obesogenna żywność sprzyja zmianom niekorzystnym w jelitowym ekosystemie, a owe zmiany sprzyjają przybieraniu na wadze. Stąd też pytanie zawarte w niniejszym wpisie jest ważne!

Zatem przechodzimy do meritum: czy wiec faktycznie krótki (np. kilkudniowy) hiperkaloryczny epizod jest w stanie namieszać w mikrobiomie?

Uwaga: niedawno opublikowane badanie wskazuje, że przynajmniej w przypadku młodych, zdrowych, szczupłych, niepalących i zdrowo się odżywiających osób nie jest to cp prawda wielce prawdopodobne, ale - tu trzeba przyznać uczciwie - jest jak najbardziej możliwe [4].

W cytowanym badaniu wzięło udział 25 młodych mężczyzn (19-31 lat) charakteryzujących się prawidłowym BMI i dobra kondycją zdrowotną. W ramach interwencji owi mężczyźni otrzymali do swojej zwyczajowej diety po 1000 kcal ekstra ze śmietany-kremówki. Badacze użyli właśnie śmietany gdyż wcześniejsze badania pokazały, że to właśnie produkty zasobne w tłuszcz zwierzęcy w największym stopniu przyczyniają się do wzrostu poziomu lipopolisacharydu bakteryjnego (LPS - niezwykle czuły marker stanu zapalnego i przepuszczalności jelitowej) [5]. W owych badaniach interwencje trwały jednak minimum 4 tygodnie. Tutaj oceniono skutki takich modyfikacji w perspektywie krótkoterminowej. Badani byli w stanie nadwyżki energetycznej przez 7 dni. Przed tą i po tej interwencji byli w stanie diety normokalorycznej w przebiegu której także wykonywano pomiary.

Co się okazało?

Po siedmiodniowej nadwyżce generowanej poprzez konsumpcję śmietany zaobserwowano:

- wzrost poziomu LDL (o 14,6%)

- wzrost poziomu HDL (o 14,8%)

- nie zaobserwowano zmian w poziomie markerów stanu zapalnego,

- nie zanotowano zmian w markerach przepuszczalności jelitowej,

- niekorzystne zmiany w mikrobiocie jelitowej zaobserwowano jednak u 6 uczestników.

Co to w praktyce oznacza?

Przytoczone wyniki wskazują, że w przypadku krótkoterminowej nadwyżki energetycznej, w przypadku zdrowych, szczupłych, niepalących, młodych mężczyzn ryzyko niekorzystnych zmian w mikrobiomie nie jest wysokie - ale jednak istnieje.

Trzeba pamiętać, że powyższe badanie pomimo wielu zalet (użyte metody pomiarowe, ciekawy przedmiot badania), ma też liczne ograniczenia: w zasadzie mówi ono jedynie o generowaniu nadwyżki kcal z tłustej śmietany u dość wąskiej grupy badanych wyróżniającej się na tle sporej części populacji prawidłową masą ciała, dobra kondycją zdrowotną i innymi wymienionymi już wcześniej cechami. U osób na co dzień prowadzących się niezdrowo potencjalnie implikacje mogą być o wiele głębsze i są na to pewne dowody.

Chciałbym żeby jednak było jasne: jak najbardziej można sięgać nawet po rekreacyjne pokarmy zwłaszcza, że stres negatywnie wpływa na... mikrobiom [6]. Sam jako dietetyk reprezentuję dość swobodne podejście do doboru jakościowego pokarmów u osób aktywnych i zdrowych. Uważam jednak, że nie powinniśmy sobie nadto folgować, by nie podejmować niepotrzebnego ryzyka. Istnieje bowiem szansa, że poprzez swoją lekkomyślność i słabość charakteru ściągniemy inwazję obcych mikrobów na teren zaprzyjaźnionego mikrokosmosu, którego mieszkańcom wiele zawdzięczamy i z którymi wiąże nas odwieczne przymierze. To już nawet nie chodzi o metaboliczne konsekwencje. Tak się po prostu przyjaciołom nie robi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *