Darmowa dostawa do Polski od 200 zł +48 501 537 027
Kontakt
Nowości Promocje Kategorie Producenci MENU Nowości Promocje Koszyk (0)

Koszyk jest pusty!

Szukaj

Już jedna nieprzespana noc może zwiększać ryzyko Alzheimera

Już jedna nieprzespana noc może zwiększać ryzyko Alzheimera
10 Lut 2020
Autor: Pawel Szewczyk Przeczytano: 63 Komentarze: 0
O śnie miałem już okazję pisać całkiem sporo, dziś jednak chciałbym skupić Wasza uwagę na powiązaniu snu z chorobą Alzheimera – schorzeniu wcale nie rzadkim (w ciągu najbliższych dekad najpewniej dotknie średnio co 10 osobę), a którego podłoże wciąż nie zostało do końca poznane. Badania i dyskusje wciąż trwają, doczekaliśmy się sporej ilości (mniej lub bardziej realnych) teorii na temat czynników mogących zwiększać ryzyko jej wystąpienia, o 100% pewności wciąż jednak mówić nie możemy. Jedynie w 1-5% przypadków możemy mówić o czynnikach genetycznych.

Czym jest choroba Alzheimera?

Schorzenie to klasyfikowane jest jako najczęściej występujące otępienie, choroba neurodegeneracyna, na która na ten moment nie odkryto skutecznego lekarstwa, a która to prowadzi z biegiem czasu do śmierci. Wydawać by się mogło, iż „to coś nowego” skoro nadal nie wiemy jak leczyć, a teorie jej powstawania wciąż pozostają niejasne, jednak nic bardziej mylnego! Choroba Alzheimera (AD) została opisana już w 1906 przez niemieckiego specjalistę o nazwisku Alzheimer (stąd nazwa choroby). Najczęściej AD dotyka osoby nieco bardziej posunięte wiekowo – po 65r.ż., zdarzają się jednak przypadki znacznie wcześniejszych zachorowań. Aktualne rokowania nie są zbyt optymistyczne i mówią o wzroście częstości na przestrzeni najbliższych lat. Choroba przebiega „rozwojowo” – z biegiem czasu zaburzenia obejmują coraz więcej aspektów życia. Początkowo mówi się o tzw. predemencji, czyli wstępnych zaburzeniach mogących zostać „wychwycone” dzięki specjalistycznym testom neuropsychologicznych na długo przed wystąpieniem jawnych klinicznie objawów. Często można zaobserwować u chorych apatię czy zaburzenia na poziomie myślenia abstrakcyjnego. Z biegiem czasu i rozwojem choroby dochodzi do zubożenia słownictwa, pogorszenia koordynacji ruchowej, problemów z rozpoznawaniem bliskich osób (w tym najbliższych członków rodziny). Osoba chora, często już we wczesnym etapie może błądzić co często wywołuje rozdrażnienie lęk i agresję, a szacunkowo u co 3 osoby mogą występować urojenia. Wraz z rozwojem choroby osoba nią dotknięta staje się coraz bardziej niesamodzielna i zależna od opiekunów – zdolność mowy ulega zdecydowanego upośledzeniu lub zanikowi, istotne ograniczenie dotyka także układu ruchu – dochodzi do ograniczenia zawartości masy mięśniowej w organizmie i pogorszenia mobilności. Do podstawowych kryteriów rozpoznania choroby Alzheimera zalicza się głównie występowanie zaburzeń pamięci (postępujące, stopniowe) na przestrzeni powyżej pół roku, stwierdzenie otępienia (do tego celu wykorzystuje się specjalistyczne skale – do najpopularniejszych należy Mini-Mental State Examination, czy Skala Demencji Blesseda). Istotnym elementem jest brak współwystępujących innych schorzeń centralnego układu nerwowego i istotnych chorób ogólnoustrojowych mogących wpływać na jego funkcjonowanie.

O jakich teoriach wspomina się mówiąc o patogenezie AD?

Najstarszą, jednak najpewniej nie w pełni prawidłową jest teoria cholinergiczna, zakładająca niedobór jednego z neuroprzekaźników – acetylocholiny. W świetle innych teorii za głównego winowajcę rozwoju tej choroby neurodegeneracyjnej stawia się beta-amyloid (lub pokrewne mu białko) lub białko tau. Istnieją także hipotezy w których ujmuje się infekcję wirusa opryszczki pospolitej (HSV) oraz rozszalały stres oksydacyjny w środowisku układu nerwowego.

Choroba Alzheimera a sen

Jedną z badanych intensywnie kwestii jest wpływ snu na ryzyko wystąpienia choroby Alzheimera. Dobrze udokumentowane wydaje się powiązanie chronicznego niedosypiania i wzrostu obciążenia beta-amyloidem. Udokumentowano dwutorową zależność w tej materii. Osoby śpiące zbyt mało (narażone na tzw. deprywację snu) dotyka nadmierna pobudliwość neuronów (komórek nerwowych), co wiąże się natomiast z wzrostem obciążenia beta-amyloidem i upośledzeniem jego degradacji. Wyższe narażenie na beta-amyloid może prowadzić do ponownej nadpobudliwości neuronalnej i pogorszenia/zaburzenia procesu snu – nieco błędne koło. Dotychczas opublikowano znaczną ilość prac w których dowodzi się istotnego pogorszenia jakości i czasu trwania snu (m.in. przez wzrost częstotliwości wybudzeń i epizodów bezsenności) u osób dotkniętych chorobami neurodegeneracyjnymi. Badania potwierdzające wzrost pobudliwości i obciążenia beta-amyloidem w konsekwencji niedoboru snu zostały przeprowadzone zarówno na modelach zwierzęcych, jak również wśród ludzi. W związku z doniesieniami z prób na zwierzętach, mówiących o ograniczeniu pobudliwości neuronalnej i wydłużeniu czasu życia modeli leczonych substancjami o działaniu przeciwpadaczkowym, poddaje się pod dyskusje możliwość wprowadzenia tożsamych protokołów leczenia wśród ludzi. Inną, niż pobudliwość neuronalna, dyskutowaną kwestią łączącą problemy ze snem i chorobą Alzheimera jest wpływ na zaburzenia metaboliczne. We wrześniu 2019 opublikowano ciekawą pracę zatytułowaną „powiązania pomiędzy snem, metabolizmem i chorobą Alzheimera – przyczyna czy konsekwencje choroby?”. Naukowcy podkreślają, że zaburzenia snu prowadzą (mniej lub bardziej pośrednio) do zaburzeń tolerancji glukozy – wzrostu średniego stężenia glukozy we krwi i występowania epizodów hiperglikemii, pogorszenia wrażliwości insulinowej tkanek, maksymalizacji poziomu stanu zapalnego, jak również pogłębienia deficytów poznawczych, wzmożenia odkładania się blaszek amyloidowych oraz wpływ na poziom białka Tau. W konsekwencji istotnie wzrasta ryzyko cukrzycy oraz choroby Alzheimera – przedstawili to za pośrednictwem dosyć czytelnej grafiki -

Raz nie zawsze? Czy pojedyncze epizody deficytów snu naprawdę mogą namieszać?

Analizując powyższe - mamy dosyć przekonujące dane na temat tego, że chroniczne niedosypianie zdrowe nie jest, a może się też hipotetycznie przyczyniać do wzrostu ryzyka rozwoju choroby Alzheimera. Wzrost poziomu zapalenia prowadzi do upośledzenia funkcji komórek i przyspieszenia apoptozy. Odnotowuje się nie tylko większe obciążenie beta-amyloidem, ale też wzrost skłonności do jego odkładania w tkankach układu nerwowego poprzez upośledzenie funkcji układu limfatycznego. Okazuje się jednak, że istnieją dane naukowe dokumentujące zgubny wpływ już jednej zarwanej nocki. Udało się udokumentować (co warto podkreślić – u osób zdrowych i sypiających zwyczajowo tyle ile mówi się w zaleceniach – 7-9h), że już jedna nieprzespana noc (np. 30-godzinne czuwanie) prowadzi do umiarkowanego, choć istotnego wzrostu poziomu białka Tau oraz beta-amyloidu. Wzrosty nie były byle jakie – sięgające u pojedynczych uczestników nawet 17% (w przypadku „dobrze przespanej nocy” wzrost odnotowany był jedynie na poziomie ok. 2%). Sam fakt wydaje się być bardzo logicznym – podczas spoczynku nocnego struktury układu nerwowego ulegają „oczyszczeniu”, podczas gdy w momencie ich obciążenia i „bodźcowania” do „zanieczyszczenia”. Jednocześnie żyjemy w przekonaniu, iż pojedyncze epizody nie wywierają zazwyczaj trwałych skutków, szczególnie jeśli mowa o sprawie tak trywialnej jak bezsenna noc. Okazuje się jednak, że żyjemy w błędzie. Nie wiemy co prawda jak sytuacja ta może wpływać na nas w dalszej perspektywie czasowej (czy to, że odnotowuje się wzrost wspomnianych związków po deprywacji snu będzie wywierało wpływ na ryzyko AD w perspektywie lat), czy jednak mechanizmy kompensacyjne ustroju uporają się z tym faktem, jednak z tyłu głowy powinno nam się zapalić ostrzegawcze światełko skłaniające do refleksji nad własnym snem. Warto również wspomnieć, iż dotychczas odnotowano, że poprawa długości i/lub jakości snu przynosi odwrotny efekt niż ograniczenie czasu jego trwania – ogranicza produkcje białka Tau oraz stopień akumulacji złogów amyloidowych co dodatkowo powinno skłaniać nas do podjęcia wszelkich prób dla zapewnienia odpowiedniej ilości czasu na sen oraz jak najlepszej jego jakości. W publikacjach naukowych natknąć możemy się na stwierdzenia, iż z zaburzeniami snu i rytmów dobowych warto walczyć od jak najmłodszych lat by działać prewencyjnie i ograniczać ryzyko AD.

Podsumowanie

Choroba Alzheimera to podstępna, bardzo długo bezobjawowa choroba wyniszczająca nie tylko mózg, ale cały organizm chorego, prowadząca do istotnego pogorszenia komfortu życia, a z biegiem czasu do uniemożliwienia samodzielnego funkcjonowania. Mimo iż wciąż nie w pełni poznane są czynniki sprawcze choroby aktualne hipotezy skupiają uwagę głównie na beta-amyloidzie oraz białku Tau. Dotychczas przeprowadzone badania pozwoliły zaobserwować, że deficyty snu stanowią istotny czynnik mogący wpływać na ryzyko rozwoju AD, a nawet jedna nieprzespana noc w istotny sposób podnosi poziom wspomnianych wyżej związków o działaniu upośledzającym funkcje tkanki nerwowej. Zasadnym wydaje się by usilnie starać się dbać o prawidłową jakość i ilość snu, między innymi poprzez odpowiednią organizację planu dnia oraz przestrzeganie zasad higieny snu. Użytecznymi mogą okazać się także zabiegi żywieniowe i suplementacyjne oraz szeroko pojęte zmiany trybu życia mogące prowadzić do wydłużenia czasu snu i/lub poprawy jego jakości. Tak więc – jeśli dotychczas w piątkowy wieczór nie wiedzieliście czy wybrać wieczór z książką i snem czy klubową imprezę – nie powinniście już mieć tego problemu ;-)
Bibliografia https://journals.viamedica.pl/polski_przeglad_neurologiczny/article/viewFile/20008/15711 https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4366315/ https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5924922/ https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6764218/ https://www.psychiatriapolska.pl/uploads/images/PP_6_2011/Bidzan67_Psychiatria_Polska_6_2011.pdf https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5990625/ https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6764218/ https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6360494/ https://www.eurekalert.org/pub_releases/2020-01/uu-sfl010820.php?fbclid=IwAR2x8a1N2g0WLcpHhxRL1rr2wOagvRZty_iHfm5njoHFPkEUffpkirw0HM8
Polecane produkty