COVID-19: co warto wiedzieć

Avatar

Panująca obecnie epidemia choroby COVID-19 (Coronavirus Disease 2019), to skutek rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV-2, który potocznie nazywamy „koronawirusem”. Epidemia ta miała swój początek w Chinach, w mieście Wuhan, gdzie pierwszy znany przypadek odnotowano 8 grudnia 2019 roku (1,2). Przypuszcza się, że wirus został w tym rejonie świata po raz pierwszy przetransferowany ze zwierzęcia na człowieka.

Na ten moment znamy 7 wirusów z rodzaju koronawirusów oddziałujących na ludzi, łącznie z SARS-CoV-2 i dotychczas na żaden z nich nie wymyślono szczepionki, choć epidemie MERS i SARS-CoV udało się opanować (3).

Współczynnik R0, określający ile osób zaraża 1 osoba zainfekowana osoba, dla SARS-CoV-2 wynosi 2-3, choć spekuluje się, że może być to nawet 4. To więcej niż typowa grypa, dla której R0 wynosi 1,3 (4), ale mniej niż dla odry, która R0 ma na poziomie aż 18 (5)!

Typowe objawy rozwinięcia się choroby COVID-19, to gorączka, problemy z oddychaniem, duszący kaszel (1,2). Inne objawy, jak biegunka, katar, bóle mięśni mogą współistnieć, ale na ten moment nie określa się ich charakterystycznymi dla tej choroby.

Szczególnie narażone na rozwój choroby COVID-19 są osoby po 50 roku życia (6), z osłabionym układem odpornościowym, jako iż wirus potrzebuje naszych własnych komórek do namnażania się, na których to straży stoi właśnie układ odpornościowy (7). W związku z tym, osoby z chronicznymi schorzeniami związanymi z pracą układu odpornościowego (choroby autoimmunologiczne, jak Hashimoto, stwardnienie rozsiane itp; AIDS), będę bardziej narażone.

WHO przestudiowało przypadki zachorowań w Chinach na COVID-19, gdzie z owych analiz wynika, że osobami, które są w grupie podwyższonego ryzyka rozwinięcia się infekcji są te, które borykają się z nowotworami, zaburzeniami kardiologicznymi, cukrzycą oraz chorobami płuc (jak astma) (1,2).

COVID-19 jest o tyle niebezpieczny, gdyż z obecnych statystyk wynika, że nawet 5% osób w przedziale wiekowym 20-40 lat, u których rozwinie się choroba, wymaga dalszej hospitalizacji z użyciem respiratora (8). Stąd też niebezpieczeństwo w rozwijaniu się epidemii – wymóg respiratorów oraz wyszkolonego personelu, których może zabraknąć, jeśli epidemia będzie się rozszerzać stale.

Wirus powodując stan zapalny w obrębie płuc może wywołać nagromadzenie się płynu w pęcherzykach płucnych, które transportują niezbędny do życia tlen do krwiobiegu [9]. Z tego powodu, jeśli dojdzie do zaawansowanego rozwinięcia choroby, wymagane będzie prawdopodobnie użycie respiratora, który zastępuje pracę płuc.

Masowo przeprowadzane badania w Korei Południowej, gdzie dziennie przeprowadza się około 20000 testów w celu wykrycia osób zakażonych, wykazały, że osoby z przedziału wiekowego 20-29 lat przechodzą zazwyczaj infekcję bezobjawowo (29,9% ilości osób zarażonych, gdzie we Włoszech jest to 3,7%, przy czym bada się tam tylko osoby z objawami, przy czym dane się te zmieniają dynamicznie w pewnym stopniu), tym samym mogąc zarażać inne, zdrowe osoby (10).

Okres inkubacji w organizmie wynosi od 1 do 14 dni, choć spekuluje się, że może przekraczać nawet 20 dni. Zazwyczaj wynosi on średnio 5 dni, co oznacza, że od dnia zarażenia, taka osoba pierwsze objawy będzie miała dopiero po 5 dniach (2).

BEZPIECZEŃSTWO

Wirus przenosi się drogą kropelkową (1, 2), tym samym obcowanie z osobami zarażonymi, przebywanie w pomieszczeniach zamkniętych, oraz dotykanie przedmiotów w miejscach publicznych (jak klamki, uchwyty koszyków sklepowych) zwiększają szanse na zarażenie się wirusem SARS-CoV-2.

Należy zwrócić uwagę, że wirus nie może rozmnażać się poza organizmem, ale może w określonych warunkach przetrwać pewien czas i tak zostać przetransportowany do organizmu. W zamkniętych pomieszczeniach, jak winda (również sklepy i komunikacja miejska, jeśli nie są wietrzone), wirus może przetrwać nawet 3 godziny unosząc się w powietrzu. Na powierzchniach, jak karton – dobę, a na metalu czy plastiku nawet 3 doby. W bardzo sprzyjających warunkach wirus może przeżyć nawet 9 dni (14).

Co czynić, aby zmniejszyć szanse na zachorowanie oraz rozprzestrzenianie się epidemii (1, 2):

- mycie rąk mydłem po przebywaniu poza domem (które jest skuteczniejsze od żeli antybakteryjnych) lub płynem do dezynfekcji o zawartości alkoholu 60-80%

- dezynfekcja przedmiotów, które używamy w miejscach publicznych, jak telefon

- unikanie zgromadzeń publicznych, a na pewno osób, które wykazują objawy choroby, jak kaszel

- kasłanie/kichanie w zgięcie łokcia (nie w dłonie!)

- zachowywanie odstępu 2 metry w stosunku do osób, z którymi nie obcujemy codziennie (jak domownicy, z którymi siłą rzeczy przebywamy blisko; Chińscy naukowcy sugerują, że odległość ta powinna wynosić nawet 4,5 metra (11))

Odzież wierzchnia, która nie pochłania wilgoci (np. plastikowe płaszcze) może być metodą transferu wirusa, gdyż na takiej powierzchni może on egzystować nawet 3 dni. Natomiast ubrania z bawełny – tu sprawa ma się nieco inaczej, gdyż wirus wnika w tkaninę, aczkolwiek zaleca się dla pełni bezpieczeństwa wymianę odzieży, jeśli dotykaliśmy nią przedmiotów, na których potencjalnie mógł spoczywać wirus, lub ich dezynfekcja specjalnie do tego stworzonymi preparatami (używają takich np. służby sanitarne).

Wirus może wnikać przez nasze oczy, usta i nos (co do uszu nie ma pewności na ten moment), stąd powinniśmy unikać dotykania tych części ciała dłońmi, jeśli te miały styczność z przedmiotami skażonymi wirusem. Warto nadmienić, że nasze włosy również mogą być miejscem, w którym wirus może przebywać, dlatego rozsądnie jest pamiętać umyć włosy, jeśli mogło dojść do transferu wirusa na nie.

MASKI

Dobrze wiemy, że WHO zaleca, aby maski noszone były jedynie przez osoby, które tego absolutnie potrzebują, tak jak personel medyczny zajmujący się chorymi osobami. Większość masek sprzedawanych na rynku nie zapobiega w stopniu wystarczającym przed przedostaniem się przez nie wirusa, który sam w sobie jest znacznie mniejszy, niż nasze własne komórki, a co dopiero szczeliny w materiale takiej maski. Same maski mogą być też źródłem zakażenia, gdyż wirus może osiadać na ich powierzchni, z których to potem przenosimy je np. dłońmi (dlatego, jeśli decydujesz się na używanie maski, to koniecznie ją zdezynfekuj po użyciu).
Jeśli jednak chcemy używać masek, to zadbajmy o 3 kwestie:

- standard filtracji maski – musi być ona typu respiracyjnego

- używanie ich w parze ze ściśle przylegającymi goglami (oczy są również miejscem przez które dochodzi do zakażenia)

- dezynfekcja maski (i gogli) po użyciu

- maska musi ściśle przylegać do twarzy (maska respiracyjna), tak aby po zatkaniu otworów wentylacyjnych niemożliwym było nabranie powietrza (popularne maski chirurgiczne, które zazwyczaj mają kształt prostokąta tego absolutnie nie gwarantują). W przypadku mężczyzn z zarostem (który to niweczy owe ściśle przyleganie maski do powierzchni skóry) pomóc może wazelina stosowana na zarost.

Jeśli stosujemy maskę w miejscu publicznym, gdzie potencjalnie wirus może być zawieszony w powietrzu (sklep, winda, komunikacja miejska), to taka maska musi mieć standard filtracji minimum FFP2 (P2) lub N95 / P95 (takie oznaczenie używane jest w Azji czy USA) – takie maski zapewniają filtrację na poziomie minimum 94%. Natomiast pełnię ochrony dają filtry o oznaczeniu FFP3 (P3) lub N100 / P100 (oznaczenie dla Azji i USA) – takie maski zapewniają filtrację na poziomie powyżej 99%. Z filtrów o takim standardzie korzysta personel medyczny, w celu ochrony przed bakteriami i wirusami (12, 13).

ZAMĘT WOKÓŁ IBUPROFENU

O SARS-CoV-2 wiemy naprawdę mało i dopiero uczymy się, jak ten wirus działa w ludzkim organizmie. Dość niedawno padło światło podejrzenia na białka enzymatyczne ACE-2, które były wykorzystywane jako droga infekcji poprzedniego wirusa SARS-CoV, z racji iż oba wirusy są do siebie bardzo podobne (15). Żeby opowiedzieć o tym w skrócie – wirus wiązał się z białkami ACE-2 i tą drogą miał wnikać między innymi do płuc (ale też innych organów, jak jelita). Dodatkowo wykazano, że osoby, które stosują leki w kierunku cukrzycy (zwiększające ilość ACE-2) oraz osoby z nadciśnieniem stosujące leki antagonistyczne dla receptora angiotensyny (skutkujące zwiększeniem koncentracji ACE-2, która wpływa na obniżenie ciśnienie krwi) mają większe prawdopodobieństwo fatalnego przebiegu COVID-19. Ibuprofen również zwiększa ilość wolnego ACE-2, stąd hipoteza, że zwiększa też ryzyko powikłań związanych z chorobą. Ale… niekoniecznie jest to poprawna hipoteza. Powikłania te mogą wynikać z nadmiernej ilości krążącego białka angiotensyny-II, którą normalnie rozkładają białka enzymatyczne ACE-2, lecz te będąc zainfekowane przez SARS-CoV-2 nie wykonują swojego pierwotnego zadania (16). Oczywiście, również i ta hipoteza wymaga zweryfikowania, ale gdyby pokrywała się ona z rzeczywistością, to dla równowagi gospodarki angiotensyny stosowanie ibuprofenu byłoby wskazane, tak samo jak stosowanie antagonistów receptora angiotensyny.

PARAMETRY BADAŃ KRWI, WSKAZUJĄCE NA CHOROBĘ COVID-19

Poniżej przedstawione odchylenia wartości badań krwi, które mają pacjenci z COVID-19 (17):

- limfopenia (zmniejszenie ilości limfocytów poniżej 1000/μl)

- podwyższone C-RP

- podwyższona dehydrogenaza mleczanowa (

- podwyższone OB.

- podwyższona wartość D-dimer

- obniżone całkowite albuminy

- obniżona hemoglobina

KWARANTANNA I JEJ ZAGROŻENIA

Warzywa i owoce
Wiele osób chcąc przestrzegać kwarantanny w sposób bardzo rygorystyczny gromadzi zapasy żywności na dłuższy czas, w celu unikania kontaktu z innymi ludźmi w sklepach, w związku z czym te osoby zakupują dużą ilość żywności w postaci konserw itp. długoterminowych produktów. Świeże produkty, jak owoce czy warzywa, będące źródłem błonnika i antyoksydantów, nie nadają się do długoterminowego przechowywania, w związku z czym wiele osób przestaje je spożywać odbywając kwarantannę, gdy tylko skończy się zapas, a jest to bardzo duży błąd, który może mieć fatalne konsekwencje dla naszego zdrowia, również pod kątem odporności przeciwko infekcjom, takim jak SARS-CoV-2. Badania wykazały, że odpowiednia podaż warzyw i owoców (tu najmniej 500g, a optymalnie 800g na dzień), wpływa korzystnie na odporność (18) i zmniejsza ryzyko powstawania nowotworów (19). Stąd, jeśli z jakiegoś tytułu chcemy zgromadzić zapasy na długi czas i nie wychylać się po zakupy z domu, należy pamiętać aby nie zaniedbywać spożywania owoców i warzyw, na co rozwiązaniem może być ich podaż w postaci suszonej (np. owoce, jak rodzynki, żurawina (która wspiera odporność przez pobudzanie komórek NK (20)), morele, ale też warzywa, jak suszone pomidory) oraz konserwowej / zawekowanej.

Sport
W dalszej kolejności idzie aktywność ruchowa i jej zaniedbanie w wyniku odbywania kwarantanny w swoich 4 ścianach. Warto pamiętać o tym, aby nie zaniedbywać aktywności ruchowej, sportu i wykonywać np. trening w domu z gumami oporowymi. Sport jest czynnikiem, który również poprawia funkcjonowanie układu odpornościowego i zmniejsza ryzyko zachorowań oraz wykazano, że osoby uprawiające sport rzadziej chorują na choroby związane z górnymi drogami oddechowymi (21). Należy zaznaczyć, żeby w okresie epidemii zachować rozsądek co do intensywności treningów, gdyż częste powtarzanie wycieńczających sesji treningowych ma negatywny wpływ na odporność.

WZMACNIANIE ODPORNOŚCI

Znakomitym sposobem wzmacniania naszej odporności jest… sen. Tak, sposób dostępny dla każdego i od ręki (pod warunkiem, że nie mamy zaburzeń snu z jakiegoś powodu, którym to powinien wtedy zająć się specjalista). Tu badania wykazały, że osoby, które się wysypiają i śpią odpowiednio długo (minimum 8h), mają 3-krotnie mniejsze szanse na rozwinięcie się choroby w wyniku kontaktu z wirusem, niż osoby, które nie wysypiają się i śpią za krótko (poniżej 7h) (22). Co więcej, sen wpływa też na szybszy powrót do zdrowia, gdy choroba się rozwinie (23).

Co poza tym? Unikanie stresu, jako iż jego nadmiar (zarówno psychiczny, jak i fizyczny) osłabia naszą odporność (24). Oczywiście bez paranoi – umiarkowana ilość stresu jest dla nas pozytywna i motywująca do działania.

I tak jak wspomniałem – sport jest również wskazany i działa pozytywnie na odporność na infekcje. Jeśli nie lubisz trenować z obciążeniem, jak taśmy oporowe, to np. bieganie też jest dobrym pomysłem, o ile omijasz napotkane osoby w odpowiedniej odległości, jaką WHO zaleca.

SUPLEMENTACJA

Ten temat to istna rzeka, dlatego skupiam się poniżej na tym, co uważam za istotne do poruszenia:

Witamina D – warto suplementować ją tak, aby mieć poziom jej metabolitu w zakresie optymalnym dla zdrowia (30-50 ng/ml, choć niektóre źródła podają nawet górne „widełki” 80 ng/ml), do czego zazwyczaj wystarcza ilość 2000-4000 IU/d. Zadbanie o optymalny poziom 25(OH)D3 zmniejsza 6-krotnie (25, 26) szanse na złapanie infekcji (choć nie wiemy, jak to wygląda w przypadku zetknięciem z SARS-CoV-2).

Probiotyki – niektóre szczepy (zwłaszcza z rodzin lactobacillus i bifidobacterium) poprawiają odporność, tak samo jak różnorodność flory jelitowej sama w sobie rzutuje na właściwą aktywność przeciwciał (27, 28).

Witamina C – jest sens stosować ją tylko wtedy, gdy nasza dieta jest niedoborowa w tą witaminę. Badania wykazują, że dodatkowa suplementacja 200-2000 mg nie przynosi żadnych korzyści w kontekście zmniejszenia częstotliwości zachorowań (29, 30). Natomiast dodatkowa suplementacja nieznacznie skraca czas przechodzenia choroby.

Cynk – tu posłużę się przykładem badania na poprzednim SARS-CoV, gdzie wykazano, że nasycenie komórek cynkiem hamowało replikację RNA wirusa (31). Oczywiście, SARS-CoV-2, to nie SARS-CoV, ale z racji, że wirusy te są bardzo do siebie zbliżone, możemy podejrzewać, że w tym wypadku będzie podobnie… choć pewności nie ma, co pokazuje też zamieszanie z białkami ACE-2. Nie mniej, suplementacja cynkiem nie gwarantuje wysycenia komórek obwodowych tym pierwiastkiem, ale na pewno zwiększa na to szanse – więc, dlaczego by nie suplementować, jeśli nie ma przeciwwskazań? Dodam, że dobrym markerem stanu tego pierwiastka w naszym organizmie jest fosfataza zasadowa (ALP), której wartość powinna wynosić powyżej 70 mcg/dl (32).

Melatonina – ten wytwarzany endogennie hormon pełni też funkcje antyoksydacyjne i zmniejsza szanse na powikłania związane z infekcjami górnych dróg oddechowych (33). Niektóre osoby mają problemy z jej wytwarzaniem, co objawia się problemami z zasypianiem i zachowaniem ciągłości snu. Rozwiązaniem jest suplementacja melatoniną, ale daleki jestem od rekomendowania dawek zaczynających się od 1 mg, gdyż takie zahamują produkcję własną melatoniny. Lepiej sprawdzą się dawki rzędu 0,3-0,5 mg, które stymulują produkcję endogenną, ale w granicach regulacji własnej organizmu (34).

Colostrum – to dość popularny suplement wykorzystywany w celu wsparcia odporności, jednak nie zwiększa on ilości przeciwciał, co oddziałuje immunomodelująco (35, 36) zwiększając odporność organizmu na poziomie komórkowym.

Glutation – ten naturalny antyoksydant hamuje mnożenie RNA wirusów w naszych komórkach przez aktywację interferonu typu 1 w układzie odpornościowym (37), potencjalnie więc może zmniejszać szanse na rozwinięcie się choroby COVID-19. Jego zasoby są uszczuplane w wyniku czynników zwiększającym produkcję wolnych rodników tlenowych w naszym organizmie, jak stres wszelkiego rodzaju. W dodatku dość często występują wśród populacji mutacje genów związanych z jego dostępnością dla organizmu, jak GPX. Z pomocą mogą przyjść suplementy, takie jak glutation liposomalny, czy N-acetyl-L-cysteina (NAC), która jest prekursorem glutationu (38), przy czym ten drugi, gdy stosowany nieodpowiednio, może doprowadzić do wysuszenia śluzówek i innych miejsc ciała, w których produkowana jest wydzielina odpowiadająca za nawilżenie tego obszaru.

PODSUMOWANIE

Obecny stan, to sytuacja nowa dla nas wszystkich i od tego, jak będziemy stosowali się do zasad kwarantanny zależy tempo opanowania rozwoju pandemii, co wpłynie na liczbę zgonów osób w największym gronie ryzyka. Pamiętajmy, że również osoby młode, potencjalnie zdrowe są w pewnym stopniu narażone i niekoniecznie na oczywiste skutki ciężkiego przebycia choroby, gdyż nie wiemy, jakie konsekwencje długoterminowe może mieć panoszenie się koronawirusa w ludzkich organizmach, a już teraz powstają doniesienia, że może od powodować negatywne zmiany w układzie neuronalnym (39).

Izolacja własna od otoczenia, w celu nierozprzestrzeniania wirusa, jest kluczowa dla dalszego przebiegu obecnej sytuacji. Jeśli zaś musimy wyjść np. po zakupy, pamiętajmy trzymać się zasad higieny i braku kontaktu. Im bardziej sumiennie wszyscy będziemy dbać o to wszystko, tym mniejsze też będą odbicia w gospodarce, a to właśnie ten aspekt będzie najgorszym skutkiem SARS-CoV-2. Dla ciekawych, jak realnie możemy poradzić sobie z pandemią, odsyłam do dalszej literatury (40).
Pamiętajmy jednak, żeby w okresie kwarantanny nie zaniedbać samych siebie – ruch (nawet w 4 ścianach), odpowiednie odżywianie czy dodatkowe wsparcie suplementacyjne będą mocno rzutować na naszą zdrowie i odporność na infekcje.

 

 

 

 

Tagi: covid-19, koronawirus, SARS-CoV-2, suplementacja, zdrowie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *