Produkty wspierające regenerację stawów – czy wśród suplementów znajdziemy złoty środek? – część 4 – glukozamina i chondroityna

Paweł Szewczyk

Poprzednie części (część 1 i część 2 i część 3) traktowały o substancjach nieco niszowych i bardzo rzadko omawianych w kontekście zdrowia i regeneracji stawów. Tu omówię inne związki.
Dwa związki zawarte w tytule królują zarówno jako składniki preparatów mających za zadanie wsparcie procesu regeneracji i prewencji urazów układu ruchu, jak również w trakcie jakichkolwiek dyskusji poruszający wspomniane temat.

Któż nie słyszał lub nie stosował siarczanu glukozaminy i/lub chondroityny w przypadku występowania dyskomfortu/bolesności (które przecież u osób aktywnych nie są niczym rzadkim)? Myślę, że niewielu. Co na ten temat mówią badania naukowe? Wydawać by się mogło, że skoro związki te posiadają tak szerokie grono zwolenników – powinny one jednoznacznie dokumentować ich przydatność. Niestety wyniki nie są tak łaskawe jak mogło by się wydawać…

Krótkiego przeglądu badań postaram się dokonać chronologicznie.

Obiecujące początki…

Zacznijmy od roku 2001 i wzmianki Karen Walker-Bone i wsp. w BMJ. Zaznaczają oni, że niedawne (w tamtym czasie) silnie wspierają zastosowanie omawianych związków w chorobie zwyrodnieniowej stawów, co przekłada się na wzrost zainteresowania nimi i samej sprzedaży (w stanach miliard $!!). Zespół wspomina o przeglądzie i meta-analizie McAlindon w którym udokumentowano znaczne łagodzenie objawów u pacjentów, jednak poddają pod wątpliwość metodologię przeprowadzonej pracy, co mogło przesądzać o „rozmiarze” korzyści. Kolejne dwie przytoczone RCT dokumentują ograniczenie zmniejszenia szczeliny stawowej u pacjentów, a więc – poprawę i to obiektywną.

Wątpliwe kontynuacje…

W 2003 kierowniczka powyższego zespołu opublikowała kolejną pracę o naturalnych sposobach wspomagania leczenia choroby zwyrodnieniowej stawów, będącej przeglądem dotychczasowych przeglądów systematycznych i RCT. W pracy tej dokumentuje się już brak wyraźnych efektów stosowania glukozaminy i chondroityny – niestety dostępne jest tylko streszczenie powyższej pracy.

Idąc dalej – rok 2010 to data publikacji meta-analizy pod kierownictwem Simona Wandela, ukazującej się znów w BMJ. Włączano do niej prace obejmujące >200 pacjentów ze zwyrodnieniem kolana lub biodra. Łącznie analiza objęto 10 prób na 3803 pacjentach. Oceniano dolegliwości bólowe, a także zmianę minimalnej przestrzeni szpary stawowej. Zarówno połączenie glukozamina+chondroityna, jak również związki stosowane w pojedynkę nie przyniosły istotnych zmian w ocenianych aspektach.

 

Rok 2015 przyniósł pracę dotyczącą efektywności i bezpieczeństwa stosowania związków solo lub w połączeniu, a także colekoksybu (leku z grupy NLPZ – selektywnego inhibitora COS-2, stosowanego w leczeniu choroby zwyrodnieniowej stawów) w leczeniu zwyrodnienia stawów kolanowych. Do przeglądu włączono 54 badania obejmujące niespełna 16,5 tysiąca pacjentów. Zaobserwowano, że wpływ na ograniczenie zwężenia szpary stawowej wykazuje każda z opcji glukozamino-chondroinowych, natomiast tylko ich połączenie przyczyniło się do poprawy klinicznej funkcji stawu. Dodatkowo badacze, oceniając natężenie bólu, zaobserwowali że każdy z protokołów leczenia przyczynił się do jego istotnej redukcji. Tak pozytywnych wniosków nie przyniosła praca Fransena i wsp na 605 osobach cierpiących na chroniczne bóle kolan. Co prawda połączenie glukozamina+chondroityna przyczyniło się do istotnego ograniczenia zwężenia szpary stawowej na przestrzeni 2-letniego follow-up’u, aczkolwiek nie wykazano istotnej klinicznie poprawy u żadnej z grup.

Z kolei badania Hochberga i wsp prowadzone we Francji, Niemczech i Polsce na 606 pacjentach udokumentowały porównywalną redukcję bólu, obrzęku i sztywności stawów w grupach przyjmujących chlorowodorek glukozaminy z siarczanem chondroityny (500+400mg 3*ed) oraz colekoksybu w dawce 200mg/d.

I bolesny koniec?

Przegląd Singh i wsp z 2015 podkreśla bardzo istotną kwestię – wyniki dotyczące suplementacji omawianych dziś związków są rozbieżne, natomiast w przypadku ograniczenia branych pod uwagę prac do bardzo dobrych metodologicznie i bez finansowania farmaceutycznego – korzyści okazują się być niepewne. Podobnych wniosków dostarcza zespół Singha w 2016, zaznaczając że większość prac włączonych do ich przeglądu charakteryzuje słaba metodologia i mimo uzyskiwania lekkiej/średniej (ale istotnej) poprawy u pacjentów – efekt ten nie jest powtarzalny i konieczne jest więcej dobrze zaprojektowanych prób by móc jednoznacznie ocenić przydatność suplementacji.

Nieco dalej od stawów, za to ogólnoustrojowo – o zdrowiu

W 2014 sprawdzano czy dzisiejsi bohaterowie są w stanie wpływać na poziom biomarkerów stanu zapalnego. Wcześniejsze doniesienia dokumentowały ich przeciwzapalny wpływ in vitro i w modelu zwierzęcym. Badacze włączyli do eksperymentu 290 osób (ukończyło 217). Zaobserwowano, że osoby stosujące duże dawki chondroityny charakteryzował niższy poziom PGE2 – prostaglandyny prozapalnej oraz CRP (o 27% i 36%) w porównaniu do nie stosujących suplementacji. W przypadku glukozaminy różnica wynosiła 24% i 28%. Stężenie innych markerów (IL-1 beta,IL-6, TNF-alfa i inne) nie różniło się istotnie. Co ważne – do analizy włączono wiele zmiennych (m.in. palenie tytoniu, spożycie alkoholu, aktywność fizyczna, historia przebytych chorób, aktualnie stosowane leki, a także wiele czynników żywieniowych). W związku z powyższym możemy wnioskować, ze glukozamina i chondroityna wykazuje pewien potencjał przeciwzapalny (ogólnoustrojowy).

Kolejno – rok później opublikowano pracę Waszyngtońskich badaczy traktującą o wpływie suplementacji chlorowodorku glukozaminy (1500mg/d) i siarczanu chondroityny (1200mg/d) przez 4 tygodnie na poziom markerów zapalnego u osób z nadwagą. Istotność statystyczną wykazano jedynie w stężeniu białka C reaktywnego – suplementacja doprowadziła do jego obniżenia o 23% względem placebo. Sami badacze podkreślają, że dotychczasowe doniesienia o wpływie przeciwnowotworowym testowanych związków (m.in. względem nowotworu płuc i jelita grubego) mogą w dużej mierze wynikać z ich przeciwzapalnego charakteru.

Natomiast już w 2013 Griffith Bell wraz z zespołem oceniali wpływ stosowania dzisiaj omawianych składników na śmiertelność wśród 50-76 latków. Włączono ponad 77,5 tysiąca osób. Zaobserwowano, że stosowanie glukozaminy (z chondroityną lub solo) wiązało się z mniejszą śmiertelnością całkowitą i z powodu niektórych przyczyn (m.in. choroby niedokrwiennej serca) – wyniki te argumentować można przytoczonymi wcześniej informacjami na temat wpływu przeciwzapalnego omawianych substancji.

Podsumowanie

Czy glukozamina i chondroityna będą remedium na problemy ze stawami? Z pewnością nie, jednak nie należy odgórnie zakładać, że ich podaż „nic nie wniesie”. Redukcja bólu czy ograniczenie zwężeń szpary stawowej (lub tym bardziej ograniczenie sztywności i obrzęków) w przypadku stanów zwyrodnieniowych to kwestie wpływające na komfort życia i funkcjonowania. Dodatkowo przeciwzapalny charakter tych związków może być traktowany za istotną zaletę. Nie dajmy się jednak „wpuścić w maliny” i nie sięgajmy po omawiany kompleks w ciemno.

Ostatnia część:

  1. Produkty wspierające regenerację stawów – czy wśród suplementów znajdziemy złoty środek? – część 5 – boswellia serrata

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *