Czy otyłość to tylko „problem natury estetycznej”?

Paweł Szewczyk

Nadwaga to „pierwszy krok” nadmiernej masy ciała. Mówimy o niej w momencie kiedy współczynnik BMI wynosi >25kg/m2 (oblicza się go dzieląc masę ciała w kilogramach przez wzrost w metrach podniesiony do kwadratu). Otyłość natomiast to kolejny „stopień” nadwagi, który pojawia się w momencie gdy nie zareagujecie w porę na przybywające kilogramy. O otyłości mówimy w momencie gdy wskaźnik BMI „przebije” 30’tkę. Warto wspomnieć, że u osób ponadprzeciętnie aktywnych (z bardzo niewielką ilością tkanki tłuszczowej i/lub znacznie rozbudowaną tkanką mięśniową) współczynnik BMI nie jest dobrym wyznacznikiem stanu odżywienia.

Skala problemu

Nadmierna masa ciała trapi sporą część populacji. Zgodnie z danymi z roku 2014 ponad 50% dorosłych Polaków i aż co 8 dziecko charakteryzowała zbyt duża ilość kilogramów. Nadwagę i otyłość klasyfikuje się jako jedno z najpoważniejszych i najbardziej rozprzestrzenionych wyzwań zdrowia publicznego dzisiejszych czasów.

Wg danych WHO w skali świata mówi się o 1,9 miliarda osób z nadmierna masą ciała (39% dorosłych z nadwagą, 13% otyłych), co daje 650 milionów otyłych. Wśród niepełnoletnich i młodych dorosłych (5-19 r.ż.) ponad 340 milionów stanowiły osoby z nadmierną masą ciała. W porównania z rokiem 1975 światowa skala otyłości potroiła się, a nadmierna masa ciała zabija rok rocznie więcej osób niż niedożywienie! W Afryce ilość dzieci poniżej 5 r.ż. z rozpoznaną nadmierną masą ciała w latach 2000-2016 wzrosła o prawie 50%. Suche dane potrafią przerazić, nieprawdaż?

Czy otyłość jest jedynie problemem estetycznym?

W ostatnich miesiącach bardzo dużo mówi się o nadmiernej masie ciała – w kontekście zdrowia, samopoczucia, długowieczności, akceptacji własnego ciała – w sumie większość aspektów zdrowotno-żywieniowych w mniejszym bądź większym stopniu są często łączone z tematyką nadmiernej masy ciała. O ile daleko mi do szkalowania osób z nadwagą i otyłością, o tyle nie sposób zgodzić się ze stwierdzeniami propagowanymi niejednokrotnie w massmediach – jakoby nadmierna masa ciała, wynikła z rozbudowanej tkanki tłuszczowej, nie przyczyniała się do pogorszenia zdrowia, skrócenia życia i zwiększenia ryzyka rozwoju rozmaitych chorób. Nie zaglądając nawet nigdzie dalej niż na stronę Światowej Organizacji Zdrowia jesteśmy w stanie dowiedzieć się nieco o istotnym wzroście ryzyka (korelującym ze wzrostem BMI) chorób przewlekłych niezakaźnych, powszechnie zwanych cywilizacyjnymi. Zalicza się do nich m.in.:

  • Choroby sercowo-naczyniowe, będące jedną z głównych przyczyn śmierci
  • Cukrzycę typu II
  • Schorzenia układu ruchu i mięśniowo-szkieletowe, ze szczególnym naciskiem na zwyrodnieniową chorobę stawów
  • Niektóre rodzaje chorób nowotworowych, włączając w to nowotwory endometrium, piersi, jajnika, prostaty, wątroby, nerki, jelita grubego i pęcherzyka żółciowego

Jeśli ktoś zechciałby być bardziej dociekliwy – napotka pracę z 30 września 2019, dotyczącą zależności zmian masy ciała i BMI, ryzyka rozwoju otyłości i nowotworów. Naukowcy zebrali dane pochodzące z 6 europejskich badań kohortowych i włączyli do analizy 221 74 osób u których dokonano co najmniej 2-krotnego pomiaru wzrostu i masy ciała na przestrzeni lat 1972-2014. Podczas całego follow-up;u zdiagnozowano 27881 przypadków nowotworu, spośród których aż 9761 było zależnych od otyłości (grubo ponad 1/3!). Analiza uzyskanych danych pozwoliła zaobserwować, iż ryzyko wystąpienia choroby nowotworowej rośnie wraz ze wzrostem BMI. Jeśli nadwaga (nawet nie otyłość!) występuje przed ukończeniem 40’tki – wzrost ryzyka rozwoju nowotworu otyłozależnego może wzrastać nawet o 15%!

U podstaw nadmiernej masy ciała leży nadkonsumpcja energii (względem zapotrzebowania) i nie ma się co oszukiwać - inaczej być nie może. Przyrost masy ciała powodowany jest nadwyżką energetyczną, a jej redukcja – deficytem. Owszem, farmakoterapia, zaburzenia hormonalne i inne czynniki mogą w istotny sposób przyczyniać się do ich rozwoju, jednak niemal nigdy nie są jedynym, niezależnym elementem sprawczym. Jeśli „nie redukujesz będąc w deficycie” – oznacza to ni mniej ni więcej, że nie jesteś w deficycie. Podobnie z przyrostem masy ciała - nie możesz "przybierać" na minusie/zerze - jeśli "nabierasz ciałka" - oznacza to, że spożywasz więcej energii niż wydatkujesz na jakiekolwiek procesy. Fizyki nie oszukasz, minus nie będzie plusem, a plus minusem.

W kontekście nadmiernej masy ciała nie ma lepszych działań niż działania prewencyjne, a więc chcąc zachować zdrowie i nie zwiększać ryzyka rozwoju nowotworów i innych schorzeń zależnych od nadmiernej masy ciała – stosuj się do zaleceń aktualnej piramidy zdrowego żywienia i aktywności fizycznej opublikowanej przez IŻŻ (link w źródłach). Jeśli to nie wystarczy – skorzystaj z pomocy wykwalifikowanego specjalisty – dietetyka, który zadba o to by Twój styl życia i sposób żywienia zmienił się na lepsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *