Szaleństwo wyprawkowe cz. 3 – wyprawka dla mamy

Julia Morawska

W tym tygodniu projektu zgodnie z obietnicą już ostatni artykuł o wyprawce z trzech części serii artykułów na ten temat. W pierwszej części opisałam rzeczy duże, globalne i te które zazwyczaj wymagają najwyższych nakładów finansowych (urządzenie pokoiku/kącika dziecka, fotelik samochodowy, wózek itd.), w poprzedniej natomiast się skupiłam i wymieniłam rzeczy, które kupiłam i które są związane z kąpielą, pielęgnacją, apteczką oraz ciuszkami dla dziecka, a w filmikach na YT trochę szerzej omówiłam czym się kierowałam, aby wybrać wśród wielu opcji te na które się w końcowym efekcie zdecydowałam.

W tym tygodniu natomiast skupimy się na wyprawce dla przyszłej mamy – czyli co spakowałam w torbę szpitalną do porodu i dlaczego oraz jakie inne/dodatkowe według mnie przydatne rzeczy zakupiłam do domu, które mają pomóc zaoszczędzić własny czas i pomóc w opiece nad maluszkiem.

Ustaliliśmy już, że nie ma czegoś takiego jak idealna wyprawka - jest też bardzo wiele ważnych czynników wpływających na aspekty związane z wyprawką. Dlatego to, co jest niezbędne dla mnie i według mnie nie koniecznie będzie niezbędne dla innej kobiety, która będzie w innej sytuacji, a to co ratuje macierzyństwo innej mamie może totalnie się nie sprawdzić u mnie.

TORBA DO PORODU

W pierwszej kolejności, aby wiedzieć co rzeczywiście nam może się przydać trzeba zrobić rozeznanie w szpitalu, w którym zamierzamy rodzić, bo lista niezbędnych rzeczy będzie się różnić między rożnymi miastami i szpitalami, a nawet może być inna w tej samej placówce, jeśli upłynie trochę czasu – zatem kolejnym plusem chodzenia do szkoły rodzenia, zajęcia w której prowadzą położne ze szpitalu, w którym zamierzasz rodzić jest to, że podadzą one aktualną listę rzeczy niezbędnych. Oprócz rzeczy niezbędnych są też rzeczy nieobowiązkowe czy awaryjne, które też mogą się przydać.

Niżej wymieniam wszystkie rzeczy, które do torby porodowej spakowałam, a na nagraniu na YT (dostępne pod artykułem) wam je pokazuje.

Przede wszystkim zacznę od tych rzeczy na prawdę najważniejszych, czyli – dokumenty i badania:
  1. dowód osobisty;
  2. książeczka/karta ciąży;
  3. oryginalny, potwierdzony wynik grupy krwi i czynnik Rh. P.S. Dodatkowo, jeśli Rh masz ujemne, wtedy masz też dołączyć ostatni wynik badania na obecność przeciwciał tzw. odczyn Coombsa;
  4. wynik badania GBS;
  5. ostatnie wyniki morfologii oraz moczu;
  6. plan porodu.
MUST HAVE w torbie do porodu – rzeczy spakowane dla mnie:
  1. szlafrok;
  2. kapcie do chodzenia po szpitalu oraz druga para pod prysznic;
  3. 2 duże ręczniki;
  4. kosmetyczka z: żelem pod prysznic, szamponem, szczoteczką i pastą do zębów, szczotką do włosów, gumką do włosów;
  5. koszula do karmienia poporodowa (4 sztuki – dlaczego zabrałam aż 4 opowiadam na filmiku, zazwyczaj mówi się brać chociażby 2);
  6. majtki siateczkowe 6 szt.;
  7. duże podpaski poporodowe 2 opakowania;
  8. ręcznik papierowy;
  9. parę małych buteleczek 0.5l z wodą do picia;
  10. nawilżająca pomadka do ust;
  11. coś do jedzenia - przekąski jak np. batoniki daktylowe na okres po porodzie;
  12. wkładki laktacyjne;
  13. stanik do karmienia 2 szt.;
  14. maść na brodawki – ja zakupiłam lanolinę;
  15. płyn do przemywania krocza – ja zakupiłam tantum rosę w spraju;
  16. ładowarka do telefonu;
  17. ubrania na wyjście ze szpitala;
  18. awaryjnie, na wszelki przypadek spakowałam również osłonki na brodawki.
MUST HAVE w torbie do porodu – rzeczy spakowane dla malucha:
  1. 15 szt. pampersów;
  2. 1 op. chusteczek nawilżanych;
  3. parę pieluch tetrowych;
  4. ubranka na wyjście ze szpitala – komplet dla noworodka rozmiar 56 oraz cieplejsza czapeczka;
  5. specjalny kocyk do fotelika samochodowego;
  6. awaryjnie, na wszelki przypadek – smoczek (choć mam ambitne plany nie podawać smoczka).

Ubranek dla dziecka na czas pobytu w szpitalu nie pakowałam, gdyż w szpitalu, w którym rodzę wszystko mają. Jeśli placówka, w której rodzisz nie zapewnia ubranek na okres pobytu po porodzie trzeba by było spakować dodatkowo dla dziecka:

  1. 3-4szt. bawełnianych body;
  2. 3-4szt. bawełnianych pajacyków lub ok. 3-4szt. bawełnianych śpioszków + kaftaników;
  3. 3-4 bawełniane czapeczki;
  4. 3-4 pary skarpetek;
  5. kocyk albo różek;
  6. ręczniki kąpielowe 2 szt.;
  7. warto też zapytać czy kosmetyki do pielęgnacji dziecka zapewnia szpital czy też trzeba zabrać – jak np. krem tłusty na pupę niemowlaka.

Obowiązkowo pamiętaj o tym, że wszystkie nowe rzeczy dla malucha mają być wyprane nawet parę razy oraz wyprasowane.

KARMIENIE

Jeśli planujesz karmić tylko i wyłącznie piersią to w sumie nic oprócz piersi i dziecka do karmienia nie potrzebujesz. Jednak są pewne rzeczy związane z karmieniem, które wcześniej czy później się przydadzą albo takie które na przypadek awaryjny warto mieć albo tez takie, które nie są obowiązkowe, ale mogą ułatwić życie nam jako rodzicom i oszczędzić nasz czas.

Moja lista rzeczy związanych z karmieniem:

  1. Laktator (na początek firmy Canpol Easy Start, który dostałam w „spadku” od osoby w rodzinie, której się nie przydał);
  2. TOMMEE TIPPEE duży zestaw składający się z:

-  sterylizatora;

-  podgrzewacza do butelek;

-  paru butelek o różnej pojemności ze smoczkami imitującymi pierś;

-  kubków do przechowywania pokarmu oraz paru innych gadżetów.

  1. woreczki do mrożenia na pokarm;
  2. płyn do mycia naczyń dziecięcych Baby Anthyllis;
  3. suplement Mothers Protect Królowa;
  4. poduszka do karmienia;
  5. awaryjnie 1 puszka mleka modyfikowanego;
  6. awaryjnie 2szt. smoczków ortodontycznych.

DODATKOWE RZECZY

Moją jedyną dodatkową rzeczą, którą nie wiedziałam w której kategorii wyprawkowej zamieścić jest chusta do noszenia. Wiele osób radzi kupować chustę dopiero po porodzie - ja jednak zakupiłam już przed, gdyż przydała mi się do ćwiczeń odciążających kręgosłup w trakcie ciąży, które pod czas wizyt pokazała mi moja fizjoterapeutka uroginekologiczna.

Chusta zatem może się sprawdzić w wielu kwestiach jak m.in.: ćwiczenia fizjoterapeutyczne w przebiegu ciąży, noszenie dziecka od urodzenia, a nawet posłużyć za hamak bujany, jeśli jest wystarczająco długa. Zakupiłam chustę tkaną Lennylamb.

Chciałabym wymienić parę korzyści z posiadania chusty:

  1. Nie bez powodu chusta znajduje się w kategorii wyprawki dla mamy – przede wszystkim nabyłam ją z myślą o tym, aby z jednej strony spełnić oczekiwania oraz potrzeby dziecka jakimi są ciepło, obecność, uczucie bezpieczeństwa i bliskość matki i które są szczególnie ważne w okresie tzw. IV trymestru, a z drugiej strony zwolnić przy tym swoje ręce by móc wykonywać różne obowiązki (praca, gotowanie, robienie zakupów itd.);
  2. Wiele mam bardzo poleca chustonoszenie przy dzieciach, które są „nieodkładalne” czyli ciągle chcą być przy mamie, płaczą jak są odkładane, nie chcą leżeć w łóżeczku same, czyli we wszystkich przypadkach, kiedy dziecko po prostu chce być noszone, tulone, być blisko piersi itd. Literatura naukowa potwierdza, że dzieci noszone płaczą o ponad 40% mniej w ciągu dnia i ponad 50% mniej w nocy;
  3. Chustonoszenie wspiera procesy budowy więzi zarówno w więziach matka-dziecko jak i ojciec-dziecko, zbliża fizycznie, umożliwia szybsze odczytywanie dziecięcych sygnałów, buduje poczucie bezpieczeństwa;
  4. Chustonoszenie pobudza laktacje;
  5. Chustonoszenie „dba” o Twój kręgosłup, bo równomiernie rozkłada ciężar dziecka;
  6. Dzieci noszone w chuście rzadziej mają kolki;
  7. Chustonoszenie może stanowić profilaktykę dysplazji;
  8. Chustonoszenie może wspierać profilaktykę depresji poporodowej i/lub łagodzić jej objawy;
  9. Chustonoszenie wspiera rozwój układu nerwowego i mózgu dziecka redukując między innymi odczucie stresu i napięcia malucha;
  10. Chustonoszenie ułatwia regulację rytmów biologicznych dziecka, dzięki czemu korzystnie wpływa na sen maluszka;
  11. Chustonoszenie zapewnia stymulacje układu przedsionkowego dziecka od właściwej pracy którego zależy współdziałanie wszystkich innych obszarów mózgu;
  12. Chustonoszenie stanowi stymulację wczesnorozwojową niemowlęcia i usprawnia jego motorykę.

Mimo ogromnej ilości korzyści (jestem pewna, że wszystkich nawet nie wymieniłam, ale tylko najważniejsze z nich) - nie wszystkie dzieci reagują entuzjastycznie na chustonoszenie oraz czasami są niektóre przeciwskazania do chustonoszenia. W takich sytuacjach warto skorzystać z certyfikowanego doradcy chustonoszenia (według mnie fajnie, aby taki doradca był jednocześnie fizjoterapeutą dziecięcym), który może znaleźć przyczynę, dlaczego dziecko się buntuje albo powie czy w ogóle i jak długo możesz nosić w chuście dziecko, odpowie na wszystkie nurtujące pytania, pomoże dobrać odpowiednią chustę oraz nauczy ją odpowiednio wiązać.  Polecam też książkę wydawnictwa Natuli „Noszenie dzieci”, którą napisała certyfikowana doradczyni noszenia dzieci polskiej Akademii Noszenia Dzieci Marta Szperlich-Kosmala.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *