Nabiał może chronić przed nadciśnieniem – najnowsze doniesienia

Paweł Szewczyk

Tytuł nieco zaskakujący, choć same doniesienia o protekcyjnym wpływem nabiału względem chorób układu sercowo-naczyniowego już nie są tak świeże. O tym jednak innym razem. Niedawno moją uwagę przykuł całkiem świeży artykuł (28 sierpnia 2019) w którym oceniano czy wyższa podaż sera może minimalizować zaburzenia funkcji śródbłonka naczyniowego powodowane wysokim spożyciem sodu...

Problem z nadkonsumpcją soli

O tym, że wysokie spożycie sodu (pochodzącego głównie z soli dodawanej w procesie technologicznym, a także z dosalania na talerzu) nie stoi na straży zdrowia wiemy nie od dziś. Sód, będący jej składnikiem (obok chloru) jest oczywiście jednym z podstawowych jonów naszego ustroju. Organizm ludzki magazynuje ok. 92-105 g sodu, a służy on do zapewnienia prawidłowej równowagi wodno-elektrolitowej i kwasowo-zasadowej, a także uczestniczy w sprawnym funkcjonowaniu układów: mięśniowego i nerwowego. Sód to także istotny składnik biorący udział w powstawaniu kwasu solnego (żołądek). Nie dysponujemy na ten moment informacjami mogącymi pozwolić na ustalenie zalecanego spożycia (RDA) czy średniego zapotrzebowania dobowego (EAR), w świetle aktualnie obowiązujących norm (2017) operuje się poziomem wystarczającego spożycia (a więc ilością zapewniającą sprawne funkcjonowanie) – 1500 mg dla osób dorosłych do 50 r.ż. i 1200-1400 mg dla starszych. Dane Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) z 2012 mówią o zalecanym spożyciu sodu <2000 mg/d, natomiast maksymalna dopuszczalna ilość to 5000 mg/d.

Gdyby przenieść zalecenia na Polskie realia – oczy przetrzemy ze zdumienia. Badania z lat 2006-2011 pozwoliły zaobserwować, że dzieci (9-13 r.ż.) spożywają średnio 2850(K)-3215(M)mg sodu/d. Wśród dorosłych, mimo iż realne oszacowanie pobrania sodu wraz z żywnością jest bardzo trudne (lepszym odzwierciedleniem jest stężenie sodu w moczu, jednak wtedy komplikacji ulega przebieg badania), szacuje się, że każdego dnia do organizmu trafia ok. 10300 mg, a jeszcze niespełna 20 lat temu (1998) było to ponad 15 g. Tendencja spadkowa, ale wciąż ponad dwukrotnie przekraczamy maksymalną wartość i prawie 7-krotnie wystarczające spożycie.

Nadkonsumpcja, mimo iż powszechna, nie pozostaje bez wpływu na zdrowie. Osoby „sodowrażliwe” mogą poprzez nadmierne spożycie sodu rozwinąć nadciśnienie tętnicze. Największe badania epidemiologiczne prowadzone w naszym kraju udokumentowały częstość występowania nadciśnienia na niepokojąco wysokim poziomie. Najaktualniejsze dowiodły, iż problem ten dotyka – w projekcie NATPOL III PLUS (2002) 29% populacji, WOBASZ (2003-2005) 36%, NATPOL 2011 (2011) 32%, WOBASZ II (2013-2014) 31% (+19% ciśnienie wysokie prawidłowe – 130-139/80-84 mmHg). Inne schorzenia powodowane przez nadmiar soli to rak żołądka i udary mózgu (w następstwie nadciśnienia tętniczego), a najpewniej również osteoporoza, kamica nerkowa, rak przełyku i, być może, otyłość.

We wspomnianej pracy zrekrutowano 11 dorosłych osób, których określono jako niesodowrażliwych (w kontekście ciśnienia tętniczego) i poddano ich 4 oddzielnym 8-dniowym interwencjom następującym naprzemiennie. 1 polegała na konsumpcji diety niskosodowej (1500 mg Na/d) i beznabiałowej, kolejne: niskosodowej wysokoserowej (1500 mg Na, 170 g sera/d), wysokosodowej i beznabiałowej oraz wysokosodowej i wysokoserowej. 8 dnia każdej interwencji oceniano reakcję śródbłonka poprzez miejscowy wlew acetylocholiny solo lub w połączeniu z inhibitorem syntazy NO, i przeciwutleniaczy. Zaobserwowano, że grupy spożywające większe ilości sera podczas diety wysokosodowej reagowały lepiej niż te które sera nie spożywały. Za ten mechanizm odpowiedzialna była wyższa zdolność do inaktywacji reaktywnych form tlenu (tak więc przeciwutleniacze z sera robią dobrą robotę!).

Podsumowanie

Badacze we wnioskach piszą, iż spożywanie sodu wraz z serem może być dobrą strategią mającą uchronić nas przed chorobami sercowo-naczyniowymi (lub zminimalizować ich ryzyko), osobiście jednak nie do końca zgodziłbym się z tak daleko wysuniętym wnioskiem. Nie, nie dlatego że lubię robić na przekór, po prostu jako ludzie wygodni mamy skłonność do przesady i nadinterpretacji i część z Was pewnie „popłynęłaby” z ilościami tłustych i słonych serów, a przecież nie o to chodzi. Owszem, jeśli już spożywamy spore ilości sodu – dodatek sera (lub też w sytuacji  gdy sól w naszej diecie pochodzi w znacznej części właśnie z niego) może działać protekcyjnie, jeśli jednak możemy utrzymać spożycie soli w granicach zaleceń, a przy tym spożywać produkty mleczne – wydaje się to być jeszcze lepszym rozwiązaniem.

W kolejnym tekście postaram się przyjrzeć dotychczasowym dowodom naukowym łączącym spożycie mleka i produktów mlecznych i zdrowia układu sercowo-naczyniowego – pij mleko będziesz wielki czy może pij mleko będziesz kaleką? Dowiemy się już niebawem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *