Wpływ żywienia na funkcje tarczycy – część 12 – wpływ toksyn na tarczycę vol. 1

Paweł Szewczyk

Cykl dotyczący wpływu żywienia ( a w sumie to i stylu życia) na funkcjonowanie gruczołu tarczowego doczekał się aż 11 części, dzisiejsza, 12 (podwójna zarazem) z nich będzie ostatnią, choć daleko mi do tego by stwierdzić, iż temat został całkowicie wyczerpany. Tarczyca jest niezmiernie wrażliwym i, jak samo mogliście się przekonać, wrażliwym narządem o który należy dbać i z którym należy się liczyć stosując rozmaite zabiegi żywieniowe, suplementacyjny i zmiany w trybie życia.

W dyskusjach branżowych i towarzyskich niejednokrotnie spotkać możemy się z rozmaitymi teoriami dotyczącymi „plagi niedoczynności”. Jedni obarczają przetworzone jedzenie, inni (o zgrozo!) gluten czy nabiał, a jeszcze inni zanieczyszczenie środowiska i występowanie w nim rozmaitych toksyn. Osobiście sądzę, iż częstsze wykrywanie/rozpoznawanie rozmaitych schorzeń wcale nie musi iść w parze z ich częstszym wy stępowaniem – nigdy wcześniej nie mieliśmy tak doskonałego systemu ochrony zdrowia i metod diagnostycznych. Nigdy nie mieliśmy dostępu do tak wyedukowanych specjalistów i tak nowoczesnego sprzętu, które to elementy składają się na możliwość wczesnego wykrycia i leczenia konkretnego schorzenia – niezależnie czy dotyczyć będzie to niedoczynności tarczycy, autyzmu, celiakii czy jakiejkolwiek innej jednostki chorobowej. Jeszcze parędziesiąt lat temu uznawało się, że ktoś jest „chory” (na coś), ew. że „coś mu jest” lub „taka jego natura”. Mało kiedy drążono głębiej. Nie ze względu na złą wole czy chęć zaszkodzenia pacjentowi, a zwyczajnie – z braku możliwości…

Pozostawiając jednak w zakamarkach umysłu dywagacje na temat wzrostu rozpoznawalności schorzeń – temat toksyn rzeczywiście warto poruszyć. Nie bez kozery zwraca się baczniejsza uwagę na szerzące się globalne ocieplenie, nadkonsumpcję, produkcję odpadów trudnych/niemożliwych do przetworzenia i inne istotne aspekty. Proceder „trucia” planety (a pośrednio oczywiście i siebie) trwa od dziesięcioleci i naiwnym byłoby wierzyć że nie wpływa on na nasz organizm. Jak sprawa ma się w kontekście tarczycy? Sprawdźmy!

Temperatura!

Niby żadna to toksyna, jednak warto mieć wzgląd na fakt, iż średnie temperatury wciąż ulegają wzrostowi, a ciepło… sprzyja ograniczeniu produkcji TSH i „wyhamowaniu” produkcji tyroidów. Druga skrajność – chłód – stymuluje produkcję TSH i funkcje gruczołu tarczowego (dowody pochodzą głównie z doświadczeń na modelach zwierzęcych.

Stres, stres, stres…

To tez nie typowa toksyna, acz symbol dzisiejszych czasów… Badania oceniające wpływ stresu różnego rodzaju na funkcje tarczycy dają niejednorodne wyniki. U zwierząt u których indukowany nagły stres, a także u pacjentów psychiatrycznych przy przyjęciu notowano wzrost sekrecji tyroidów, natomiast stres wynikły z zabiegów chirurgicznych powodował spadek stężeń T3 – za prawdopodobny powód podawano spadek jego produkcji. Jednocześnie podkreśla się, że fakt ten nie wynika w linii prostej z wpływu hormonów kory nadnerczy (m.in. kortyzolu) czy niedostatków kalorii.

Składniki mineralne

Z jednej strony niezbędne, z drugiej czasem podawane w nadmiernych ilościach – składniki mineralne również mogą namieszać. Idealnymi przykładami może być jod (najistotniejszy w homeostazie tarczycy - niedobór może powodować niedoczynność, nadmiar natomiast – nadczynność. Jednoczesne długotrwałe przyjmowanie dużych dawek jodu może prowadzić do upośledzenia jego wiązania w tkankach tarczycy i zaburzenia produkcji hormonów gruczołu tarczowego), czy lit. Ten drugi, stosowany jako element terapii zaburzeń afektywnych dwubiegunowych może u osób podatnych prowadzić do rozwoju wola (poprzez hamowanie wiązania jodków i uwalniania tyroidów).

Wapń także nie może być uznany za obojętny dla tkanek tarczycy. O ile jest to składnik niezbędny do prawidłowej mineralizacji kośćca i funkcji układu mięśniowego, o tyle nadmierna jego konsumpcja może prowadzić do spadku stężenia jodków. W badaniach długotrwała podaż wapnia przekraczająca 2g dziennie prowadziła do spadku klirensu jodków, co hipotetycznie może upośledzać produkcję tyroidów. Warto pamiętać również, że wapń istotnie ogranicza wchłanianie T4, a więc osoby stosujące tyroksynę w leczeniu niedoczynności powinny spożywać ją z dala od źródeł wapnia!

Fluor to bardzo głośno dyskutowany składnik mineralny. Wysokie jego spożycie może wpływać neurotoksycznie, może jednak także zaburzać wchłanianie jodu i w dietach ubogich w ten pierwiastek – indukować powstawanie niedoborów i w efekcie wola. Nie znaczy to jednak, że masz obawiać się pasty do zębów z fluorem czy picia rozsądnych ilości czarnej herbaty! Ważne byś nie stosował bezzasadnie suplementacji fluorem i pamiętał o odpowiedniej podaży jodu!

Spośród najistotniejszych składników mineralnych to tyle, choć inne (jak bor, lit, kadm, brom, kobalt czy rubid) również wywierają na nią istotny wpływ, jednak zetknięcie z nimi, szczególnie w większych dawkach, jest bardzo rzadkie i nie będzie omówione w niniejszym opracowaniu – zainteresowanych odsyłam do literatury pod tekstem!:)

Na dziś to wszystko, w kolejnej części postaram się skupić Waszą uwagę na goitrogenach (substancjach wolotwórczych) występujących w żywności oraz zanieczyszczeniach środowiskowych.

CZĘŚĆ 1
CZĘŚĆ 2
CZĘŚĆ 3
CZĘŚĆ 4
CZĘŚĆ 5
CZĘŚĆ 6
CZĘŚĆ 7
CZĘŚĆ 8
CZĘŚĆ 9
CZĘŚĆ 10
CZĘŚĆ 11

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *