Melatonina w sporcie – czy hormon snu może wspomagać formę sportową?

Paweł Szewczyk

Poprzednie cykle tekstu traktowały o zastosowaniach klinicznych melatoniny – jej roli w utrzymaniu homeostazy, zastosować terapeutycznych oraz propozycji przyszłych terapii z jej użyciem. W nowym cyklu chciałbym pójść o krok dalej i wyjść naprzeciw oczekiwaniom głównej części naszych czytelników i wejść w strefę sportu. Z pewnością niejednokrotnie zastanawialiście się jakie korzyści może odnieść sportowiec (i czy może w ogóle odnieść jakiekolwiek) ze stosowania melatoniny.

Czego należałoby oczekiwać? Kiedy wypadałoby ją przyjmować? W jakiej formie? W jakich dawkach? Przez jaki czas? I kto w ogóle powinien po nią sięgać czy jesteśmy zawężeni do konkretnych dyscyplin czy tez może każdy z aktywnych osiągnie wymierne korzyści skłaniając się ku suplementacji hormonem szyszynki? Postaram się by cykl ten przyniósł odpowiedź na choć część pytań które mogą pojawiać się głowach fit-freaków poszukujących suplementacyjnej drogi po kolejne sukcesy.

Publikacja na którą czekałem!

W październiku minionego roku w czasopiśmie „Journal of exercise physiology” miała miejsce publikacja niezmiernie ciekawej pracy, która ucieszyła moje oko. Jest to przegląd systematyczny doniesień naukowych na temat efektów stosowania melatoniny przez osoby aktywne. Hiszpańsko-brazylijski zespół pod wodzą Marcosa Lopez-Flores podjął się trudu zaznajomienia z dostępną literaturą i sporządzenia syntetycznego materiału będącego zestawieniem najistotniejszych informacji w tej materii i to ona będzie podwaliną do sporządzenia tego cyklu. Z bólem serca muszę zaznaczyć, ze prób oceniających wpływ melatoniny na formę sportową jest naprawdę niewiele, a często ich wyniki nie są istotne lub wręcz wykluczają się mimo podobnych protokołów – postaram się jednak wyłuskać najistotniejsze elementy!

Od tyłu – czy jest się czego bać?

Zazwyczaj o zagrożeniach mówi się na końcu – dziś postąpimy na przekór i od tego zaczniemy. Ze względu na to, że melatonina jest powszechnie znana ze swoich zdolności do działania uspokajającego, wyciszającego i nasennego często obwinia się ją o możliwość wystąpienia „kaca” w dzień po przyjęciu, a także ograniczenie zdolności kognitywnych czy spadku tempa reakcji u sportowców decydujących się na suplementację . Temat kaca przepracował zespół Atkinson już w 2001 badając osoby przyjmujące 5 mg melatoniny na 30 minut przed snem. Okazało się, że taka procedura nie wpływała na pogorszenie wyników w testach sprawnościowych i nie powodowała pogorszenia samopoczucia uczestników eksperymentu. Również praca Samuelsa wykazała, że stosowanie melatoniny nie przyczynia się do pogorszenia samopoczucia sportowców (brano pod uwagę bóle głowy, zaburzenia snu, hiperaktywność, rozdrażnienie, zatwardzenia, skurczowe bóle brzucha, senność, poty, nadmierne odczuwanie głodu, drętwienia, mrowienia i „czucie się chorym”.

Istnieją jednak doniesienia w których zanotowano spadek osiągów badanych w przypadku przyjmowania dawek wyższych (8 mg) na 30 minut przed wysiłkiem. Dawki na poziomie 5 i 6 mg nie powodowały tego efektu.

Pozytywne efekty stosowania melatoniny przez sportowców

Wiedząc, że suplementacja melatoniną jest bezpieczna i że najprawdopodobniej, zachowując zdrowy rozsądek i umiar w dawkach, nie odczujemy negatywnych skutków jej przyjmowania na co możemy liczyć?

Schłodzenie w upalnym słońcu

Hormon szyszynki fizjologicznie skłania organizm do obniżenia temperatury ciała. W badaniach naukowych podjęto próby wykorzystania tej właściwości w sporcie podczas upałów. Rezultatem było zanotowanie obniżenia ciepłoty ciała o 0,25-0,3°C. Niby niewiele, jednak w trakcie przetrwałego wysiłku, gdy samopoczucie i wydolność (a niejednokrotnie i utrzymanie jasności myślenia i przytomności) zależy właśnie od zdolności ustroju do funkcjonowania w podwyższonej temperaturze otoczenia – może być elementem znaczącym (choć w literaturze podkreśla się, że brak jest pewności i jednoznacznych dowodów na to czy efekt hipotermiczny melatoniny może wspomagać osiąganie lepszych wyników). Efekt ten uzyskany był na przestrzeni paru godzin po przyjęciu 5 mg porcji melatoniny.

Poprawa zdolności kognitywnych zamiast senności?

Biorąc pod uwagę, że melatonina działa na ludzi z natury nasennie nie zakłada się „odgórnie”, że jej przyjmowanie mogłoby wpływać na poprawę funkcji umysłowych. Na szczęście sztaby naukowców postanowiły zbadać tę niebagatelną zależność. Dotychczas udało się zaobserwować, że porcja 10 mg (a więc dosyć wysoka) przyjęta po wieczornym treningu doprowadziła do poprawy funkcji kognitywnych sportowców, jednocześnie minimalizując odczuwane przez nich zmęczenie, DOMSy, a także poprawiała samopoczucie o poranku dnia kolejnego. W innym badaniu – dawka niższa (5mg) przyjęta na 15 minut przez próbą czasową cyklistów (dystans 32,2 km) nie przyniosła istotnych zmian. Odmiennie porcja poranna (również 5 mg) – przyjęta o poranku (7:30 rano) doprowadziła i do poprawy funkcji kognitywnych i zdolności wysiłkowych podczas wieczornej aktywności.

Podsumowanie

Trudno stwierdzić „na pewno”, jednak aktualne doniesienia zdają się wspierać tezę o możliwym wpływie na poprawę funkcji umysłowych dzięki stosowaniu melatoniny. Lekkie obniżenie ciepłoty ciała również wydaje się możliwe, jednak brak nam informacji na temat przydatności takich zabiegów. W kolejnych częściach postaram się przybliżyć inne potencjalne profity dla sportowca sięgającego po hormon szyszynki.

Wysiłek fizyczny moduluje stężenie melatoniny – uważaj na wieczorny trening

Abstrahując od tematu suplementacji – poziomem endogennego hormonu można modulować poprzez aktywność fizyczną. Dotychczasowe doniesienia pozwalają twierdzić, że wykonywanie treningów na cykloergometrze (niezależnie od pory dnia) skutkowało podniesionym poziomem melatoniny. W innych badaniach odnotowano wzrost stężenia hormonu szyszynki po submaksymalnym treningu z użyciem cykloergometru natomiast SPADEK po ćwiczeniach aerobowych. Myślę, że na twarde wnioski zbyt wcześnie, jednak wykonywanie długotrwałych wysiłków tlenowych wieczorem nie wydaje się dobrym pomysłem…

Inne „metody” na zmianę poziomu melatoniny

Ważnym jest by zaznaczyć, że melatoniny nie możemy bać się „zbijać” – przecież jej chronicznie podniesiony poziom mógłby kończyć się odczuwaniem znużenia, senności i bólami głowy. Dodatkowo wysokie poziomy melatoniny na przestrzeni dnia mogą skutkować pogorszeniem jakości i skróceniem długości czasu snu w nocy, a więc paradoksalnie utrudniać regenerację. Dlatego też w sporcie proponuje się stosowanie metod ograniczenia poziomu melatoniny za dnia i jej podwyższania wieczorem/w nocy. Wszystko zależy od sytuacji i naszego aktualnego celu.

Prócz określonej aktywności fizycznej do czynników modulujących stężenie endogennej melatoniny możemy zaliczyć:

  • Ekspozycja na jasne światło, czyli pokrótce rzecz ujmując – światłoterapia.

W koreańskim badaniu z 2014 sprawdzano jak ćwiczenia aerobowe (z lub bez ekspozycją na działanie promieni słonecznych) wpływać mogą na poziomy melatoniny, adrenaliny, noradrenaliny i kortyzolu oraz jakość snu, jego latencję i czas trwania. Zaobserwowano, że po wyeksponowaniu na działanie słońca (30min) w ciągu dnia badani wcześniej kładli się spać, wcześniej wstawali, a także (gdy ćwiczyli na słońcu) charakteryzowała ich lepsza jakość snu, krótsza latencja, a stężenie melatoniny w ich ustroju było wyższe. W poziomach pozostałych badanych hormonów nie zaobserwowano istotnych statystycznie różnic. W podsumowaniu badacze zaznaczyli, że ich eksperyment dowodzi, ze ekspozycja na światło lub aktywność fizyczna „na słońcu” może poprawiać funkcjonowanie organizmu i jakość życia.

W badaniu osób aktywnych, mających mierzyć się z krótkimi wieczornymi wysiłkami zaobserwowano, że godzinna ekspozycja na jasne światło przyniosła poprawę wyników (w efekcie supresji produkcji melatoniny). Zaobserwowano także, że o poranku, kiedy stężenie melatoniny jest wyższe niż w ciągu dnia, zwrotność i prędkość sportowca może być niższa. Fakt ten nie ma wpływu jednak na parametry sportowców o innych porach doby.

Rodzaj światła ma znaczenie

30-minutowe narażenie na działanie światła czerwonego może poprawiać parametry snu (poprawa jakości/architektoniki), prowadząc także do wzrostu osiąganych wyników w czasie treningu wytrzymałościowego. Światło niebieskie natomiast może wpływać wręcz przeciwnie – ciekawy eksperyment Japończyków pod kierownictwem Momoko Kayaba przyniósł nam informacje na temat wpływu 2-godzinnej wieczornej ekspozycji na działanie niebieskiego światła (dł. fali 465 nm) pochodzącego z diod LED na architektonikę snu, metabolizm energii w trakcie snu a także o poranku. Wykazano, ze mimo braku istotnego wpływu na sen i tempo przemian metabolicznych w nocy osoby narażone na światło charakteryzował niższy wydatek energetyczny, konsumpcja tlenu, produkcja dwutlenku węgla oraz termiczny efekt pożywienia (śniadania) w porównaniu do osób bez ekspozycji na niebieskie diody. W skrócie – można stwierdzić, że wystawienie się na działanie światła przed snem jest w stanie niezauważalnie (nie odczujemy pogorszenia snu) doprowadzić do zaburzenia tempa przemian metabolicznych i predysponować nas do akumulacji tkanki tłuszczowej (o wpływie desynchronizacji rytmów dobowych i niedoborów snu na ryzyko rozwoju nadwagi i otyłości pisałem ostatnio). W innym badaniu, dającym nam bardziej praktyczne odniesienie, sprawdzano efekt oświetlenia „pokojowego” na poziom i tempo produkcji melatoniny. Porównywano osoby narażone na „pełne: światło z przyciemnionym. Zaobserwowano, że wieczorna ekspozycja (w czasie nawykowych godzin snu) przyczynia się do tłumienia produkcji melatoniny u ponad połowy badanych, a dodatkowo indukuje opóźnienie w jej uwapnianiu (u 99% osób o około 1,5 godziny).

Podsumowanie

Na stężenie melatoniny w ustroju może wpływać szereg czynników, prowadzących jednocześnie do poprawy lub pogorszenia samopoczucia i formy sportowej. Jednym z czynników jest rodzaj i czas wykonywania aktywności fizycznej. Wpływ wywiera także narażenie na działanie światła – z uwzględnieniem czasu i rodzaju, co warto wziąć pod uwagę planując swoje codzienne czynności.  W kolejnych częściach postaram się przybliżyć inne aspekty łączące melatoninę z aktywnością fizyczną – zapraszam do lektury!

Rodzime badanie

Eksperyment do którego chciałbym się odnieść jest efektem pracy naszych rodaków – naukowców z Bydgoszczy pod kierownictwem dr hab. Karoliny Szewczyk-Golec. Podjęli się oni próby oceny wpływu suplementacji melatoniną na wyznaczniki stresu oksydacyjnego i regulację adipokin u otyłych pacjentów przebywających na diecie ubogoenergetycznej. Do eksperymentu zakwalifikowano 30 osób z BMI przekraczającym lub równym 30kg/m2 (średnia była bliżej 40), nie cierpiących na zespół metaboliczny (Zespół X), cukrzycę, pierwotne nadciśnienie tętnicze, chorobę niedokrwienną serca ani niewydolność nerek. Następnie zostali oni losowo przydzieleni do grupy przyjmującej placebo lub melatoninę (jako lek OTC, dawka 10mg). Próba była podwójnie ślepa, trwała 30dni, a porą przyjęcia środka było 60minut przed snem. Jednocześnie wszyscy uczestnicy przebywali na diecie ubogoenergetycznej (nawet bardzo ubogoenergetycznej) dostarczającej 1000-1200kcal/d dla kobiet i 1400-1600kcal/d dla mężczyzn.

Badani wykonywane mieli pomiary antropometryczne podczas rozpoczęcia próby i po 30dniach jej trwania, pobierane były także próbki krwi do badań biochemicznych. Ich celem było oznaczenie stężenia melatoniny, adiponektyny, leptyny, rezystyny, omentyny-1 (intelektyna 1 – adipokina wydzielana głównie przez wiscelarną/trzewną tkankę tłuszczową. Zwiększa ona wychwyt glukozy przez tkankę tłuszczową, działa przeciwzapalnie ograniczając ekspresję CRP, TNF-alfa i NF-κB) i 4-hydroksynonenalu (HNE - hydroksyaldehyd – substancja powstała w procesie peroksydacji lipidów). Ponadto badacze sprawdzali jak funkcjonuje enzymatyczny układ antyoksydacyjny uczestników (badania aktywności katalazy, dysmutazy ponadtlenkowej, cytozolowej peroksydacy glutationowej) oraz na ile „zaogniony” jest stres oksydacyjny (badanie molonodialdehydu - MDA).

Zaskakujące wyniki

Co wydawało by się logiczne – masa ciała i obwody pacjentów na tak niskoenergetycznej diecie, podczas 30dniowego okresu eksperymentu powinny ulec obniżeniu. Owszem, zaobserwowano zmiany, jednak istotność statystyczną wykazano jedynie w przypadku masy ciała osób przyjmujących melatoninę (zmiana o ok. 7%, w grupie placebo zmiana wynosiła ok. 4% i nie była istotna – p = 0,69).

Dodatkowo zaobserwowano, iż suplementacja w istotny sposób przyczyniła się do wzrostu stężenia omentyny-1, adiponektyny oraz aktywności peroksydazy glutationu. Poziom MDA w grupie MEL uległ istotnemu obniżeniu.

W grupie placebo natomiast zaobserwowano istotny spadek stężenia melatoniny na diecie ubogoenergetycznej, z jednoczesnym wzrostem stężenia HNE. Pozostałe parametr nie uległy znacznym zmianom.

Podsumowanie

Co mogą nam powiedzieć wyniki tego badania? Wygląda a to, że melatonina nie tylko wspomaga redukcję masy ciała (co zaskakujące samo w sobie), ale także wspomaga utrzymanie odpowiedniej równowagi oksydo-redukcyjnej, a dzięki wzrostowi poziomu adipokin przeciwzapalnych – może ograniczać poziom stanu zapalnego. Co prawda badaniem objęci zostali otyli na mocno ubogoenergetycznej diecie, jednak podobne wyniki uzyskiwano także u osób z nadwagą czy zespołem metabolicznym. Trudno jednocześnie stwierdzić z całą pewnością czy suplementacja będzie w podobny sposób wpływać na osoby aktywne.

 

Szczury wymęczone dla nauki

Dotychczas wykazano, ze melatonina (in vitro i in vivo) jest silnym przeciwutleniaczem, która może ograniczać stres oksydacyjny i uszkodzenia tkanek nim powodowane. Zespół pod kierownictwem Borges postanowił pójść krok dalej. Przeprowadzili eksperyment z udziałem 30 szczurów, które przypadkowo podzielono na 6 podgrup: grupę kontrolną niepoddaną wysiłkowi, grupę kontrolną którą badano bezpośrednio po wysiłku, grupę kontrolną badaną 2h po zakończeniu wysiłku i odpowiedniki tych grup którym podawano melatoninę (w dawce 20mg/kg podawanej dootrzewnowo przez 10 następujących po sobie dni). Aktywność fizyczna była wdrożona w nocy (naturalny okres aktywności szczurów), 1h po podaniu melatoniny. Naukowcy zadbali nawet o adaptację zwierzaków do wysiłku poprzez 9dniowy cykl przygotowawczy przeprowadzony przez badaniami. Z krwi szczurów oznaczano m.in. poziom IL-1β, IL-6, TNF-α i L-selektynę, które są wyznacznikami stanu zapalnego toczącego się w organizmie, ich wysokie poziomy mogą nasilać także resorpcję kości i powstawanie blaszek miażdżycowych, a także czynnik wzrostu śródbłonka naczyń odpowiadający za powstawanie nowych naczyń krwionośnych jako „odnogi” już istniejących.

W rzeczonym badaniu zaobserwowano, ze szczury którym podawano melatoninę charakteryzowała istotnie niższy poziom stanu zapalnego (obniżenie IL-1β w mięśniach o 35%, w osoczu o 17%, IL-6 o 48%, TNF-α o 13% ), przy jednoczesnym wzroście aktywności czynnika wzrostu naczyń o 179%, a dysmutazy ponadtlenkowej (SOD – jednego z enzymów przeciwutleniających) o 22%.

Powyższe badania sugerują, ze podaż melatoniny w znaczący sposób zmniejsza uszkodzenia oksydacyjne indukowane wysiłkiem, jednocześnie może przyczyniać się także do rozbudowy sieci naczyń krwionośnych, co skutkować może poprawą transportu tlenu i składników odżywczych.

Podobnego eksperymentu podjęli się badacze z Turcji w 2017. W ich badaniu uczestniczyło również 30 szczurów, jednak ich aktywnością nie była, jak w powyższym, biegiem, a pływaniem. Dawka melatoniny była nieco wyższa (25mg/kg) i podana jednorazowo, na 30 minut przed wysiłkiem. Badacze oznaczali poziomy wspomnianego w poprzednim tekście malonodialdehydu (MDA) – wyznacznik poziomu stresu oksydacyjnego, a także enzymów przeciwutleniających: peroksydazy glutationowej i dysmutazy ponadtlenkowej. Oznaczano także ładunek energetyczny tkanki serca (ilość „zmagazynowanej” w niej energii). Badaczom udało się ustalić, że gryzonie otrzymujące melatoninę charakteryzowała znacznie wyższa aktywność antyoksydacyjna, obniżenie poziomu MDA w tkance serca, a także zwiększenie ładunku energii. Podkreślono, że te doniesienia sugerują pozytywny wpływ melatoniny na prewencję uszkodzeń oksydacyjnych i zagrożeń wynikających z deficytu energetycznego w tkance mięśnia sercowego.

Ludzi nie pomijamy!

By nie opierać swoich wniosków jedynie na badaniach na modelu zwierzęcym warto odnieść się do pracy z grudnia 2017 wprost z hiszpańskiej Granady. Do badania zaproszono 14 sportowców, a próbę podwójnie zaślepiono. Uczestnicy musieli być niepalący, dobrze tolerować laktozę (stosowaną jako placebo), a także przestrzegać reżimu snu (23:00-8:00 +-1h) Przydział do grup (Mel lub Pla) był przypadkowy, a badanie trwało 14 dni. Badani przyjmowali 1 kapsułkę (20mg Mel lub placebo) na dobę, przed planowanym wysiłkiem. Plan treningowy składał się z 6 jednostek/tydzień, 60-75min/dzień. Zaobserwowano, iż trening wysokointensywny w istotny sposób odbija się na spadku całkowitej zdolności antyoksydacyjnej osocza, zwiększając w znaczny sposób ryzyko oksydacyjnych uszkodzeń DNA. Jednocześnie odnotowano, że aktywność peroksydazy glutationowej (ale nie dysmutazy ponadtlenkowej) i całkowita zdolność antyoksydacyjna osocza w istotny sposób wzrastała w grupie przyjmującej hormon szyszynki.

Podsumowanie

Dotychczasowe badania, zarówno na modelu zwierzęcym, jak i z udziałem osób aktywnych, sugerują, ze przyjmowanie melatoniny może istotnie ograniczać stres oksydacyjny wywoływany wysiłkiem fizycznym i minimalizować ryzyko uszkodzeń nim powodowanych. Kwestią otwartą pozostaje wciąż odpowiedni dobór dawki i pory przyjęcia środka, gdyż w tej materii nie dysponujemy wystarczającą ilością prób z udziałem ludzi.

 

Nieszablonowych zastosowań i obiecujących (mniej lub bardziej) rezultatów eksperymentów z zastosowaniem melatoniny ciąg dalszy. Nadal pozostajemy w tematyce stanu zapalnego indukowanego intensywnym wysiłkiem fizycznym – parę słów na ten temat, a także jego powiązanie z melatoniną miałem okazję już postąpić.

Wiemy, ze wysiłek powoduje stres oksydacyjny, który działać może dwutorowo – korzystnie i niekorzystnie. U podłoża wielu chorób leży nadmiernie zintensyfikowany stan zapalny, a więc wciąż poszukuje się metod na jego minimalizację bez użycia agresywnej farmakoterapii. Z punktu widzenia sportowca ograniczenie stresu oksydacyjnego (w rozsądnych granicach, nie prowadzące do uniemożliwienia adaptacji wysiłkowej) może minimalizować ryzyko infekcji dróg oddechowych, a także minimalizować bolesność mięśniową (popularne DOMSy, zwane zakwasami), jednak w długiej perspektywie ogranicza przede wszystkim ryzyko nowotworzenia.

Zakłada się, że aż 5% spożytego przez nas tlenu bierze udział w powstawaniu reaktywnych form tlenu, czyli wolnych rodników. Malonodialdehyd MDA) uznawany jest za marker oceny poziomu stresu oksydacyjnego – powstaje jako produkt reakcji peroksydacji lipidów. Wolne rodniki działają dwutorowo – w momencie gdy nie powodują drastycznego zaburzenia równowagi organizmu – pozwalają nam zachować zdrowie i poprawiać formę sportową, w momencie jednak gdy następuje ich nadprodukcja mogą sprzyjać rozwojowi chorób przewlekłych.

Poniżej pragnę przedstawić dwa bardzo ciekawe eksperymenty w którym badano czy stosowanie melatoniny przed intensywnym wysiłkiem fizycznym może przyczynić się do ograniczenie rozwoju stanu zapalnego i wpływać na zdrowie.

Od nieaktywnych kobiet…

Pierwsze z nich dotyczyło grupy miłych, młodych pań. Uczestniczyło w nim 20 nieaktywnych dziewcząt w wieku 20-25 lat. Naukowcy podjęli próbę oceny czy podaż melatoniny może ograniczyć powstawanie MDA (czyli zminimalizować peroksydację lipidów) oraz wpłynąć pozytywnie na lipidogram u kobiet w tym przedziale wiekowym. Zrekrutowali oni 20 ochotniczek, dzieląc je następnie na dwie grupy – aktywną i aktywną przyjmującą suplement. Zaordynowany trening opierał się na wysiłkach aerobowych i kontynuowany był przez 8 tygodni, 3krotnie podczas każdego z nich. Długość trwania i intensywność treningowa zwiększana była przez cały czas trwania eksperymentu (15-45 min, HRmax 60-80%) Grupa otrzymująca suplement stosowała dawkę 3 mg/d.

Dobre rezultaty!

Uzyskane wyniki okazały się być bardzo obiecujące. Zaobserwowało, że poziom MDA wzrastał u obu grup co wywoływane było wysiłkiem fizycznym. Jednocześnie, w grupie przyjmującej suplement, wzrost był istotnie niższy! Zaobserwowano supresję koncentracji na poziomie 25,2+-2,87%! Lipidy również istotnie się poprawiły, jednak wpływ ten zanotowano w obu grupach – głównym czynnikiem wywierający istotny wpływ wydaje się być aktywność fizyczna zaordynowana uczestniczkom. Choć, czego nie sposób pominąć, grupa przyjmująca melatoninę uzyskała silniejszą redukcję frakcji cholesterolu LDL.

Naukowcy podkreślili że zaproponowana przez nich dawka suplementacyjny może przyczyniać się do minimalizacji narażenia na „atak” wolnych rodników indukowany wysiłkiem fizycznym, a także prowadzić do poprawy profilu lipidowego u młodych kobiet.

Wyniki bardzo obiecujące, jednak… No właśnie, to nieaktywne kobiety którym zaordynowano aktywność, jak może się to mieć do sportowców? Zadałem sobie to pytanie   i udało mi się natrafić na hiszpańską pracę obejmującą piłkarzy!

 ….po graczy piłki nożnej!

We wspomnianym eksperymencie celem było określenie wpływu doustnej suplementacji melatoniną na parametry endokrynne, immunologiczne i metaboliczne. Do badania zakwalifikowano 16 młodych piłkarzy, których następnie klasycznie podzielono – na dwie grupy. 1 z nich przyjmowała placebo, druga natomiast melatoninę (jednak w dawce wyższej niż w pierwszym omawianym badaniu – 6mg) na 30 min przed treningiem. Zaordynowany wysiłek klasyfikowany był jako wysokointensywny (HR = 135/min). Sportowcom pobierano próbki krwi do badań 30 min przed wysiłkiem, a następnie w 3, 15 i 60 minucie aktywności.

Czy wyniki sportowców są pokrewne do siedzących dziewcząt?

Poziom peroksydacji lipidów (mierzony dzięki stężeniu MDA) znów okazał się być windowany przez wysiłek. Po raz kolejny także melatonina okazała się być środkiem w istotny sposób ograniczającym ten proces. Również całkowita pojemność antyoksydacyjna osób stosujących melatoninę okazała się być wyższa, szczególnie w godzinę po rozpoczęciu aktywności. Profil lipidowy również uległ pewnej poprawie (niższy poziom trójglicerydów po 15 i 60 minutach aktywności), natomiast wskaźniki immunologiczne nie różniły się znacząco pomiędzy grupami. Na uwagę jednocześnie zasługuje fakt, że po 60 minutach od podjęcia wysiłku poziom IgA był wyższy w grupie eksperymentalnej niż w placebo. To być może nić i z pewnością na daleko posunięte wnioski będziemy potrzebować więcej badań o nieco innym protokole, jednak rodzi pewne nadzieje. Gdyby poziom immunoglobulin klasy A utrzymywał się dzięki melatoninie na wyższym poziomie istniała by szansa na ograniczenie supresji odpornościowej indukowanej intensywnym wysiłkiem fizycznym. W efekcie – dzięki „magicznej pigułce” znacząco malała by szansa na infekcję górnych dróg oddechowych (przede wszystkim) po ciężkim treningu. To jednak, póki co, w sferze daleko idących domysłów – poczekajmy co przyniesie czas.

Podsumowanie

Co najistotniejsze – wyniki dla osób nieaktywnych, a poddanych wysiłkowi pokrywają się z tymi uzyskiwanymi u sportowców. Zaobserwować można, że podaż melatoniny minimalizuje uszkodzenia oksydacyjne struktur lipidowych powodowane intensywnym wysiłkiem fizycznym. W kontekście wpływu na funkcjonowanie układu immunologicznego i poprawy lipidogramu nie rozpędzałbym się z daleko idącymi wnioskami, choć na immunomodelujący wpływ melatoniny mamy już sporo dowodów naukowych. Póki co jednak danych na sportowcach niezbyt wiele.

 

Tagi: melatonina, melatonina w sporcie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *