Julia Morawska, autor w serwisie https://www.muscle-zone.pl/blog/author/julia-morawska/ Sat, 15 Mar 2025 23:25:21 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.9 „Co jeśli nie mogę zajść w ciąże?” https://www.muscle-zone.pl/blog/co-jesli-nie-moge-zajsc-w-ciaze/ https://www.muscle-zone.pl/blog/co-jesli-nie-moge-zajsc-w-ciaze/#respond Wed, 02 Sep 2020 07:15:42 +0000 https://www.muscle-zone.pl/blog/?p=21581 Tematyka tego tygodnia w ramach projektu Julia Radzi będzie dotyczyć jednego z najbardziej wstydliwych i przykrych tematów – a mianowicie...

Artykuł „Co jeśli nie mogę zajść w ciąże?” pochodzi z serwisu Blog Muscle-Zone.

]]>
Tematyka tego tygodnia w ramach projektu Julia Radzi będzie dotyczyć jednego z najbardziej wstydliwych i przykrych tematów – a mianowicie zaburzenia płodności. 

Mimo ogromnych postępów medycyny oraz szeroko dostępnej wiedzy na temat tego jak możemy wspierać naszą płodność, pojawia się coraz więcej par, które rozpaczliwie oraz bezskutecznie starają się o potomstwo.

  • Szacuje się, iż ok 10-20 % par w wieku rozrodczym ma zaburzenia płodności, czyli problem ten dotyka aż około 60-80 milionów par na świecie;
  • Światową Organizację Zdrowia (WHO) podaje, że te liczby ciągle wzrastają o mniej więcej dodatkowe 2 mln par rocznie uznając problemy z płodnością za narastający problem społeczny;
  • W Polsce ok. co piąta para starająca się o potomstwo ma problem z zajściem w ciąże i niestety aż ok. 80% po jakimś czasie odpuszcza temat, bo według statystyk tylko ok. 20% z tych par szukają pomocy u specjalisty.

BEZPŁODNOŚĆ A NIEPŁODNOŚĆ?

Zanim przejdziemy do szczegółów, najpierw musimy sobie wyjaśnić czym jest bezpłodność, a niepłodność. Te dwa pojęcia często stosowane zamiennie, mimo, że dotyczą dwóch znacząco różniących się od siebie zaburzeń zdrowotnych.

Według WHO bezpłodność jest stanem nieodwracalnym, który oznacza trwałą niezdolność do tego, aby zostać rodzicem. W przypadku bezpłodności nowoczesne możliwości diagnostyczne pozwalają znaleźć przyczynę większości przypadków tego dlaczego ten stan się pojawił ale mimo to niestety medycyna nie potrafi oraz nie zna sposobu aby go odwrócić lub wyleczyć.

Kiedy mówimy o niepłodności to mamy na myśli to, że po 12 miesiącach regularnego współżycia płciowego (3–4 razy w tygodniu), które jest nastawione na poczęcie i pod warunkiem braku stosowania jakichkolwiek środków zapobiegawczych nie dochodzi do poczęcia dziecka przez parę. Niepłodność w literaturze często się określa "dzieckiem współczesnego stylu życia" a WHO uznała ją za chorobę cywilizacyjną.

NIEPŁODNOŚĆ – Z CZYM SIĘ JĄ JE?

Większość mężczyzn są święcie przekonani o tym, że za brak dziecka w ich związku odpowiada wyłącznie partnerka. Nie jest to prawdą, gdyż niepłodność jest problemem dotykającym par, a problemy z poczęciem mogą być spowodowane:

  1. żeńskim czynnikiem niepłodności – ok 40% wszystkich przypadków;
  2. męskim czynnikiem niepłodności – ok 40% wszystkich przypadków;
  3. mieszanym czynnikiem o wspólnym podłożu, gdzie wina zarówno po stronie kobiety jak i po stronie mężczyzny jednocześnie – ok. 10% wszystkich przypadków
  4. oprócz męskiej, żeńskiej i mieszanej niepłodności zdarza się również (choć bardzo rzadko) niepłodność idiopatyczna, czyli niewiadomego pochodzenia, której dostępne narzędzia diagnostycznie obecnie jeszcze nie mogą wykryć lub na które medycyna jeszcze nie zna odpowiedzi – ok 10% wszystkich przypadków.

Jak widać okazuje się, że męski tak samo jak żeński czynnik niepłodności mają mniej więcej równy udział lub nawet ostatnimi czasy wzrasta liczba doniesień naukowych, które wykazują wyższy odsetek niepłodnych mężczyzn w porównaniu z niepłodnymi kobietami. Jako przykład dlaczego tak może się dziać, można przytoczyć fakt, że tak jak wspominałam w poprzednim artykule mężczyzn z nadwagą i/lub otyłością jest więcej niż kobiet, a są liczne doniesienia naukowe, które potwierdzają obniżoną koncentracje plemników, ich DNA, ruchliwość czy też jakość u takich mężczyzn. Nadużywanie alkoholu (tak samo jak wiele innych używek) które też bardzo negatywnie odbijają się na płodności, również częściej się spotyka wśród mężczyzn. Jakie mają być plemniki, które są „przyjazne” dla zapłodnienia, czyli jaka ma być tzw. morfologia plemników określa publikacja z 2010 roku "Podstawowe badanie nasienia wg standardów Światowej Organizacji Zdrowia”.

Warto o tym pamiętać (czyli o podstawach) w momencie, kiedy para rozpoczyna proces diagnostyczny po 6-12 miesięcznym bezskutecznym staraniu się o dziecko oraz zanim się sięgnie po bardzo drogie procedury medyczne czy farmakologię.

POCZĘCIE DZIECKA

Kiedy mówimy „cud poczęcia” w cale nie przesadzamy, gdyż aby doszło do ciąży oraz aby ona przebiegała sprawnie wiele złożonych hormonalnych przemian mają mieć miejsce i wystarczy, że zabraknie chociażby jednego elementu w tej skomplikowanej układance, a poczęcie będzie nieudane.

Ze względu na to, że ciąg wielu skomplikowanych zdarzeń ma zaistnieć, aby doszło do zapłodnienia, zaburzenie płodności uznaje się za wieloczynnikowe zaburzenie, w przyczynowości którego występuję ścisła interakcja między wieloma czynnikami ryzyka jak np. czynniki hormonalne, genetyczne, psychologiczne oraz w bardzo dużym stopniu środowiskowe/cywilizacyjne.

Mimo nie zbyt optymistycznych statystyk wiele można zrobić, gdyż obecnie już mamy wiele dowodów na to, że większość przyczyn niepłodności można usunąć dbając wielopoziomowo o swoje zdrowie psycho-fizyczne (za pomocą zmian w żywieniu, stylu życia, dodatkowej/celowanej suplementacji itd.), w końcowym efekcie przywracając parze zdolność do poczęcia dziecka w sposób naturalny - nie przez in-vitro, a tylko przez współżycie partnerskie.

Problem niepłodności jest bardzo złożony, nie zamyka się na jednej potencjalnej przyczynie czy nawet (jak już wiemy) na jednym z partnerów, ze względu na co również proces znalezienia przyczyny niepłodności często jest bardzo długotrwały i żmudny, tak samo jak i jej leczenie. Im szybciej problem oraz przyczyna niepłodności zostanie wykryta, tym lepiej.

NIEPŁODNOŚĆ KOBIECA

W tym artykule chciałabym się skupić na żeńskim czynniku niepłodności – a jeśli być dokładną na niepłodności kobiecej związana z brakiem jajeczkowania/owulacji, gdyż jest to jeden z najczęstszych przyczyn niepłodności kobiecej - wynosi aż 40% przypadków żeńskiego czynniku niepłodności.

Nic dziwnego, że dany czynnik ma największy udział w niepłodności kobiecej, gdyż prawidłowe jajeczkowanie (tak samo jak prawidłowe cechy morfologiczne plemników) jest pierwszym i kluczowym punktem w drodze do poczęcia dziecka. Bez uwolnienia się jajeczka gotowego do zapłodnienia przez plemnik nie mogą się odbyć kolejne kroki w poczęciu dziecka.

 

PRZEBIEG CYKLU MENTRUACYJNEGO

Nasze jajniki już od życia prenatalnego (od 16-18 tyg. życia prenatalnego), wypełnione są tzw. “potencjalnymi” jajeczkami w postaci pęcherzyków pierwotnych. Każdy z tych pęcherzyków może kiedyś stać się pęcherzykiem dominującym w cyklu oraz mieć  zaszczyt stać się pęcherzykiem owulacyjnym (dominującym pechęrzykiem Graafa) - czyli tym z którego uwalnia się jajeczko podczas owulacji. Przy narodzinach kobiecy organizm posiada aż ok. 2-3 milionów takich pęcherzyków, ale w okresie dojrzewania duża część z nich ulega degradacji do ok. 400 tyś, a zaledwie 400 – 500 pęcherzyków dojrzewa i owuluje przez cały okres reprodukcyjny.

OWULACJA

Owulacja oznacza pęknięcie tzw. dojrzałego pęcherzyka Graafa, z którego uwolni się jajeczko (w ok 14 dniu cyklu menstruacyjnego), a z pozostałości wykształci się tzw. ciałko żółte, które produkuje progesteron w drugiej fazie cyklu (tzw. faza lutealna trwająca od ok 14 do 28 dnia cyklu). Kiedy czynność ciałka żółtego zanika, gwałtownie spada poziom progesteronu (oraz estradiolu) ze względu na co następuje miesiączka.

W każdym cyklu menstruacyjnym naprzemiennie w jednym lub drugim jajniku uwalnia się jedno (czasami więcej) jajeczko. Te potencjalne gotowe do zapłodnienia jajeczka rozwijają się w pęcherzykach jajnikowych – w każdym cyklu menstruacyjnym ok. 20 takich pęcherzyków „walczy” o to by stać się dominującym pęcherzykiem, z którego tylko jeden pęcherzyk wygra i tylko jedno jajeczko w nim osiągnie pełną dojrzałość i będzie gotowe do zapłodnienia po owulacji. Choć tak jak ustaliłyśmy – czasami zdarzają się wyjątki i mamy np. dwa jajeczka.

Nad powyższym procesem czuwa tzw. oś hormonalna podwzgórze-przysadka-jajniki wraz ze swoim niesamowicie precyzyjnym i skomplikowanym mechanizmem sprzężenia zwrotnego. Prawidłowa praca tej osi hormonalnej ma warunkować właściwy przebieg cyklu menstruacyjnego wraz z wystąpieniem w nim owulacji. Wszystko co ma potencjał wpływać negatywnie na pracę tej osi hormonalnej może powodować niepłodność blokując przebieg owulacji.

Prawidłowy przebieg cyklu oraz owulacji wymaga jednak nie tylko skoordynowanej pracy osi podwzgórze-przysadka-jajniki, a również podlega wpływowi:

  • czynników środowiskowych, psychicznych, somatycznych;
  • zależy od funkcjonowania innych gruczołów endokrynnych takich jak np.: tarczyca i nadnercza, poziomu innego hormonu przysadkowego jakim jest prolaktyna oraz poziomu tkanki tłuszczowej i produkowanych przez nią adipokin.

JAK WYKRYĆ, CZY MAMY OWULACJĘ?

Najbardziej wiarygodnym i pewnym sposobem na to, aby zobaczyć czy w danym cyklu menstruacyjnym doszło do owulacji jest udać się do laboratorium i zbadać poziom progesteronu w 19-21 dniu cyklu – czyli w tzw. fazie lutealnej cyklu (w przypadku prawidłowych 28 +/- 5 dni cykli menstruacyjnych).

W przypadku cykli dłuższych lub krótszych niż 28 dni +/- 5 dni, progesteron się bada odliczając tzw. pik estradiolu (najwyższe jego stężenie w cyklu menstruacyjnym, które w cyklu "normalnym" przypada zazwyczaj na 12-14 dzień cyklu) + 7 dni. Na ten czynnik się patrzy ze względu na to, że do owulacji dojdzie wtedy, kiedy dominujący pęcherzyk wytworzy 200 pg/ml i więcej estradiolu i jego poziom będzie utrzymany przez około 50 godzin.

Jak widać na poniższym zdjęciu normy laboratoryjne dla progesteronu w fazie lutealnej wahają się między 1,83–23,9 ng/ml (w innym laboratorium „widełki” mogą być trochę inne, w przypadku innych jednostek normy też będą inne).

Przy poniższych „widełkach” i jednostkach, mimo że dolna granica normy jest 1,83 ng/ml, dopiero wartość 10 ng/ml i wyżej wskazuję na to, że czynność ciałka żółtego jest właściwa. Z perspektywy medycyny funkcjonalnej uważa się nawet, że idealnie by było, gdyby poziom progesteronu był powyżej 16 ng/ml. Warto pamiętać o tym, że odpowiednio wysoki poowulacyjny poziom progesteron jest niesamowicie ważnym wskaźnikiem nie tylko „sprawnej” owulacji, a również służy do utrzymania i rozwoju wczesnej ciąży.  Jego niedobory mogą powodować wczesne poronienia w I trymestrze ciąży.

Czasami można się spotkać z jednostkami nmol/l, aby przeliczyć to 1 ng/ml = 0,314465 nmol/l, a więc gdyby poziom progesteronu wynosił 60 nmol/l x 0,31 = ok. 18, 6 ng.ml

 

Na podstawie cyklicznej zmienności w temperaturze ciała, śluzie szyjkowym, zmienności ułożenia szyjki macicy również jesteśmy w stanie nie tylko określić, kiedy nastąpi lub też czy w ogóle wystąpiła owulacja, ale także wykryć wszelkie nieprawidłowości, mogące być potencjalną przyczyną nieudanych prób poczęcia dziecka.

CO MOŻE ZABLOKOWAĆ OWULACJĘ?

Najważniejsze oraz najczęstsze przyczyny prowadzące do zaburzeń w cyklu menstruacyjnym oraz niepłodności kobiecej związanej z brakiem jajeczkowania/owulacji to między innymi:

  1. Zespół Policystycznych Jajników (PCOS);
  2. Hiperprolaktynemia;
  3. Niedoczynność lub nadczynność tarczycy;
  4. Różnego rodzaju czynniki stresogenne (zarówno psychiczne jak i fizyczne);
  5. Różnego rodzaju czynniki środowiskowe (np. używki, toksyny, siedzący tryb życia).

Na poniższym nagraniu trochę więcej rozwijam daną tematykę

Artykuł „Co jeśli nie mogę zajść w ciąże?” pochodzi z serwisu Blog Muscle-Zone.

]]>
https://www.muscle-zone.pl/blog/co-jesli-nie-moge-zajsc-w-ciaze/feed/ 0
Dolegliwości ze strony układu pokarmowego w ciąży https://www.muscle-zone.pl/blog/dolegliwosci-ze-strony-ukladu-pokarmowego-w-ciazy/ https://www.muscle-zone.pl/blog/dolegliwosci-ze-strony-ukladu-pokarmowego-w-ciazy/#respond Tue, 02 Jun 2020 07:14:06 +0000 https://www.muscle-zone.pl/blog/?p=22573 Drastyczne zmiany w stężeniach estrogenów i progesteronu (oraz wielu innych hormonów) w przebiegu ciąży powodują wiele zmian strukturalnych w przewodzie...

Artykuł Dolegliwości ze strony układu pokarmowego w ciąży pochodzi z serwisu Blog Muscle-Zone.

]]>
Drastyczne zmiany w stężeniach estrogenów i progesteronu (oraz wielu innych hormonów) w przebiegu ciąży powodują wiele zmian strukturalnych w przewodzie pokarmowym. Zmiany te szczególnie mocno wpływają na pojawiające się nieprawidłowości w aktywności nerwowej żołądka i czynności tkanki mięśniowej gładkiej, co się przekłada na wiele przykrych objawów, jak np.: refluks żołądkowo-przełykowy oraz zgaga, zaparcia, wzdęcia, nudności, wymioty, niestrawność itd.

Odczuwalne nieprzyjemne zmiany w pracy układu pokarmowego są zawsze wyraźniejsze u kobiet z istniejącymi wcześniej chorobami/zaburzeniami przewodu pokarmowego, które nie były zaawansowane przed ciążą. Dlatego znowuż wracamy do tego, jak ważnym jest jednak przygotować się do ciąży na wielu poziomach, a w tym przypadku - jeśli masz szansę zdiagnozować oraz przeleczyć (we współpracy ze specjalistą) problemy ze strony układu pokarmowego zanim zajdziesz w ciąże – polecam z ręka na sercu to zrobić, zarówno dla swojego dobra, jak i dla dobra maluszka, gdyż problemy w układzie pokarmowym mogą nie tylko bardzo mocno upośledzać Twoje samopoczucie w przebiegu ciąży, ale dodatkowo powodować zaburzenia w przyswajaniu witamin i składników mineralnych, niezbędnych do rozwoju Twojego dziecka, predysponując je np. do rozwoju anemii, o której za parę tygodni w ramach projektu będę mówić.

ZMIANY ADAPTACYJNE PRZEKŁADAJACE SIĘ NA DOLEGLIWOŚCI POKARMOWE W CIĄŻY

Tak jak już wspominałam, pisząc o zmianach związanych z przyrostem masy ciała, to samo dotyczy pracy przewodu pokarmowego - u kobiet ciężarnych zachodzi dużo zmian adaptacyjnych nie tylko w kwestiach widocznych gołym okiem jak anatomia (np. postawa ciała na skutek zwiększającego się brzuszka), a również fizjologicznych w wielu układach organizmu. Większość tych zmian adaptacyjnych, choć w wielu przypadkach są bardzo nieprzyjemne i dokuczliwe, jest niezbędnych, aby zapewnić odpowiednie środowisko do rozwoju płodu - mają na celu chronić rozwijający się płód, zapewnić właściwy przebieg ciąży oraz jej szczęśliwe zakończenie.

Zmiany w pracy układu pokarmowego w czasie ciąży występują w początkowych okresach ciąży głównie na skutek drastycznych zmian hormonalnych, a potem dodatkowo dochodzą dolegliwości związane z coraz bardziej powiększającą się macicą – zatem zazwyczaj w przebiegu całej ciąży występują problemy z układem pokarmowym i  tylko w zależności od trymestru się różnią, jak i stopień ich nasilenia.

Jeśli jest Ci ciężko, pamiętaj – wszystkie te zmiany powracają do poziomów wyjściowych (przed ciążą) w różnych odstępach czasu w okresie poporodowym. W przypadku układu pokarmowego większość zmian i tym samym nieprzyjemnych objawów powraca do wartości wyjściowych w ciągu 1-2 dni po porodzie. Jeśli ten fakt Ciebie nie zbytnio cieszy – mogę dodać, że w przebiegu ciąży postępując w odpowiedni sposób również możesz zmniejszać stopień nasilenia nieprzyjemnych objawów lub przynajmniej nie pogarszać sytuacji. W jaki sposób? Właśnie w tym tygodniu projektu będę tę kwestię omawiać.

ZMIANY W PRACY UKŁADU POKARMOWEGO

Zanim przejdę do tego co i pod wpływem czego w układzie pokarmowym się zmienia, zacznę najpierw od tego co pozostaje w układzie pokarmowym w tracie ciąży bez zmian w stosunku do okresu sprzed ciąży:

  1. Czas opróżniania żołądka;
  2. Funkcję wydzielnicze oraz absorpcyjne (te ostatnie nawet stają się lepsze – znowuż po to, aby umożliwić jak najlepsze warunki do prawidłowego rozwoju płodu).
Co w układzie pokarmowym w tracie ciąży się zmienia i dlaczego:

Podwyższony poziom progesteronu i estradiolu pośredniczy w większości zmian funkcjonalnych układu pokarmowego podczas ciąży.

  1. Jednym z najczęstszych objawów ciąży, których ok. 80% ciężarnych kobiet doświadcza, to - nudności i wymioty.

Te objawy jednak zwykle się zaczynają między 5-8 tygodniem ciąży i dotyczą I trymestru. Męczące wymioty i nudności średnio ustępują między 14-16 tygodniem ciąży, czasami trwają do nawet 20 tygodnia ciąży, ale też niestety jest około 10–20% kobiet, które doświadcza w/w objawów przez więcej niż 20 tygodni, a część nawet do końca ciąży.

Jednak u około 0,5–3% kobiet w ciąży występuje ciężka postać nudności i nadmiernych wymiotów – tzw. hyperemesis gravidarum, czyli niepowściągliwe wymioty ciężarnych. Ten rodzaj wymiotów jest skrajną manifestacją zmian fizjologicznych przebiegających w ciąży i często może prowadzić do niedoborów żywieniowych, utraty wagi, zaburzeń równowagi elektrolitów i jest jedną z głównych przyczyn hospitalizacji w pierwszym trymestrze ciąży. W takich przypadkach powszechnie wymagane jest dożylne zastępowanie płynów i witamin.

- Dokładny mechanizm leżący u podstaw tych objawów nie jest do końca jasny, ale hormony związane z ciążą, takie jak ludzka gonadotropina kosmówkowa (hCG), estrogen i progesteron, mogą być zaangażowane w etiologię;

- Zauważono, że mocniejsze nudności i wymioty występują częściej w ciążach z wysokim poziomem hCG oraz progesteronu, takich jak ciąża bliźniacza, gdyż wysoki poziom HCG może mieć stymulujący wpływ na proces wydzielania w górnym odcinku przewodu pokarmowego;

- Hormony tarczycy mogą być również zaangażowane w rozwój objawów nudności, ponieważ stwierdzono silny związek z nudnościami i nieprawidłowymi wynikami czynności tarczycy. Szczególnie dotyczy to przejściowej nadczynności lub tyreotoksykozy ciążowej. Wytwarzanie globuliny wiążącej tarczycę zwiększa się pod wpływem stymulacji estrogenami, co prowadzi do zmniejszenia ilości wolnej tyroksyny (T4). Przejściowe zmniejszenie poziomu wolnego T4 powoduje stymulację tarczycy, a kobieta może rozwinąć przejściową tyreotoksykozę ciążową, prowadzącą do wymiotów. Dodatkowo HCG działa TSH- podobnie stymulując receptor TSH, tym samym też zwiększając ryzyko nadczynności;

- Dodatkowo uważa się, że może to być mechanizm adaptacyjny/kompensacyjny, mający na celu zapobieganie spożywaniu przez kobietę ciężarną substancji potencjalnie teratogennych (czyli substancji toksycznych, które mogą wywołać zaburzenia rozwojowe);

- Dodatkowo, jako potencjalne czynniki etiologiczne nudności i wymiotów w czasie ciąży zaproponowano uważać też na przyczyny psychologiczne, niezgodność genetyczną, czynniki immunologiczne, niedobory żywieniowe oraz zakażenie Helicobacter pylori.

  1. Progesteron powoduje rozluźnienie dolnego zwieracza przełyku przez co zmniejsza się jego napięcie.

Dodatkowo kwasowość żołądka jest zwiększona z powodu wyższej produkcji gastryny przez łożysko i jako skutek pojawia się choroba refluksowa przełyku (GERD). GERD zazwyczaj jest zgłaszana przez 40-85% kobiet w ciąży. Zazwyczaj rozpoczyna się pod koniec pierwszego trymestru, nasila się wraz z jej postępowaniem i może znacznie pogorszyć jakość życia. Jeśli choroba refluksowa przełyku się pojawi to zazwyczaj utrzymuje się przez całą ciążę i zwykle ustępuje po porodzie. Objawy GERD - zgaga, pieczenie i bóle w okolicy zamostkowej.

  1. Mimo, że funkcję wydzielnicze oraz absorpcyjne się nie zmieniają, to jednak zmienia się perystaltyka jelit (aktywność motoryczna w przewodzie pokarmowym, która przesuwa pokarm z przełyku aż do jego końcowego odcinka).

Dzieje się to ze względu na to, że progesteron powoduje rozluźnienie mięśni gładkich, co spowalnia aktywność skurczową przewodu pokarmowego – jako skutek mamy dokuczliwe wzdęcia oraz, co najgorsze – zaparcia. Ma to korzystny efekt końcowy dla dziecka – gdyż takie spowolnienie perystaltyki ma na celu zwiększyć wchłanianie składników odżywczych.

  1. W miarę postępu ciąży zachodzą zmiany w przewodzie pokarmowym, spowodowane przez rosnącą macicę.

Anatomicznie jelito i żołądek są wypychane z pierwotnych pozycji przez powiększającą się macicę - żołądek coraz bardziej przemieszcza się w górę, co prowadzi do zmienionej osi i zwiększonego ciśnienia wewnątrz żołądka. Zwęża się również okrężnica oraz zwiększa się wchłanianie wody z tego obszaru (co tłumaczy się wyższym poziomem aldosteronu, o czym pisałam). Zmniejsza się napięcie zwieracza przełyku i czynniki te mogą dodatkowo pogarszać objawy GERD-u i zaparć, a także utrzymywać objawy nudności i wymiotów.

Zaparcia, które dotyczą ok 40% kobiet w ciąży oraz ogólny zastój żylny spowodowany osłabieniem napięcia żylnego związanego z hormonami, uciskiem powiększającej się macicy na żyły biodrowe i sploty żylne miednicy, zwiększeniem objętości krwi krążącej, wzrostem masy ciała i zmniejszeniem aktywności ruchowej zwiększają ryzyko powstania hemoroidów.

  1. W ciąży również zwiększa się ryzyko występowanie kamieni żółciowych i tzw. cholestazy ciążowej ze względu na to, że:

- progesteron powoduje zahamowanie skurczu pęcherzyka żółciowego;

- podwyższone poziomy estradiolu i zmniejszają transport żółci;

- zarówno estradiol jak i progesteron powodują niższe wydzielanie się kwasów żółciowych;

- spada poziom cholinesterazy spada o ok. 25% w pierwszym trymestrze ciąży i poziom ten utrzymuje się aż do rozwiązania.

Cholestaza zwykle występuje u starszych kobiet, wieloródek i ciąż bliźniaczych. Patofizjologia jest związana ze statusem hormonalnym, ale też przede wszystkim z predyspozycjami genetycznymi kobiety. U kobiet z cholestazą ciążową obserwuje się mutacje w wątrobowych transporterach fosfolipidów (MDRD3, ABCB4) i pompie do eksportu soli kwasów żółciowych (BSEP, ABCB11).

JAK SOBIE Z POWYŻSZYMI OBJAWAMI RADZIĆ?

O tym jak sobie radzić z zaparciami, nudnościami, wymiotami i zgagą w przebiegu ciąży opowiadam w poniższym nagraniu na YT.

Artykuł Dolegliwości ze strony układu pokarmowego w ciąży pochodzi z serwisu Blog Muscle-Zone.

]]>
https://www.muscle-zone.pl/blog/dolegliwosci-ze-strony-ukladu-pokarmowego-w-ciazy/feed/ 0
Suplementacja kobiety karmiącej https://www.muscle-zone.pl/blog/suplementacja-kobiety-karmiacej/ https://www.muscle-zone.pl/blog/suplementacja-kobiety-karmiacej/#comments Mon, 30 Dec 2019 08:00:59 +0000 https://www.muscle-zone.pl/blog/?p=24127 „Urodziłam…uf! W końcu mogę sobie odpuścić i/lub mniej dbać o ten cały zdrowy styl życia, odpowiednie żywienie czy suplementację” –...

Artykuł Suplementacja kobiety karmiącej pochodzi z serwisu Blog Muscle-Zone.

]]>
„Urodziłam…uf! W końcu mogę sobie odpuścić i/lub mniej dbać o ten cały zdrowy styl życia, odpowiednie żywienie czy suplementację” – możesz pomyśleć Ty. No niestety nie do końca świeżo upieczona mamo!

Zarówno okres ciąży, jak i laktacja wymaga od nas dalszego prowadzenia zdrowego stylu życia, gdyż laktację uznaje się za kolejny etap cyklu rozrodczego. Laktacja jest procesem nadrzędnym spośród innych procesów metabolicznych u karmiącej piersią kobiety. Oznacza to, że w przypadku niewłaściwych nawyków odżywiania przy występującym jednocześnie wzroście zapotrzebowania energetycznego oraz witaminowo-mineralnego o ile skład czy nawet ilość mleka w znaczącym stopniu nie ucierpi to niestety Twój organizm dostanie po tyłku na skutek licznych niedoborów witamin, składników mineralnych czy też deficytu energetycznego.

Można się zdziwić, dlaczego zaczynam od tematyki suplementacji, a nie diety? Po pierwsze, aby to zrozumieć trzeba być mamą wymagającego ciągłe uwagi i bliskości noworodka/niemowlaka. Kiedyś jedna mama powiedziała mi jak byłam w ciąży: „Jedz…jedz… dopóki możesz, bo po porodzie może być ciężko”. Teraz już wiem o co chodziło – jeśli jesteś pracującą mamą i nie masz kateringu dietetycznego albo dodatkowych dwóch rąk w postaci pomocy swojej mamy lub teściowej to ciężko znaleźć wolny czas na przygotowanie perfekcyjnie dostosowanych pod Twoje potrzeby i urozmaiconych posiłków.

Prawdą jest to, że podstawowym źródłem witamin i składników mineralnych powinna być prawidłowo zbilansowana dieta, która zapewni całkowite pokrycie ich zapotrzebowania. Jednak należy mieć na uwadze, że nawet w przypadku perfekcyjne skomponowanej diety, może być ona niewystarczająca do pokrycia zwiększonych potrzeb organizmu na różne składniki odżywcze o których wspominam w dalszej części artykułu. W związku z tym, aby wesprzeć Twoje zdrowie mamo, a także zdrowia Twojego dziecka i zapobiec niedoborom, kobietom karmiącym rekomenduje się dodatkowa suplementacja. Zaznaczyć warto, że nie jestem zwolenniczką kompleksów witamino-minerałowych i najlepiej, aby suplementacja była dobrana indywidualnie, najlepiej na podstawie badań laboratoryjnych po konsultacji ze specjalistą. Niemniej jednak jest parę witamin i minerałów, które są niezbędne i dla których co do suplementacji mamy konkretne wytyczne dla wszystkich kobiet karmiących i opisuje je niżej.

Kwasy tłuszczowe DHA

DHA czyli kwas eikozapentaenowy jest wraz z EPA głównym reprezentantem rodziny długołańcuchowych, wielonienasyconych kwasów tłuszczowych omega 3. Te kwasy tłuszczowe mają kluczowe znaczenie dla rozwoju i prawidłowego funkcjonowania organizmu od momentu poczęcia aż do późnej starości. Wielonienasycone kwasy tłuszczowe omega-3 nie są syntezowane przez nasz organizm, a zatem muszą być dostarczane z pożywienia i/lub suplementacji.

Zarówno w przebiegu ciąży jak i w trakcie karmienia piersią szczególną uwagę trzeba poświęcić dla odpowiedniej podaży DHA! Korzyści z suplementacji DHA po porodzie dla mamy dotyczą między innymi zmniejszania ryzyka depresji poporodowej. To co najważniejsze jednak to fakt, że profil kwasów tłuszczowych mleka matki zależy od tego w jaki sposób mama się odżywia (jest wrażliwy na dietę matki), a jeśli być bardziej dokładną – na to jakie kwasy tłuszczowe spożywa, które w aż ok. 85% przekładają się na obecność i jakość kwasów tłuszczowych w jej pokarmie. Poziom DHA zatem w mleku matki w znacznym stopniu uzależniony jest od podaży tego składnika z jej dietą i/lub suplementacji. Jak już wiemy nasz organizm nie wyprodukuje sam tych kwasów tłuszczowych, a w konsekwencji będziemy mieć ich niedobór w mleku.

Dziecko bardzo potrzebuje tych kwasów tłuszczowych dla rozwoju i funkcjonowania układu nerwowego podczas życia płodowego i we wczesnym dzieciństwie, gdyż DHA stanowi aż do 60 % sumy kwasów tłuszczowych w fosfolipidach neuronów. Największy przyrost DHA w mózgu obserwuje się w okresie życia płodowego i przez pierwsze dwa lata życia dziecka. Niedobór DHA w mleku matki, a tym samym u naszego dziecka przyczynia się do:

  1. obniżenia ostrości widzenia;
  2. przekłada się negatywnie na funkcjonowanie mózgu, a zatem niedobór pogarsza zdolności uczenia się w wieku późniejszym;
  3. w ekstremalnych przypadkach może zaburzać proces mielinizacji komórek nerwowych i sprzyjać powstawaniu pewnych niedorozwojów umysłowych;
  4. odpowiednia podaż DHA wpływa korzystnie na sen - dzieci, które spożywają odpowiednią ilość DHA, śpią średnio o prawie godzinę dłużej i rzadziej wybudzają się w nocy;
  5. dzieci, którym już od chwili poczęcia zapewniono odpowiednią ilość DHA mają sprawniejszy układ immunologiczny, mniej chorują i rzadziej się stwierdza u nich alergie;
  6. DHA jest również potrzebne dla zdrowia układu sercowo-naczyniowego.

Każda kobieta w ciąży i karmiąca piersią powinna zadbać zatem o odpowiednią podaż wspomnianych kwasów tłuszczowych z dietą i/lub suplementacją. Naturalnymi i polecanymi źródłami tych kwasów tłuszczowych są tłuste ryby jak m.in. dziki łosoś pacyficzny, makrela atlantycka, śledź atlantycki, sardynki (nie z puszki), owoce morza oraz algi morskie.

Obecne zalecenia co do suplementacji DHA wyglądają następująco:

- Jeśli jesz ryby 1-2 razy w tygodniu wystarczy suplementować 200 mg DHA;

- Jeśli spożywasz ryby i inne źródła DHA rzadziej wtedy suplementację warto zwiększyć do 600 mg;

- Jeśli w ogóle nigdy nie spożywasz produktów bogatych w te kwasy tłuszczowe możesz śmiało suplementować nawet 1000 mg DHA.

W przypadku suplementacji warto postawić na jakość, aby uniknąć ryzyka zanieczyszczenia metalami ciężkimi, dioksynami czy PCB. Ja osobiście, mimo, że spożywam co drugi dzień ryby bogate w te kwasy tłuszczowe -wspomagam się dodatkowo suplementacją DHA firmy Nordic Naturals, który jest odpowiednio przetestowany na obecność toksyn, metali ciężkich i PCB

Witamina D i wapń

Suplementacja witaminy D jest wskazana właściwie dla całej populacji, gdyż choć jest syntezowana w naszym organizmie pod wpływem promieni słonecznych, pomimo to w naszej szerokości geograficznej należy do najbardziej deficytowych związków.

Dawka profilaktyczna, którą należy suplementować zarówno kobietom planujących ciąże, jak i w jej trakcie oraz pod czas laktacji wynosi 2000 IU dziennie. Niedobory witaminy D w ciąży zwiększają ryzyko wielu zaburzeń u potomka, w tym między innymi zmniejszona masa kostna, ryzyko chorób autoimmunizacyjnych, astmy, cukrzycy, metabolicznych czy sercowo-naczyniowych. Warto zaznaczyć, że powyższa dawka jest profilaktyczna i najlepiej sprawdzić stężenie 25(OH)D oraz indywidualnie na podstawie uzyskanego wynika dostosować właściwe dawkowanie. Pamiętać warto również, że witamina D nie przenika do mleka w wystarczającej ilości, suplementacja nią zatem jest również niezbędna dla noworodka od pierwszych dni życia o czym napisze osobny artykuł. Jako źródło witaminy D możemy rozważyć suplementacje olejem z wątroby dorsza, który zawiera i dużo DHA i witaminy D.

Kiedy mówimy o wapniu suplementacja będzie potrzebna jedynie wtedy, kiedy kobieta narażona jest na jego niedobory w diecie na skutek np. konieczności stosowania diety eliminującej najbogatsze źródła wapnia jak m.in. przetwory mleczne (więcej o diecie matki karmiącej już niedługo w następnych tygodniach projektu). Jeśli zatem spożywasz mało wysokowapniowych produktów z dietą zadbaj o suplementację w dawce 1000-1300mg dziennie. Inne wysokowapniowe produkty poza przetworami mlecznymi to m.in.: chia, mak, jarmuż, sezam, migdały, figi. Można wprowadzić suplementacje Wapniem z Muszli Ostryg. Zanim jednak cokolwiek suplementować warto się upewnić, ile wapnia rzeczywiście dostarczasz z pożywienia.

Kwas foliowy

O kwasie foliowym w przygotowaniu do ciąży oraz w trakcie jej przebiegu pisałam już w artykule „Dodatkowe badania okiem praktyki dietetycznej oraz suplementacja w przygotowaniu do ciąży”, gdzie wraz z nagraniem na YouTube temat był bardzo szeroko omówiony. W tym wpisie wspomnę jedynie o tym, że pod czas laktacji zapotrzebowanie na foliany jest nawet wyższe niż w trakcie ciąży, zatem nie trzeba odstawiać po porodzie suplementacji, a nawet wymagane jest nieraz zwiększenie dawki. Zalecane dawki wahają się między 400mcg do 800 mcg z lub też bez witaminy B12 (z jej metylowaną postacią metylokobalaminą) w zależności od tego czy należymy do grupy niskiego, podwyższonego czy wysokiego ryzyka o czy mówiłam w wyżej wspomnianym nagraniu.

Jod

O jodzie w przygotowaniu do ciąży oraz w trakcie jej przebiegu również pisałam już w artykule „Dodatkowe badania okiem praktyki dietetycznej oraz suplementacja w przygotowaniu do ciąży”, gdzie wraz z nagraniem na YouTube temat był bardzo szeroko omówiony.

Tak samo jak w przypadku folianów jod w trakcie laktacji musi być dalej suplementowany, Polskie Towarzystwo Ginekologiczne zaleca suplementacje w dawce 200 ug jodu dla kobiet karmiących piersią. Dzienna łączna podaż jodu zalecana przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) w celu pokrycia zapotrzebowania na jod dla kobiet karmiących wynoszą 250 ug. Rzeczywista więc dawka suplementacji zależy od tego czy mamy niedobory i jak mocne oraz ile jodu mniej więcej dostarczamy z pożywienia.

Co jeszcze? – Żelazo, Cholina, Probiotyki

Równie istotnym składnikiem w diecie i/lub suplementacji kobiety karmiącej jest żelazo, jednakże nie każda kobieta w ciąży czy w trakcie laktacji powinna żelazo suplementować, gdyż odpowiednio zbilansowana dieta najczęściej w pewni pokrywa dzienne zapotrzebowanie na ten składnik. Zapotrzebowanie w ciąży wynosi 26 – 27mg, a w okresie karmienia piersią dawka może być zredukowana do 20 mg. Jeśli jednak masz anemię zapoznaj się z artykułem oraz nagraniem na YT „ANEMIA W CIĄŻY”, gdzie szeroko omawiałam postępowanie oraz wyjaśniałam kwestię suplementacji (jakie są rodzaje anemii, jak się diagnozuje, jakie jest postępowanie pierwszego rzutu, czy suplementacja jest potrzebna i jeśli tak to jakimi preparatami).

Cholina to nic innego jak witamina B4, pełni ona bardzo wiele ważnych funkcji w organizmie, zaczynając od kształtowanie się mózgu i układu nerwowego dziecka w trakcie życia prenatalnego płodu, po zmniejszanie ryzyka wystąpienia chorób cywilizacyjnych oraz ma nawet właściwości epigenetyczne wpływając na sposób odczytania informacji zawartych w genach. Największe zapotrzebowanie na nią występuje u kobiet będących w okresie ciąży (450 mg) oraz w czasie karmienia piersią (550mg).  Niestety choć wiele produktów zawierają cholinę (występuje m.in. w jajach, mleku, rybach czy mięsie), jej dostarczenie w odpowiednich ilościach jest najczęściej utrudnione, nawet przy prowadzeniu zbilansowanej diety, szczególnie u osób, które z jakichś powodów unikają jajek (np. ze względu na alergię), ale też mięsa i ryb. Zatem aby uzupełnić zapotrzebowanie organizmu przyszłej mamy na cholinę warto rozważyć skorzystanie z dodatkowego wsparcia w postaci suplementacji po przeanalizowaniu ile dostarczamy jej z dietą.

Zaczynając od 1990 roku aż do teraz liczba publikacji naukowych dotyczących zastosowania poszczególnych szczepów bakterii probiotycznych w łagodzeniu objawów wielu schorzeń oraz ich profilaktyki wzrosła od 0 do ok 2000 i nadal rośnie. Mimo to zastosowanie szczepów probiotycznych jest stosunkowo nowym i dla niektórych kontrowersyjnym tematem, ale moim zdaniem wartym uwagi. Dobierając probiotyk, należy rozważać tylko odpowiednio dobrane pod cel, przebadane szczepy, w odpowiedniej dawce i o należytej jakości, gdyż właściwości probiotyczne związane są ściśle z cechami konkretnego szczepu bakterii.

Co to oznacza konkretny szczep bakterii? Na przykład, kiedy widzimy napis Lactobacillus rhamnosus ATCC 53103, Lactobacillus jest rodzajem, rhamnosus - gatunkiem, a ATCC 53103 - szczepem. Szczepy więc oznaczane są ciągami liter, cyfr bądź ich kombinacją, które umieszcza się za nazwą gatunkową bakterii probiotycznej. Przy dobrej jakości probiotyku, który kupujemy oznaczenie szczepu powinno znajdować się na opakowaniu.

Dobrym wyborem do stosowania zarówno w okresie ciąży jak i laktacji by był probiotyk Estabiom Pregna albo VivoMixx. Oba preparaty są bardzo dobrej jakości, zawierają starannie wyselekcjonowane, doskonale poznane i gruntownie przebadane szczepy probiotyczne wspierające organizm na wielu płaszczyznach jak m.in.:  regulując rytm wypróżnień i zapobiegając zaparciom, sprzyjając zdrowiu miejsc intymnych, neutralizując patogeny odpowiedzialne za infekcję i zakażenia w obrębie dróg rozrodczych, modulując pracę układu immunologicznego czy nawet zmniejszając ryzyko depresji poporodowej.

Artykuł Suplementacja kobiety karmiącej pochodzi z serwisu Blog Muscle-Zone.

]]>
https://www.muscle-zone.pl/blog/suplementacja-kobiety-karmiacej/feed/ 1
Połóg – trudy mlecznej drogi https://www.muscle-zone.pl/blog/polog-trudy-mlecznej-drogi/ https://www.muscle-zone.pl/blog/polog-trudy-mlecznej-drogi/#respond Wed, 18 Dec 2019 07:00:54 +0000 https://www.muscle-zone.pl/blog/?p=24096 W całej ewolucji człowieka karmienie piersią miało ogromne znaczenie dla przetrwania, rozwoju i wzrostu dziecka, gdyż kobiece mleko zawiera wszystkie...

Artykuł Połóg – trudy mlecznej drogi pochodzi z serwisu Blog Muscle-Zone.

]]>
W całej ewolucji człowieka karmienie piersią miało ogromne znaczenie dla przetrwania, rozwoju i wzrostu dziecka, gdyż kobiece mleko zawiera wszystkie składniki potrzebne dla rozwoju organizmu, wspierając jego zdrowie i odporność. Dodatkowo karmienie piersią buduje silną więź między matką, a jej nowonarodzonym dzieckiem i wpływa pozytywnie na jego rozwój emocjonalny. Karmienie piersią również wpływa pozytywnie na zdrowie mamy.

Bla bla bla – możesz pomyśleć Ty…bez najmniejszej kropli wątpliwości tak jest i każda z nas raczej jest świadoma tego, że nawet najlepsze mleko modyfikowane nigdy nie zastąpi mleka matki. W dwudziestym drugim tygodniu projektu opisałam w jaki sposób hormony kierują rozkręceniem laktacji oraz jej utrzymaniem. W tym tygodniu natomiast wpis nie będzie o tym jak karmienie piersią buduje bliskość i więź z dzieckiem, ryzyko jakich chorób zmniejsza zarówno u matki czy dziecka, a tylko o tym, że choć karmienie piersią kojarzy się głównie z piękną częścią macierzyństwa to trzeba jednak mieć świadomość tego, że początki bywają naprawdę ciężkie (dla niektórych mam nawet na tyle traumatyczne, że bardzo szybko decydują się na zrezygnowanie z mlecznej drogi) i zanim zacznie się czerpać z tego jakąkolwiek przyjemność, trzeba swoje przejść, zarówno dla Ciebie jako matki, ale i dla dziecka.

OCZEKIWANIA vs RZECZYWISTOŚĆ

Zderzenie z rzeczywistością potrafi być okrutne, kiedy się okazuje, że ciąża i poród nie są ostatnią przeszkodą do tego, aby być szczęśliwą mamą ślicznego niemal z reklam maluszka. Problemy z przystawianiem dziecka, poranione brodawki, ból, łzy, nawał, pierwszy zastój mleka i zapalenie piersi, nerwy Twoje i dziecka, zamartwianie się czy maluszek na pewno je wystarczająco, skoro tak to, dlaczego ciągle "wisi" na piersi itd. -jest to nawet nie całą listą tego z czym możemy się zetknąć na początkach mlecznej drogi zanim laktacja się ustabilizuję. To wszystko wraz z chroniczna deprywacja snu, intensywnymi zmianami hormonalnymi po porodzie, stresem, którym samo w sobie jest macierzyństwo powoduje, że szczególnie okres połogu może być bardzo ciężki, okraszony łzami, a nie radością.

I nie chodzi mi teraz o to, aby zniechęcić Ciebie do karmienia piersią, gdyż mimo wszystko uważam i zachęcam do tego, aby mimo dużej ilości wątpliwości, przeszkód czy nawet bólu się nie poddawać, bo jak nie teraz to, kiedy?! Chce tylko powiedzieć, że doskonale rozumiem Cię mamo, że całe to paplanie o korzyściach związanych z karmieniem piersią może być denerwujące i traci na znaczeniu, kiedy zderzymy z wyżej opisaną rzeczywistością.

Bardzo wiele się piszę o korzyściach związanych z karmieniem piersią, natomiast mam takie wrażenie, że o trudach karmienia wspomina się otwarcie już zdecydowanie rzadziej, a przecież historie życiowe o tym, jak trudne i bolesne bywają początki tej przygody by były bardzo pomocne dla wielu świeżo upieczonych mam, najzwyczajniej na świecie dając wsparcie psychologiczne dzięki wiedzy, że: „nie tylko ja tak mam”, „wielu z nas przechodzi to samo”.  Dlatego ten wpis ma na celu poruszyć niektóre trudy związane z prawdziwym obrazem karmienia piersią, z którymi osobiście sama się zmagałam.

POŚLIG LAKTACJI PO CESARSKIM CIĘCIU

Kiedy byłam w ciąży, było to dla mnie oczywiste, że będę karmiła piersią na żądanie i nawet przez chwile nie przeszła mi myśl o tym, że będę miała jakiekolwiek problemy z ilością pokarmu czy z karmieniem ogólnie, bo przecież wszędzie się piszę, że jeżeli w ciąży doświadcza się wycieku siary jest to na pewno znak, że będzie się miało wystarczająco mleka (należałam do kobiet u których siara się pojawiła już w 16 TC).

Tak jak już wiecie z poprzedniego artykułu oraz nagrania na YT mój poród się zakończył cięciem cesarskim w trybie pilnym.  I choć prawdą jest to, że nie ważne czy urodzisz naturalnie czy przez CC to możesz karmić piersią – w tym sensie, że nie wpływa to na laktacje fizjologicznie, to jednak przy CC zwiększa się ryzyko niektórych trudności z laktacją (dużo też będzie zależeć od tego czy cesarskie cięcie było planowane czy w trybie pilnym, czy przed CC była akcja porodowa czy skurcze w ogóle nie miały miejsca, czy poród nastąpił w ciąży donoszonej czy był to poród przedwczesny itd.).

Z artykułu o roli hormonów w laktacji wiemy, że pełna produkcja mleka rusza po porodzie jak oddziela się łożysko i poziom hormonów (estradiolu i progesteronu spadają) i z tym po cięciu cesarskim (w większości przypadków) problemów niema. Chociaż procesy te jednak też mogą mieć lekki poślizg ze względu na większy stres jakim dla organizmu jest CC.

Co po CC utrudnić może początek mlecznej drogi:

  1. Bardzo ważnym elementem w tym, aby od początku laktacja dobrze się „rozkręcała” jest kontakt skóra do skóry z naszym maleństwem tuż po porodzie i przystawienie dziecka do piersi, aby uruchomić tzw. odruch oksytocyny. No i w tym momencie przy CC pojawia się pierwsza przeszkoda – dziecko od mamy jest po chwili zabierane, kontakt skóra do skóry po CC odbywa się z ojcem dziecka (o ile w ogóle – zależy od szpitala), a dopiero jak z matki schodzi znieczulenie dziecko przywożą i przystawiane jest po raz pierwszy do piersi (znowuż - o ile w ogóle, bo są szpitale, w których dziecko od mamy jest zabierane, karmione od razu butelką z mlekiem modyfikowanym, aby matka odespała i odpoczęła);
  2. W tym momencie, jeśli dziecko na wszelki przypadek, czyli na zapas jest dokarmiane z butelki to może spowodować, że będzie ono ssało pierś nie wystarczająco intensywnie i nie tak często jak powinno – stymulacja brodawek będzie nie wystarczająca, a więc też nie zacznie się lub spadnie odpowiednia produkcja mleka (pamiętacie pisałam, że piersi pracują jak fabryka, która przy odpowiednim bodźcu – przystawieniu dziecka do piersi, uruchamia swoją produkcję, więc to dziecko ssaniem reguluje dla siebie ile pokarmu potrzebuje);
  3. Kolejną trudnością jest fakt, że cięcie cesarskie jest poważną operacją i do tego, aby w ogóle móc przystawić po tym dziecko do piersi potrzebna jest pomoc, bo kobieta nie za bardzo w pierwszej dobie potrafi ani dziecka podnieść, ani nawet czasami samodzielnie przekręcić się na bok czy wstać bez bólu;
  4. Kolejnym ważnym czynnikiem jest odwodnienie i ilość utraconej krwi, które jest jednym z przyczyn fizjologicznych problemów z powstawaniem odpowiedniej dla dziecka ilości pokarmu w piersiach. Odwodnienie i utrata krwi podczas zabiegu cięcia cesarskiego po CC jest istotnie większa niż przy porodzie naturalnym (nawet mimo stosowanych kroplówek i szczególnie jeśli po odłączeniu kroplówki kobieta nie zadba o odpowiednią ilość wypijanych płynów).

O tym jak rozpoznać czy dziecko się najada i jak rozkręcić laktację mimo powyższych przeszkód opowiadam w nagraniu na YT. Podsumowując jednak - to co jest najważniejsze dla właściwego rozkręcenia mlecznej drogi po CC to jak najszybszy kontakt skóra do skóry i przystawienie maluszka do piersi (tak częste jak się da).

PROBLEMY Z PRZYSTAWIANIEM I SSANIEM PRZEZ DZIECKO PIERSI

Bardzo często zdarza się, że dziecko ma problem ze złapaniem sutka, skutkiem czego mogą być poranione brodawki, frustracja i niepokój zarówno mamy jak i dziecka.

Potencjalnych przyczyn prowadzących do problemów ze ssaniem przez dziecko piersi może być sporo, niektóre z nich są poważniejsze, a niektóre wynikają np. z takich niedopatrzeń (często nieświadomych) jak np. zbyt późne reagowanie, a raczej nie reagowanie na wcześniejsze oznaki głodu dziecka. Ciężko o spokojne i prawidłowe ssanie, kiedy niemowlę już wyje jak syrena. Wiele trudności da się pokonać samemu, jednak w wielu sytuacjach wedle mnie warto jednak skorzystać z konsultacji z doradcą laktacyjnym.

W tym artykule chciałabym się skupić na tym problemie, który często prowadzi do poważniejszych problemów ze ssaniem przez dziecko piersi i wbrew obecnej wiedzy medycznej nadal bardzo często zaniedbywany. Problem ten dotyczy wędzidełka podjęzykowego, a raczej skróconego wędzidełka, czyli tzw. ankyloglossia. Jest to problem, z którym się również spotkałam ja.

Wędzidełko podjęzykowe jest cienką błonką czy też swojego rodzaju fałdą tkankową, która łączy dolną część języka z dnem jamy ustnej. Kiedy wędzidełko jest prawidłowo rozwinięte to pozwala na swobodne ruchy językiem w obrębie całej jamy ustnej. Jeśli natomiast będziemy mieć do czynienia z tzw. skróconym wędzidełkiem podjęzykowym będzie to ograniczać dziecku nie tylko prawidłowe ruchy języka prowadząc do zaburzenia ssania, a także do wielu innych problemów jak m.in.  rozwój chorób przyzębia, wady zgryzu czy wady wymowy. Efektywne ssanie wymaga uniesienia brodawki językiem do wałka dziąsłowego, dziecko dzięki przedniej części języka ma „wytłaczać” pokarm z brodawki i ruchem ku tyłowi przesuwać go do połknięcia. W przypadku skróconego wędzidełka dziecko będzie mieć ograniczone możliwości podniesienia i dociśnięcia brodawki, a więc i ssanie będzie nieefektywne. Warto powiedzieć też, że problem może występować w różnym stopniu i nasileniu, zaczynając od lekkiego napięcia po silne zgrubienie, a czasami nawet dotyczy całkowitego unieruchomienia języka.

Co w tym wszystkim najważniejsze to jest fakt, że najlepiej nieprawidłową budowę wędzidełka rozpoznać jak najszybciej, najlepiej tuż po narodzinach, więc już w szpitalu każdemu dziecku powinno się dokładnie sprawdzić wędzidełko i dokładnie ocenić, jak dziecko ssie pierś. Powinno się…W praktyce jednak niestety często ta kwestia jest totalnie zaniedbywana. Wiele mam zauważa problem dopiero przy rozszerzaniu diety, albo nawet jeszcze później, kiedy pojawiają się wady zgryzy czy wymowy. Choć przyczyn do nerwowego zachowania dziecka przy piersi może być parę, to jednak wędzidełko ZAWSZE warto sprawdzić, jeżeli dziecku pierś wypada z buzi, dziecko się szarpie, je szybko i łapczywie, często puszcza pierś po czym znowu nerwowo się przystawia i znowu puszcza.

Inne wskazówki, które mogą pomóc rozpoznać skrócone wędzidełko to m.in.:

  • Te które są związane z karmieniem oprócz problemów ze ssaniem i przystawianiem do piersi, to m.in.: zasypianie w czasie prób karmienia (ze zmęczenia); zniekształcone, spłaszczone brodawki po karmieniu; nieprawidłowe opróżnianie piersi; silny ból jak dziecko się przystawia; popękane, posiniaczone brodawki; objawy refluksu oraz cofania się pokarmu; słaby przyrost wagi; objawy kolki;
  • przy próbie wysuwania języka przez dziecko do przodu końcówka języka przybiera charakterystyczny kształt serca zamiast owalu;
  • pod czas płaczu czy ziewania widać pasmo tkanki i jak język jest blokowany i ściągany przez nie;
  • język nie wychodzi poza wał dziąsłowy żuchwy.

Jednak warto pamiętać, że nie wszystkie problemy z wędzidełkiem są widoczne na pierwszy rzut oka, bo są dzieci, które bez problemu wystawiają język poza buzię, a wędzidełko mają nieprawidłowe, zatem radzę skorzystać z konsultacji ze specjalistą (np. doradca laktacyjny czy laryngolog). U nas z synkiem nie wyglądało to bardzo źle, ale jednak bardzo utrudniało karmienie, zatem ważnym jest nie tylko jak ten język i wędzidełko wygląda (mniej lub bardziej źle), a tylko w jak dużym stopniu negatywnie rzutuje na proces karmienia.

Skłonność do krótkiego wędzidełka występuje u ok. 4%-10% populacji i uważa się, że może być dziedziczna (w sumie coś w tym jest - też jako dziecko miałam podcinane wędzidełko) oraz częściej dotyka chłopców. Zabieg podcięcia wędzidełka (zabieg frenotomii) jest zabiegiem bardzo szybkim i prostym, który wykonać można w gabinecie stomatologicznym, chirurgicznym czy laryngologicznym. U noworodków wykonuje się go nawet bez znieczulenia miejscowego.

PODSUMOWANIE

Na koniec muszę napisać, że niestety ani położne ani pediatrzy najczęściej nie są specjalistami od karmienia piersią (chyba, że mają certyfikat doradcy laktacyjnego), a więc ciężko liczyć na to, że w szpitalu zajmą się Tobą i Twoim maluszkiem należycie, aby weprzeć mleczną drogę – profesjonalne wsparcie laktacyjne jest niesamowicie ważne od waszych pierwszych godzin z maluszkiem. Jeśli więc pojawiają się u Ciebie jakiekolwiek problemy typu ból w trakcie karmienia i poranione brodawki, jeśli dziecko zbyt dużo na wadze straciło, czy nie przybiera na wadze a wręcz dalej traci, a może wyje jak alarm pożarowy mimo ciągłego „wiszenia” na piersi, może też za mało siusia i brudzi za mało pieluch - koniecznie skontaktuj się z doradcą laktacyjnym, im szybciej tym lepiej! Ja osobiście żałuję, że już w pierwszej dobie po porodzie nie ściągnęłam do szpitala doradcę laktacyjnego na konsultację.

Artykuł Połóg – trudy mlecznej drogi pochodzi z serwisu Blog Muscle-Zone.

]]>
https://www.muscle-zone.pl/blog/polog-trudy-mlecznej-drogi/feed/ 0
Indukcja porodu – kiedy coś idzie nie tak… https://www.muscle-zone.pl/blog/indukcja-porodu-kiedy-cos-idzie-nie-tak/ https://www.muscle-zone.pl/blog/indukcja-porodu-kiedy-cos-idzie-nie-tak/#respond Mon, 09 Dec 2019 07:28:28 +0000 https://www.muscle-zone.pl/blog/?p=24027 W poprzednim tygodniu projektu opisałam, jak rozpoznać czy poród już się zaczął oraz jak w ogóle wygląda właściwy przebieg porodu...

Artykuł Indukcja porodu – kiedy coś idzie nie tak… pochodzi z serwisu Blog Muscle-Zone.

]]>
W poprzednim tygodniu projektu opisałam, jak rozpoznać czy poród już się zaczął oraz jak w ogóle wygląda właściwy przebieg porodu naturalnego. Biorąc pod uwagę fakt, że poród jest żywiołem, którego nieprawidłowy przebieg czy zahamowanie postępu stanowi ryzyko dla życia i zdrowia zarówno dla kobiety jak i naszego dziecka w tym artykule opisuje aspekty związane z postępem porodowym czy indukcją porodu.

W wielu artykułach, poradnikach i książkach zachęca się do tego, aby oddać się i zaufać w pewni naturze, po to, aby wspomóc przebieg fizjologicznego porodu i wszystkich procesów z nim związanych oraz uniknąć interwencji medycznych. Bardzo mocno to za mną przemawiało, biorąc pod uwagę to, że poród nie da się wpasować w sztywne ramy, a każda z interwencji medycznych pociąga za sobą konieczność kolejnych i kolejnych…Przemawiało…dopóki sama, mimo ogromnych chęci i przygotowania zarówno psychicznego jak i fizycznego do porodu naturalnego, się nie okazałam w miejscu w którym los chciał inaczej i wszystko zakończyło cesarskim cięciem ze względu na to, że poród nie postępował, a dziecko choć zostało urodzone przed zakończeniem 42TC (w zakończonym 41TC i 4 dniach) i dostało 10/10 w skali Apgar, która ocenia czynność życiową dziecka tuż po porodzie, miało cechy przenoszenia określane mianem „zespołu przejrzałości”.

Warto więc być przygotowaną na różne scenariusze, bo nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli. Świadomość i wiedza jak, kiedy, dlaczego tak a nie inaczej się postępuje w opiece okołoporodowej i prowadzeniu porodu pomaga być spokojniejszą o siebie i o dziecko, pomaga trochę odejść od „planu porodu” oraz marzeniu o tym by urodzić w pełni naturalnie bez interwencji medycznych i oddać się w ręce specjalistów z pewną ufnością dla dobra własnego i dziecka.

POSTĘP PORODOWY

Ocena postępu porodu stanowi jeden z największych wyzwań w położnictwie. Dlaczego? Bo tak jak już wspomniałam poród dość ciężko wpasować w sztywne ramy - u każdej kobiety poród przebiega w innym tempie i rytmie i dopóki stan zarówno matki jak i dziecka jest dobry to najlepiej w ten naturalny przebieg porodu nie wtrącać się.

Brak postępu porodu jest jednym z najczęstszych wskazań do zabiegowego zakończenia ciąży, a takiej decyzji nie należy podejmować pochopnie. Z drugiej jednak strony, odwlekanie decyzji wtedy, kiedy jest to konieczne, stwarza ryzyko zarówno dla matki jak i dla dziecka. Ze względu na to, na podstawie licznych badań naukowych opracowane zostały pewne granice i orientacyjnie określa się właściwy czas trwania poszczególnych faz porodu. Zatem właściwy postęp porodu różni się w każdej z faz, dlatego w poprzednim artykule opisałam prawidłowy przebieg porodu wraz ze wszystkimi jego fazami.

Lekarz lub położna mogą zdiagnozować brak postępu porodu, gdy:
  1. Rozpoznanie braku postępu porodu w I fazie dotyczy zaburzenia skracania lub rozwierania szyjki macicy.

W większości porodów rozwieranie się szyjki następuje w tempie około 0,3 - 0,5 cm na godzinę. Brak postępu porodu w tej fazie będzie uznane, jeśli tempo rozwierania szyjki jest mniejsze niż 0,5 cm na godzinę po 4 godzinach porodu oraz jeśli w aktywnej fazie pierwszego okresu porodu, przy rozwarciu co najmniej 6 cm nie dochodzi do dalszego rozwierania szyjki macicy przez co najmniej 4 godziny.

Do braku postępu porodu w I fazie porodu dochodzi w ok. 2-4% wszystkich porodów. Jako główne przyczyny wymienia się: nieprawidłowe ułożenie dziecka; dysproporcja główkowo-miedniczna; słabą czynność skurczową macicy lub też zbyt wczesne zastosowanie znieczulenia przewodowego (poniżej 3 cm rozwarcia).

W przypadku braku postępu w I fazie porodu najczęściej podaje się kroplówkę z syntetycznym hormonem oksytocyną, która ma za zadanie zwiększyć częstość i siłę skurczów macicy. Jeśli jednak pomimo stymulacji czynności skurczowej przez okres dłuższy niż 18 godzin nie udało się uzyskać aktywnej fazy porodu (rozwarcia szyjki co najmniej 6 cm) - wtedy się wykonuje powtórna kwalifikacja. Powtórna nieskuteczna stymulacja czynności skurczowej stanowi wskazanie do cięcia cesarskiego.

  1. Brak postępu porodu się uznaje też, kiedy II okres porodu trwa ponad 2 godziny, a dziecko nie przesuwa się w kanale rodnym (nie dochodzi do zstępowania lub rotacji główki) lub w przypadku stosowania znieczulenia zewnątrzoponowego przez co najmniej 3 godziny;
  2. Brak postępu porodu uznaje się, gdy silne, nie dające się powstrzymać skurcze parte trwają ponad godzinę, ale są nieefektywne – kobieta nie może wyprzeć dziecka.

Dla zapewnienia prawidłowej dynamiki porodu w fazie II i przy skurczach partych konieczna jest prawidłowa budowa kanału rodnego oraz eutroficzny płód (o prawidłowej masie ciała).

W każdej z powyższych sytuacji konieczna jest uważna analiza przyczyn braku postępu porodu, aby lekarz mógł zadecydować jak postępować dalej. Brak postępu porodu jest przyczyną ponad 30% cesarskich cięć.

INDUKCJA PORODU

Indukcja porodu jest jedną z najczęściej stosowanych procedur we współczesnym położnictwie i polega na sztucznym pobudzeniu procesów prowadzących do porodu przed jego naturalnym, spontanicznym rozpoczęciem. W Polsce średnio poród się indukuje w ok. 30-40% przypadków kobiet rodzących drogami natury. W tym celu najczęściej się stosuje:

  1. Preindukcja, czyli postępowanie mające na celu stymulację dojrzewania szyjki macicy za pomocą farmakoterapii z użyciem np. żelu prostaglandynowego zakładanego do szyjki macicy albo mechanicznie (cewnik Foleya czy cewnik dwubalonowy Cooka).
  2. Indukcja porodu, czyli postępowanie mające na celu wywołanie regularnej czynności skurczowej macicy powodującej zgładzanie i rozwieranie szyjki macicy za pomocą kroplówki z oksytocyną (ponad 75% przypadków), amniotomii (przebicie pęcherza płodowego) albo mechaniczne oddzielenie błon płodowych od ściany macicy.

Przy decyzji o wywołaniu porodu należy zawsze rozważyć ryzyko i korzyści związane z indukcją porodu oraz decyzja ta powinna zawsze być uzasadniona względami medycznymi i poprzedzona wyrażeniem pisemnej świadomej zgody przez ciężarną.

Najczęściej indukcja porodu dotyczy decyzji o wcześniejszym ukończeniu ciąży ze wskazań medycznych (wskazania do zakończenia ciąży mogą wystąpić zarówno w ciąży o prawidłowym jak i patologicznym przebiegu ze względów matczynych i/lub płodowych) lub u kobiet z przedwczesnym odpływaniem płynu owodniowego, u których nie pojawiła się samoistna czynność skurczowa macicy czy też kobiet w ciąży po terminie. Wskazania te wymieniam poniżej.

Rekomendacje/Wskazania Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego dotyczące indukcji porodu

(Polish Gynecological Society recommendations for labor induction. Ginekol. Pol. 2017; 88 (4): 224–234 (DOI: 10.5603/GP.a2017.0043)

  1. Ciąża po terminie - indukcja porodu jest zalecana w dobrze datowanych ciążach (na podstawie biometrii płodu pomiędzy 8. a 14. tyg. ciąży) w 41TC (pomiędzy 41. + 0. a 41. + 6. tyg.), niezależnie od stanu szyjki macicy, przy uwzględnieniu faktu, że interwencje w tym czasie zmniejszają śmiertelność okołoporodową bez zwiększania okołoporodowej zachorowalności lub odsetka cięć cesarskich;
  2. Przedwczesne pękniecie błon płodowych przed ukończeniem 37TC - W przypadku PPROM z towarzyszącymi objawami infekcji wewnątrzowodniowej zaleca się ukończenie ciąży w sposób adekwatny do sytuacji klinicznej, niezależnie od wieku ciążowego;
  3. Przedwczesne pękniecie błon płodowych po ukończeniu 37TC- ze względu na zmniejszenie ryzyka powikłań matczynych i noworodkowych zaleca się indukcję porodu u ciężarnych z przedwczesnym pęknięciem błon płodowych powyżej 37TC;
  4. Podejrzenie dużej masy płodu - indukcję porodu przy podejrzeniu masy ciała zbyt dużej w stosunku do wieku ciążowego można rozważyć po 39TC uwzględniając jednak ryzyko błędu w oszacowaniu masy płodu w badaniu USG;
  5. Podejrzenie hipotrofii płodu - w ciążach z rozpoznanym wewnątrzmacicznym zahamowaniu wzrastania płodu bez objawów zagrożenia życia płodu zaleca się indukcję porodu po ukończeniu 37TC ze względu na zwiększone ryzyko obumarcia wewnątrzmacicznego płodu;
  6. Ciąża bliźniacza - indukcja porodu w ciąży bliźniaczej jednokosmówkowej dwuowodniowej, przy braku istnienia przeciwwskazań do porodu drogami natury, powinna być rozważona pomiędzy 36-37TC; indukcja porodu w ciąży bliźniaczej dwukosmówkowej, przy braku istnienia przeciwwskazań do porodu drogami natury, powinna być rozważona pomiędzy 37-38TC;
  7. Ciąża powikłana nadciśnieniem tętniczym - indukcja porodu w ciąży z nadciśnieniem tętniczym niepowikłanym jest zalecana po 38TC ze względu na zwiększone ryzyko powikłań u matki. W przypadku występowania dodatkowych powikłań u ciężarnej z nadciśnieniem tętniczym należy rozważyć ukończenie ciąży, niezależnie od czasu jej trwania;
  8. Ciąża powikłana cukrzycą - w ciąży powikłanej cukrzycą przedciążową indukcja porodu powinna być rozważona po 38TC; w przypadku cukrzycy ciążowej indukcję porodu należy rozważyć po ukończeniu 39TC;
  9. Ciąża powikłana cholestazą - wcześniejsze ukończenie ciąży poprzez indukcję porodu, której termin powinien być uzależniony od aktualnego stężenia kwasów żółciowych;
  10. Indukcja porodu u ciężarnych w zaawansowanym wieku rozrodczym - u kobiet w wieku ≥ 40 lat, będących w niepowikłanej ciąży, zaleca się indukcję porodu po 39TC;
  11. Indukcja porodu w ciąży obumarłej.

Artykuł Indukcja porodu – kiedy coś idzie nie tak… pochodzi z serwisu Blog Muscle-Zone.

]]>
https://www.muscle-zone.pl/blog/indukcja-porodu-kiedy-cos-idzie-nie-tak/feed/ 0
Używki kobiety karmiącej https://www.muscle-zone.pl/blog/uzywki-kobiety-karmiacej/ https://www.muscle-zone.pl/blog/uzywki-kobiety-karmiacej/#respond Sun, 08 Dec 2019 07:31:40 +0000 https://www.muscle-zone.pl/blog/?p=24168 „Urodziłam…uf! W końcu mogę sobie odpuścić i/lub mniej dbać o ten cały zdrowy styl życia, odpowiednie żywienie, suplementację, wypić winko,...

Artykuł Używki kobiety karmiącej pochodzi z serwisu Blog Muscle-Zone.

]]>
„Urodziłam…uf! W końcu mogę sobie odpuścić i/lub mniej dbać o ten cały zdrowy styl życia, odpowiednie żywienie, suplementację, wypić winko, zapalić papieroska…” – możesz pomyśleć Ty. No niestety nie do końca świeżo upieczona mamo! Zarówno okres ciąży, jak i laktacja wymaga od nas dalszego prowadzenia zdrowego stylu życia, gdyż laktację uznaje się za kolejny etap cyklu rozrodczego.

Ze względu na to, aby zapewnić Tobie wiarygodną wiedzę chcę poruszyć szereg używek, na które, jeśli się narazimy karmiąc piersią mogą mieć negatywny wpływ na nasze dziecko. O tych czynnikach w przebiegu ciąży pisałam w artykule:Niepokoje ciężarnej – czyli różnego rodzaju zagrożenia”. W tym artykule więc opiszę, jak jest z tą kawą, papierosami oraz alkoholem już po ciąży, kiedy karminy piersią – co i w jakich ilościach rzeczywiście szkodzi, a co nie stanowi wbrew mitom żadnego problemu.

KOFEINA

Jaka matka nie marzy o kubku gorącej kawusi po nieprzespanej nocy!? Ja na pewno nie wyobrażam sobie rozpoczęcia dnia bez chociażby jednego kubeczka parzonej kawy. Wiele matek karmiących tak jak ja piersią na żądanie jednak obawiają się, że kofeina przenika do mleka i tym samym źle wpłynie na dziecko.

Czy obawy te są słuszne? Prawda jest taka, że tak samo jak w przypadku ciąży kawa nie jest przeciwwskazana w czasie karmienia piersią i spożywanie jej jest dozwolone. Jednak istotna jest dawka oraz kwestia tego, aby pamiętać, że kofeina znajduje się nie tylko w kawie.

Podstawowe zasady oraz informację co do kofeiny w trakcie laktacji:

  1. Bezpieczna dzienna dawka kofeiny matki karmiącej wynosi ok. 200-300 mg dziennie, albo 5-6 mg/kg masy ciała co równa się 2 niezbyt mocnym filiżankom parzonej kawy;
  2. Mimo iż tylko ok. 1% kofeiny przenika do mleka, a najwyższe stężenie kofeiny w naszej krwi się obserwuje między 60-120 minutą po spożyciu staraj się pić kawę oraz spożywać inne napoje czy produkty, które zawierają kofeinę tak, aby do następnego karmienia minęło co najmniej 2-3 godziny, bo choć ten 1%, który przenika do mleka to nie dużo, to jednak dziecko ją kumuluje i metabolizuje o wiele wolniej niż my jako dorosłe osoby. Przykładowo 30 gramów gorzkiej czekolady zawiera aż 80 mg kofeiny!
  3. Nie zaleca się spożywać/pić kofeinę nawet w powyższych bezpiecznych dawkach mamom, które karmią zdrowe dzieci młodsze niż 4 tygodni;
  4. Choć badania naukowe pokazują, że dopiero z ok. 10 średnio mocnych filiżanek kawy by mogło wpłynąć źle na dziecko powodując między innymi nerwowość, pobudzenie, płacz, problemy ze snem, wzmożone napięcie mięśniowe itd., osobiście uważam, że nawet przy zachowanym spożyciu 200-300 mg kofeiny dziennie moim zdaniem warto obserwować swoje dziecko, bo tak jak i dorosła osoba dziecko może lepiej lub gorzej metabolizować i reagować na nawet najmniejsze ilości kofeiny o czym wspomnę jak będę pisać o badaniach genetycznych, które wykonałam dla syna;
  5. Spożywana w nadmiarze kofeina może spowodować u Ciebie bolesność piersi;
  6. Działanie kofeiny będzie potęgować zawarta w kakao tebromina oraz jeśli palisz – nikotyna.

Zatem smacznej porannej kawusi!

ALKOHOL

Wokół picia alkoholu a karmienia piersią jest chyba jeszcze więcej mitów niż wokół kofeiny a karmienia piersią. Na wstępie powiem, że choć zasady alkohol vs. karmienie piersią są mniej rygorystyczne niż w ciąży, to jednak nadal i mimo wszystko picie alkoholu w trakcie karmienia dziecka piersią jest niewskazane, a jeśli już to z głową i w odpowiedni sposób postępując, aby alkohol w mleku został zmetabolizowany i usunięty. Poniżej więc opisuje parę podstawowych zasad oraz informacji na ten temat.

Podstawowe informację co do picia alkoholu w trakcie karmienia piersią:

  1. Kobiety, które karmią dziecko młodsze niż 6 miesięcy nie powinny spożywać alkoholu w ogóle, w żadnej ilości;
  2. Mimo ogromnej popularności picia słodkich piw jak np. Karmi w celu rozkręcania laktacji i zwiększania pokarmu prawdą jest to, że zawarty w piwie w każdej ilości alkohol uniemożliwia takie działanie, a więc wspomniane piwo mało tego, że nie pomoże to wręcz odwrotnie może zmniejszyć produkcję mleka na skutek niby małego stężenia, ale wciąż obecności ok. 2.5 gram czystego alkoholu (alkohol zaburza wypływ mleka oraz zmniejsza jego produkcję);
  3. Jeśli chcesz sobie pozwolić na odstępstwo po tym jak dziecko skończy 6 miesięcy, a nadal karmisz i planujesz karmić piersią to pamiętaj o tym, że szczytowy poziom alkohol w mleku osiąga 30-60 min po wypiciu w zależności od tego czy przyjęty został bez posiłku czy z posiłkiem oraz utrzymuje się w mleku ok. 2 godzin, zatem od wypicia lepiej zrobić jak najdłuższy odstęp czasowy - najlepiej nawet 3 godziny, minimalnie 2 przy zachowaniu spożycia alkoholu 0.5 mg czystego alkoholu na kg Twojej masy ciała;
  4. Nadużywanie lub nie mądre nawet okazyjne spożycie alkoholu szkodzi dziecku - 1 promil alkoholu w Twojej krwi to aż ok. 0,4 promila alkoholu we krwi Twojego dziecka, a szybkość eliminacji alkoholu z krwi dziecka jest o 50% wolniejsze niż z krwi dorosłej osoby. Nadużywanie alkoholu może zaburzyć rozwój Twojego dziecka, zahamować jego wzrost i rozwój psychomotoryczny, zmienić smak pokarmu przez co pojawi się niechęć u dziecka do ssania, spowodować zaburzenia uczucia głodu i sytości, apatię, nadmierną senność, ale przy tym słaby i krótki sen.
  5. Jeśli wypiłaś więcej i się upiłaś nie wolno karmić minimum przez 12 godzin, a najlepiej aż do ustąpienia objawów upicia. W tym czasie by nie doprowadzić do zastoju w piersiach odciągaj mleko w rutynowych godzinach/odstępach karmień i wylewaj. Wylewając mleko nie zmniejszasz zawartości w nim alkoholu ani nie przyśpieszasz jego spadku stężenia – dopóki alkohol krąży w Twojej krwi dopóty będzie w Twoim mleku.

Nie karm dziecka piersią, jeśli regularnie nadużywasz alkohol! Jednak okazjonalnie wypita niewielka ilość alkoholu po zakończeniu przez dziecko 6 miesięcy przy zachowaniu wyżej wspomnianych ram czasowych nie wpłynie negatywnie na dziecko.

PALENIE

Około 10% kobiet zgłasza palenie podczas ciąży o skutkach czego pisałam w artykule Niepokoje ciężarnej – czyli różnego rodzaju zagrożenia”. Liczba kobiet karmiących piersią, które powracają do palenia po porodzie, jest jeszcze większa - co najmniej 50–80% wraca do palenia w ciągu pierwszych sześciu miesięcy po urodzeniu dziecka. Palenie jednak przez matkę karmiącą piersią powoduje niekorzystne zmiany w składzie mleka, nie tylko zmniejszając jego właściwości ochronne, ale także wpływając negatywnie na zdrowie dziecka.

Negatywne skutki palenia możemy dziecku przekazać poprzez dwa szlaki - palenie bierne oraz mleko. Dym papierosów (pozostałości którego pozostają na rękach, włosach, ubraniach itd.) jest kombinacją ponad pięciu tysięcy trzystu szkodliwych związków, z czego ok. 70 to silne karcynogeny. Najgorszym elementem jednak pozostaje nikotyna, która przenika do mleka ze względu na jej bardzo uzależniające właściwości. Szczytowe poziomy nikotyny w mleku obserwuje się średnio 30 min po wypaleniu papierosa i są one w ilościach 10-krotnie wyższych niż na poziomie krwi kobiety.

Negatywne skutki palenia w okresie karmienia piersią dla Ciebie i dla Twojego dziecka:

  1. Nikotyna zmniejsza stężenia prolaktyny tym samym zaburzając produkcję mleka;
  2. Palenie wpływa negatywnie na skład mleka ilościowo oraz jakościowo. Ilościowo oprócz ogólnie mniejszej produkcji mleka, spada również stężenie kwasów tłuszczowych - jest o około 23% niższe niż u kobiet nie palących oraz skład mleka cierpi jakościowo, gdyż zmniejsza się ilość kwasów tłuszczowych jak m.in. DHA czy PUFA, a także zwiększa się koncentracja np. kadmu. Kadm zaburza metabolizm magnezu, żelaza, miedzi, cynku i selenu. U kobiet palących spada też zawartość jodu w mleku wpływając negatywnie na rozwój dziecka;
  3. Palenie wpływa negatywnie na smak mleka, a zmiana smaku mleka może spowodować strajk laktacyjny i odmowę ssania przez dziecko;
  4. Dowody naukowe wskazują również na ogólny spadek poziomów cytokin, w szczególności - czynniku martwicy nowotworów TNF-α, który jest niezbędny dla niemowląt, ponieważ pomaga walczyć z infekcjami, a więc zmniejszają się u kobiet palących właściwości immunologiczne pokarmu;
  5. U dzieci karmionych piersią przez matki palące obserwuje się zwiększony stres oksydacyjny na skutek narażenia na działanie reaktywnych form tlenu RFT z dymu papierosowego;
  6. Nikotyna i jej metabolit pod nazwą kotynina, który ma znacznie dłuższy okres półtrwania (20 godzin) niż nikotyna (2 godziny) dostają się do organizmu dziecka przez mleko i może powodować podwyższone tętno dziecka. Nikotyna w mleku natomiast może podnosić ciśnienie krwi niemowlęcia i predysponować do rozwoju nadciśnienia i chorób sercowo-naczyniowych w późniejszym okresie życia. Ekspozycja na nikotynę wykazuje również działanie zaburzające rytm serca dziecka, jak m.in. bradykardia i tachykardia, a także nieregularność cyklu sercowego.
  7. U dzieci kobiet, które palą więcej niż 5 papierosów dziennie obserwuje się 2-krotnie częstsze występowanie kolek, pojawiać się mogą nudności, wymioty oraz niepokój dziecka, zaburza się rytm snu i czuwania, zwiększa się ryzyko chorób układu oddechowego i ucha środkowego, zwiększone ryzyko SIDS (zespołu nagłej śmierci łóżeczkowej). Zwiększone ryzyko SIDS dotyczy też palenia biernego;
  8. Palenie przez matkę podczas karmienia piersią naraża niemowlę na zwiększone ryzyko powikłań metabolicznych jak m.in otyłość, nietolerancja glukozy, choroba niedokrwienna serca i cukrzyca w dorosłym życiu.

Z wiadomych przyczyn najlepiej byś nie paliła Ty ani nikt w Twoim otoczeniu (mąż/partner i wszystkie osoby, które często przebywają z dzieckiem). Jeśli jednak nie możesz zwalczyć nałogu i/lub chcesz wrócić do palenia lub zapalić okazyjnie należy dalej karmić piersią, gdyż badania naukowe pokazują, że palenie matki, która karmieni piersią dla dziecka jest zdrowsze niż palenie matki i karmienie sztuczne, gdyż mleko matki niektóre elementy protekcyjne niwelując tym samym co najmniej niektóre zagrożenia płynące m.in z palenia biernego.

Zachowuj jednak pewne zasady:

  1. Ogranicz do absolutnego minimum ilość wypalanych w skali dnia papierosów;
  2. Pal jak najdalej od dziecka, aby nie narażać go na bierne palenie;
  3. Po wypaleniu papierosa wykąp się, umyj zęby i zmień i upierz ubranie;
  4. Po ok. 1.5 godziny stężenie nikotyny w organizmie matki spada o połowę, postaraj się więc nie karmić co najmniej 2-3 godziny po wypaleniu papierosa, można w tym celu rozważyć odciąganie mleka przed paleniem, aby maksymalnie mocno wydłużyć czas karmienia po wypaleniu papierosa (pamiętaj przy tym, że owszem nikotyna znika z mleka po tym czasie, ale kotynina niestety jest obecna co najmniej 12 godzin po wypaleniu tylko 1 papierosa i się kumuluje z każdym następnym papierosem - stężenie kotyniny w moczu dziecka kobiety, która pali jest 10 krotnie większe niż w moczu dzieci karmionych mlekiem modyfikowanym przez palące kobiety). Jeśli nakarmisz dziecko odciągniętym mlekiem nie zapomnij w rutynowej godzinie karmienia znowu „popracować” z laktatorem, aby pominięcie 1/2/3 itd. karmień nie wpłynęło negatywnie na laktację.

Biorąc pod uwagę powyższe – za dużo z tym wszystkim „zabiegów”, łatwiej po prostu nie palić.

Artykuł Używki kobiety karmiącej pochodzi z serwisu Blog Muscle-Zone.

]]>
https://www.muscle-zone.pl/blog/uzywki-kobiety-karmiacej/feed/ 0
Prawidłowy przebieg porodu naturalnego https://www.muscle-zone.pl/blog/prawidlowy-przebieg-porodu-naturalnego/ https://www.muscle-zone.pl/blog/prawidlowy-przebieg-porodu-naturalnego/#respond Mon, 02 Dec 2019 10:50:07 +0000 https://www.muscle-zone.pl/blog/?p=24020 W poprzednim tygodniu projektu poruszałam temat porodu naturalnego a cięcia cesarskiego. W tym tygodniu projektu chciałabym poruszyć to jak rozpoznać...

Artykuł Prawidłowy przebieg porodu naturalnego pochodzi z serwisu Blog Muscle-Zone.

]]>

W poprzednim tygodniu projektu poruszałam temat porodu naturalnego a cięcia cesarskiego. W tym tygodniu projektu chciałabym poruszyć to jak rozpoznać czy poród już się zaczął oraz jak w ogóle wygląda prawidłowy przebieg porodu naturalnego, aby treść artykułu w następnym tygodniu, w którym będę poruszać aspekty związane z postępem porodowym czy indukcją porodu były zrozumiałe.



Według mnie to są niesamowicie ważne tematy, gdyż sama byłam w sytuacji, w której mimo ogromnych chęci i przygotowania zarówno psychicznego jak i fizycznego do porodu naturalnego, los chciał inaczej i mało tego, że naturze trzeba było trochę pomóc (kroplówką z oksytocyną) po tygodniu leżenia na obserwacji w szpitalu, gdyż byłam już w 42TC to dodatkowo i tak się wszystko zakończyło cesarskim cięciem, ponieważ poród nie następował. Warto więc być przygotowaną na różne scenariusze, bo nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli. Świadomość i wiedza jak, kiedy, dlaczego tak a nie inaczej się postępuje w opiece okołoporodowej i prowadzeniu porodu pomaga być spokojniejszą o siebie i o dziecko, pomaga oddać się w ręce specjalistów z pewną ufnością, a nie upierać się na tym by zostać przy swoim „planie” porodowym, ryzykując zdrowiem swoim i dziecka, gdyż poród jest żywiołem, którego nieprawidłowy przebieg czy zahamowanie postępu stanowi ryzyko dla życia i zdrowia zarówno dla kobiety jak i naszego dziecka.

Poród naturalny/fizjologiczny

Tak jak już wspominałam tydzień temu naturalny poród/poród fizjologiczny jest ciągiem logicznych następujących po sobie zdarzeń. Można uznać, że poród fizjologiczny to taki, który:
• Zaczyna się SAMOISTNIE po ukończeniu 37 tygodnia ciąży przed ukończeniem 42 tygodniem ciąży;
• Poród fizjologiczny niskiego ryzyka, w wyniku którego dziecko rodzi się z pozycji główkowej i przebiega bez: interwencji medycznych (albo z bardzo ograniczoną ich ilością), z aktywnym udziałem kobiety rodzącej, z poszanowaniem fizjologicznych procesów i wykorzystaniem naturalnych zasobów kobiety i rodzącego się dziecka.
W tym miejscu warto wyróżnić poród siłami natury, a drogami natury. Poród siłami natury to taki, który odbywa się bez żadnych ingerencji z zewnątrz (np. bez znieczulenia), a drogami natury to taki, którym kobieta rodzi dziecko przez kanał rodny. Czyli poród siłami natury to taki, który zawsze się odbywa też drogami natury, ale poród drogami natury już nie jest porodem siłami natury, bo może być w dużym stopniu zmedykalizowany.

Poród naturalny - czy to już?

Leżąc tydzień na obserwacji na wydziale położniczym ze względu na ciążę tydzień po terminie wiem już, że nie jest tak łatwo jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Dlaczego? Codziennie widziałam co najmniej 3-4 rodzące kobiety i każdy z porodów przebiegał z innymi "objawami" wskazującymi na to, że poród się zbliża, zupełnie w innym tempie i rytmie. Nie widziałam ani jednego takiego samego porodu naturalnego i nie słyszałam ani jednej takiej samej historii…Dlatego właśnie mówi się, że poród jest żywiołem, którego początek i przebieg mimo tak ogromnego postępu medycyny nadal nie możemy ani w 100% przewidzieć ani zaplanować. Poród nie da się wpasować w sztywne ramy.
Mimo wszystko, pojawiać się jednak mogą niektóre zwiastuny, że poród się zbliża już na parę tygodni przed zbliżonym terminem porodu - zazwyczaj ok. 36-37 tygodnia ciąży. Zanim wspomnę o tych objawach zbliżającego się porodu chciałabym jednak napisać parę słów o terminie porodu.

Termin porodu

Jest wiele kalkulatorów, które mają na celu pomóc obliczyć ten wielki dzień – zbliżony dzień porodu. Najczęściej używa się wzoru, który się nazywa regułą Naegelego, wedle którego zbliżony termin porodu oblicza się na podstawie dnia ostatniej miesiączki i domniemanego czasu owulacji. Ta reguła zakłada, że ciąża trwa 280 dni, czyli 40 tygodni. Jednak data ta jest jedynie orientacyjna zakładając fakt, że ciężko jest podać precyzyjnie moment owulacji oraz że wiele kobiet ma nieregularne cykle w związku z czym jedynie 4-5% porodów odbywa się zgodnie z obliczonym terminem wedle wspomnianego wzoru.

Wedle badań naukowych o wiele dokładniejsze szacunki terminu porodu wychodzą z badań USG w I trymestrze (szczególnie w odniesieniu do ciąż po terminie), ze względu na to, że częstość występowania ciąż po terminie z USG I trymestru wynosi około 2% i w takich przypadkach przeprowadza się mniej indukcji porodu niż w ciążach, w których termin porodu określany jest na podstawie daty ostatniej miesiączki. Mimo wszystko warto pamiętać, że nadal jest to termin orientacyjny, gdyż jeśli urodzisz między zakończonym 37 TC a 42TC to nadal jest to poród „o czasie” wedle oficjalnych stanowisk ginekologicznych.

Możliwe zwiastuny zbliżającego się porodu

Wracając do tematu zwiastunów zbliżającego się porodu, które moim skromnym zdaniem strasznie mieszają w głowie i trzymają w napięciu, bo kobieta w ostatnim miesiącu ciąży najczęściej już ma dość ciąży oraz jest nadmiernie skupiona na najmniejszych sygnałach płynących z jej ciała – osobiście przez wiedzę o różnych zmianach, które mogą zapowiadać iż poród jest blisko myślałam, że już tuż-tuż, że jeszcze chwila i zacznę rodzić codziennie od 4 tygodni przed faktycznym rozwiązaniem ciąży…Niemniej jednak czuje obowiązek wspomnieć o paru charakterystycznych zmianach, które mogą (ale w cale nie muszą) wystąpić zarówno na 2-3 tygodnie przed faktycznym porodem jak i na parę dni czy godzin. Niektóre kobiety doświadczają wielu zwiastunów zbliżającego się porodu, niektóre tylko pojedynczych objawów.

Wśród zmian zapowiadających, że poród jest blisko wymienić możemy między innymi:

  1. Czasami niektóre kobiety już nawet na 2-3 tygodnie przed porodem mają tzw. skurcze przepowiadające, które różnią się od skurczy porodowych tym, że:
    - nie powodują skracania i rozwierania szyjki macicy;
    - nie są regularne;
    - w ciągu 1-2 godzin obserwacji nie ulegają nasileniu ani pod względem częstości ani intensywności;
    - najczęściej są odczuwane jako okresowe bóle podbrzusza;
    - najczęściej ustępują pod wpływem kąpieli w ciepłej wodzie lub zmiany pozycji ciała i odpoczynku.
  2. Zmiana nastroju – ze względu na powolne obniżanie się hormonów utrzymujących ciąże kobieta, która dotychczas miała dobry nastrój, była spokojna itd. może zacząć doświadczać epizodów złego nastroju, uczucia niepokoju, strachu itd. Niektóre kobiety odwrotnie mają napływ energii i stany euforyczne;
  3. Czyszczenie się jelit w postaci oddawania luźniejszych stolców lub biegunek;
  4. Mogą się też pojawiać inne objawy ze strony układu pokarmowego jak np. brak apetytu albo nadmierny apetyt, nudności czy nawet wymioty;
  5. Przesuwanie główki dziecka w kierunku dna miednicy i ustawienie w pozycji prawidłowej do porodu naturalnego dzięki czemu obniża się dno macicy i brzuch zmienia swój kształt (tak jakby opada/obniża się);
  6. Zmiany w szyjce macicy, które może sprawdzić lekarz na kontrolnej wizycie – może ona stawać się bardziej miękka, krótsza, zmieniać swoja pozycję;
  7. Na skutek zmian w szyjce macicy czop śluzowy stanowiący przez całą ciążę barierę chroniącą wnętrze macicy zostaje wydalany albo w całości albo częściowo i stopniowo;
  8. U niektórych kobiet pod wpływem zmian w szyjce macicy pojawiać się mogą lekkie plamienia;
  9. Zmiana charakterystyki ruchów dziecka – w większości przypadkach mówi się o tym, że dziecko wydaje się być spokojniejsze i mnie ruchliwe, natomiast dość często od kobiet słyszę, że było wręcz odwrotnie – dziecko robiło się bardziej ruchliwe i sprawiało wrażenie „nerwowego” (tak też było w moim przypadku przed odejściem wód);
  10. Sączenie się wód płodowych lub ich „chluśnięcie” – nie ma reguły, czasami sączy się powoli na tyle, że kobieta może nawet nie zauważyć, czasami rzeczywiście wygląda jak w filmach i wypływa w dużej ilości.
    Zwiastunów może być więcej, ale powyższe są najbardziej charakterystyczne.

Poród się zaczął - fazy porodu naturalnego

Poród raczej wyjątkowo rzadko rozpoczyna się tak jak w filmach - chlustają wody, pojawiają się silne skurczy, raz-dwa i dziecko już jest na świecie.

U niektórych kobiet poród zaczyna się wyraźnymi skurczami, których ciężko nie zauważyć oraz postępuje dość dynamicznie. U innych natomiast występować mogą przez wiele godzin słabe, niebolesne skurcze mogące trwać wiele godzin, zanim poród się rozkręci. U kogoś wszystko się zaczyna od odpłynięcia wód, a jeszcze u kogoś wody się sączą przez parę dni przed porodem. Możliwych scenariuszy jest naprawdę sporo o czym się przekonałam nie tylko na własnej skórze, a również na podstawie obserwacji porodów w trakcie tygodniowego pobytu na wydziale położniczym.

W porównaniu do skurczy przepowiadających, które nie powodują postępu porodowego, a są tylko lekkim „treningiem” dla macicy - wedle położnictwa i ginekologii początek porodu definiuje wystąpienie regularnej i nasilającej się czynności skurczowej macicy, przy której skurcze występują co najmniej raz na 10 minut, co powoduje postęp porodu, czyli skracanie się oraz rozwieranie się szyjki macicy pod wpływem naporu główki dziecka.

Skurcze porodowe charakteryzują się następującymi cechami:

- powodują skracanie i rozwieranie się szyjki macicy,
- nasila się ich częstość, regularność występowania, intensywność w czasie obserwacji trwającej trwająca 1-2 godziny
- występuję jednoczesny ból w podbrzuszu i/lub okolicy krzyżowej;
- ból nie ustępuje po podaniu leków uspokajających lub spazmolitycznych.

Po pojawieniu się skurczy porodowych sam przebieg porodu dzielimy na IV okresy każdy z których ma jeszcze swój podział na fazy.

Pierwsza faza porodu

Ten okres porodu polega na zgładzeniu i rozwieraniu się szyjki macicy aż do osiągnięcia pewnych 10 cm, który dzielimy na:
- faza utajona I okresu porodu - jest to faza wolnego rozwierania się szyjki macicy, która trwa od kilku do kilkunastu godzin, w której skurcze mogą się pojawiać ok. 2 razy w ciągu 15 minut i trwać od pół minuty do minuty czasu. W fazie utajonej rozwarcie szyjki może osiągnąć ok. 3-4 cm, po czym zaczyna się faza aktywna.
- faza aktywna I okresu porodu – jest to faza przyśpieszonego rozwierania się szyjki, która trwać może ok 2-4 godzin, w której skurcze zwiększają swoją częstotliwość i czas trwania, mogą się pojawiać już raz na 5-7 minut i trwać od minuty do półtorej aż do całkowitego rozwarcia szyjki do 10 cm.

Druga faza porodu

Ten okres porodu jest okresem od momentu pełnego rozwarcia aż do urodzenia dziecka i też się dzieli na dwie fazy:
- faza bierna II okresu porodu – jest to faza, w której występuje osłabienie czynności skurczowej, dzięki czemu następuje adaptacja główki dziecka do kanału rodnego, optymalne ułożenie się dziecka itd.
- faza aktywna II okresu porodu – nadchodzi zwykle ok. pół godziny po fazie biernej, w tej fazie skurcze nabierają charakter party występują co 1-2 minuty i trwają ok 1.5-2 minuty. Jest to faza wypierania dziecka.

Trzecia faza porodu

Ten okres porodu jest okresem, w którym następuje oddzielenie się oraz wydalenie łożyska.

Czwarta faza porodu

Ten okres porodu naturalnego jest okresem, który trwa 2 godziny od momentu urodzenia się łożyska.

Czasami natura jednak zawodzi (tak jak to było w moim przypadku) i wymagane jest rozwiązanie ciąży w trybie pilnym za pomocą cesarskiego cięcia albo użycia innych zabiegów położniczych, o tym oraz o postępie porodowym w następnym tygodniu projektu Julia Radzi.

Artykuł Prawidłowy przebieg porodu naturalnego pochodzi z serwisu Blog Muscle-Zone.

]]>
https://www.muscle-zone.pl/blog/prawidlowy-przebieg-porodu-naturalnego/feed/ 0
Poród naturalny vs. cesarskie cięcie https://www.muscle-zone.pl/blog/porod-naturalny-vs-cesarskie-ciecie/ https://www.muscle-zone.pl/blog/porod-naturalny-vs-cesarskie-ciecie/#respond Mon, 25 Nov 2019 06:42:35 +0000 https://www.muscle-zone.pl/blog/?p=23773 Zbliżając się do terminu porodu ku mojemu zdziwieniu od wielu osób usłyszałam zapytanie jak planuje i chcę rodzić: naturalnie czy...

Artykuł Poród naturalny vs. cesarskie cięcie pochodzi z serwisu Blog Muscle-Zone.

]]>
Zbliżając się do terminu porodu ku mojemu zdziwieniu od wielu osób usłyszałam zapytanie jak planuje i chcę rodzić: naturalnie czy przez cesarskie cięcie, jak by była to kwestia mojego wyboru. Na różnego rodzaju grupach i portalach o ciąży oraz macierzyństwie owszem również dość często można poczytać o tym, że ktoś np. miał cięcie cesarskie na życzenie albo chce sobie taką opcję „załatwić”.

Poród naturalny otoczony jest aurą cierpienia i wielu powikłań zarówno dla matki jak i dla i dziecka, a cesarskie cięcie natomiast przez wiele osób uważa się być czymś o wiele lepszym, a nawet ekskluzywnym. Nic bardziej mylnego, prawdą jest to, że w obu przypadkach może dojść do licznych komplikacji. Ja wielokrotnie już w ramach projektu wspominałam, ale bardzo powierzchownie, o tym, że poród fizjologiczny drogami natury, bez dużej ilości interwencji medycznych, z aktywnym udziałem kobiety rodzącej jest zdecydowanie lepszą opcją, jeśli oczywiście przebiega prawidłowo i się zaczyna do zakończenia 42 TC (po zakończeniu 42 TC to już jest ciąża przenoszona)…W tym tygodniu projektu więc chcę wyjaśnić, dlaczego tak piszę oraz przyjrzeć się różnym za i przeciw stojącymi za porodem naturalnym, a cięciem cesarskim.

PORÓD NATURALNY

Naturalny poród jest ciągiem logicznych następujących po sobie zdarzeń. Można uznać, że poród naturalny to taki, który:

  • Zaczyna się SAMOISTNIE po ukończeniu 37 tygodnia ciąży przed ukończeniem 42 tygodniem ciąży;
  • Poród fizjologiczny niskiego ryzyka, w wyniku którego dziecko rodzi się z pozycji główkowej i przebiega bez: interwencji medycznych (albo z bardzo ograniczoną ich ilością), z aktywnym udziałem kobiety rodzącej, z poszanowaniem fizjologicznych procesów i wykorzystaniem naturalnych zasobów kobiety i rodzącego się dziecka.

W tym miejscu warto wyróżnić poród siłami natury, a drogami natury. Poród siłami natury to taki, który odbywa się bez żadnych ingerencji z zewnątrz (np. bez znieczulenia), a drogami natury to taki, którym kobieta rodzi dziecko przez kanał rodny. Czyli poród siłami natury to taki, który zawsze się odbywa też drogami natury, ale poród drogami natury już nie jest porodem siłami natury, bo może być w dużym stopniu zmedykalizowany. I tak jak już wspomniałam we wstępie - poród fizjologiczny drogami i/lub siłami natury, bez dużej ilości interwencji medycznych, z aktywnym udziałem kobiety rodzącej jest zdecydowanie lepszą opcją, jeśli oczywiście przebiega prawidłowo i się zaczyna samoistnie i o czasie, gdyż wiąże się z 3 do 10 x razy mniejszą ilością powikłań okołoporodowych zarówno dla matki jak i dla dziecka w porównaniu do porodu za pomocą cięcia cesarskiego.

Co przemawia ZA porodem naturalnym:
  • Przy porodzie naturalnym jest trzykrotnie mniejsze ryzyko ciężkiego uszczerbku na zdrowiu kobiety lub nawet jej zgonu, ze względu m.in. na mniejsze ryzyko poważnych powikłań jak np. krwotok, zakażenie, zatorowość;
  • Po porodzie naturalnym kobieta szybciej znowu jest na „chodzie”;
  • To co wedle mnie jest ogromnym plusem – przy porodzie naturalnym towarzyszyć nam może mąż/partner;
  • To co również dla mnie jako osoby prowadzącej bardzo aktywny/sportowy tryb życia jest ważne – powrót do pełnej sprawności fizycznej/sportowej jest też szybszy po porodzie naturalnym w porównaniu do CC;
  • Ryzyko depresji poporodowej jest również mniejsze u kobiet po porodzie naturalnym (pod warunkiem, że nie był on traumatycznym przeżyciem);
  • Przy porodzie naturalnym dziecko jest „masowane” /uciskane w trakcie skurczów i przeciskania się przez kanał rodny co pomaga prawidłowo uruchomić receptory czucia głębokiego i powierzchownego, pobudzić narządy wewnętrzne oraz w końcowym efekcie pomóc w opróżnieniu dróg oddechowych z płynu owodniowego. Dzieci urodzone drogami natury wykazują lepszy rozwój neurologiczny, rzadziej mają zaburzenia napięcia mięśniowego, asymetrię ułożeniową oraz rzadziej wymagają rehabilitacji motorycznej;
  • Przy porodzie naturalnym układ pokarmowy dziecka jest prawidłowo kolonizowany florą bakteryjną mamy co jest niesamowicie ważne dla zdrowia dziecka w dalszych okresach życia zmniejszając ryzyko wielu chorób;
  • Przy niepowikłanym porodzie naturalnym od razu możemy się cieszyć tzw. kangurowaniem, czyli kontaktem skóra do skóra przez 2 godziny co znowuż wpływa bardzo korzystnie zarówno na zdrowie dziecka, rozkręcania laktacji czy też nawiązania wyjątkowej więzi matka-dziecko;
  • Dziecko w trakcie porodu owszem przeżywa bardzo duży stres, ale stres ten jest potrzebny - potężna aktywacja wydzielania adrenaliny pobudza system ochronny organizmu oraz centralny układ nerwowy dziecka warunkując optymalne przygotowanie i adaptacje do życia poza macicą matki;
  • Wieloletnie badania naukowe wykazują, że dzieci urodzone drogami natury ogólnie rozwijają się lepiej i zdrowiej niż dzieci po cesarskim cięciu.
Co przemawia PRZECIW porodowi naturalnemu:
  • Zasadniczo tu głównie możemy wymienić wszystkie medyczne wskazania do porodu operacyjnego - cięcia cesarskiego (wymieniam je niżej);
  • Zawsze jest ryzyko, że coś może pójść nie tak i przy braku prawidłowego postępu porodu i/lub zagrożeniu życia dziecka (np. spadki tętna) wymagana szybka zmiana trybu porodu z naturalnego na zabiegowe czy też na cesarskie cięcie;
  • W przypadku, kiedy nie ma wskazań medycznych do CC przy szybko postępującym porodzie lub dużej masie urodzeniowej dziecka występuje zwiększone ryzyko m.in.: pęknięcia szyjki macicy, pęknięcia krocza z urazem odbytu lub bez co wymaga szycia, a potem wiązać się może z dyskomfortem, bólem przy współżyciu czy często niechęcią do współżycia;
  • Długość oraz ból – poród naturalny zaczyna się niespodziewanie, boli oraz trwa zazwyczaj zdecydowanie o wiele dłużej niż planowany poród operacyjny przez CC;
  • Nie wiedziałam za bardzo, gdzie ten aspekt dopisać, więc dopisuje tu – dotyczy ryzyka niedotlenienia dziecka. Owszem przy porodzie naturalnym ryzyko jest większe, ale tylko i wyłącznie przy braku monitoringu tętna dziecka za pomocą KTG (takie coś teraz już się nie zdarza, no chyba, że decydujemy się na poród domowy). Dodatkowo normalnie przy prawidłowo postępującym, niepowikłanym porodzie naturalnie i pulsacyjnie wydzielana oksytocyna chroni dziecko przed niedotlenieniem zmniejszając zapotrzebowanie jego mózgu na tlen. Więc zarówno naturalnie wydzielająca oksytocyna jak i monitoring tętna dziecka zmniejsza prawdopodobieństwo niedotlenienia przy porodzie drogami natury. Zwiększa się natomiast w przypadku, gdy poród nie postępuje prawidłowo, nie jest monitorowany lub nie zaczyna się o czasie i jest podawana oksytocyna syntetyczna, aby poród wywołać/przyśpieszyć.

CESARSKIE CIĘCIE

Cięcie cesarskie bez najmniejszej kropli wątpliwości jest dobrodziejstwem współczesnej medycyny, gdyż nieprawidłowe położenie płodu w macicy czy wady anatomiczne kobiety rodzącej jak i wiele innych potencjalnych powikłań doprowadzały niejednokrotnie do śmierci zarówno dziecka jak i kobiety. Coś poszło jednak po drodze nie tak, gdyż CC z zabiegu wykonywanego tylko na zmarłych ciężarnych przekształciło się w opcje porodu, którą kobieta chcę sobie wybrać jako alternatywę dla porodu naturalnego. Pamiętać warto, że jest to nadal poważny operacyjny zabieg położniczy, który musi mieć swoje uzasadnienie i wskazanie medyczne oraz też się wiąże z wieloma powikłaniami, krótko jak i długofalowymi o których już rzadziej mówi na głos. Cesarskie cięcie ma być zabiegiem ratującym życie matki i/lub dziecka, a nie czymś co się robi z „widzimisię” na „żądanie”.

Według WHO tylko 10-15% ciąż ze wskazań medycznych powinno być rozwiązanych cięciem cesarskim, realia są jednak takie, że odsetek cesarskich cięć wyniósł w Polsce w 2018 roku aż ponad 40% (w 2018 roku średnio wyniósł 43,5%, aż do 50% w niektórych województwach). W podziale wskazań rekomendowanym przez Polskie Towarzystwo Ginekologiczne nie ma czegoś takiego jak cięcie cesarskie „na życzenie”, bez konkretnych wskazań medycznych, mimo to odsetek takich porodów na prośbę przyszłych matek rośnie i jest na poziomie 4–18% wszystkich wykonywanych CC na całym świecie.

Brak lub mylna edukacja kobiet co do cięcia cesarskiego oraz utarte poglądy, że ta droga porodu pozwala urodzić dziecko bez bólu, szybko i w dobrym stanie najczęściej powoduje lęk u kobiet przed porodem naturalnym (mowa o pierwszej ciąży) i chęcią wykonania CC na żądanie. Przed drugim porodem lęk przez porodem naturalnym oczywiście może być związany z traumatycznym przebiegiem pierwszego porodu. Tak jak już jednak ustaliliśmy, nie ma czegoś takiego jak CC na żądanie, CC nie może i nie powinno być alternatywą dla porodu naturalnego i nie znam lekarza, który by chciał z własnej wiary (wiary naukowej w to, że CC jest lepsze od naturalnego porodu) obejść prawo i takie skierowanie kobiecie wystawić, a więc wszystkie za będą dotyczyć w większości rzeczywistych wskazań medycznych.

Cięcie cesarskie, które nie jest poprzedzone wystąpieniem czynności skurczowej macicy obciążone jest zdecydowanie większą (3 do 10x razy większą) ilością powikłań okołoporodowych w porównaniu do porodu drogami natury czy drogą cięcia cesarskiego wykonanego po rozpoczęciu czynności skurczowej macicy!

Co przemawia za cesarskim cięciem (wskazania medyczne do cięcia cesarskiego i inne):
  • Jedna z zalet nie związanych ze wskazaniami medycznymi jest między innymi dokładny wyznaczony dzień/termin, w którym ciąża będzie rozwiązana, nie ma elementu zaskoczenia oraz wszystko przebiega szybko i (przynajmniej w trakcie) bezboleśnie;
  • Druga zaletą nie związaną ze wskazaniami medycznymi jest brak ryzyka pęknięcia szyjki macicy, krocza, uszkodzenia odbytu czy pochwy (no ale w zamian za to 15 cm nacięcie na brzuchu…);

*Przy wskazaniach medycznych wskazania mogą być takie, przez które trzeba wyznaczyć termin planowanego CC jak i zabieg CC, który będzie musiał być wykonany w trybie nagłym/pilnym nie planowanym wcześniej:

  • Najczęstsze wskazania do planowanego rozwiązania ciąży drogą cięcia cesarskiego to:

- w ciążach wielopłodowych przy następujących sytuacjach: w przypadku ciąży z większą niż dwa liczbą dzieci należy ukończyć cięciem cesarskim, o ile wiek ciążowy przekracza 25 tygodni; w przypadku rozpoznania bliźniąt nierozdzielonych; w przypadku ciąży bliźniaczej jednokosmówkowej jednoowodniowej; w ciąży bliźniaczej w przypadku położenia niegłówkowego pierwszego dziecka;

- hipotrofia płodu (zbyt mała masa w stosunku do wieku ciąży) - w przypadku, gdy zaburzone wzrastanie płodu spowodowane jest niewydolnością łożyska (np. na skutek przedwczesnego starzenia się);

- makrosomia płodu (zbyt duża masa w stosunku do wieku ciąży) – kiedy przewidywana masa płodu przekracza w zależności od źródeł 4000 lub 4500 gram:

1) jeśli przewidywana masa dziecka wynosi lub jest wyższa niż 4250 gram u ciężarnych z cukrzycą;

2) jeśli przewidywana masa dziecka wynosi lub jest większa niż 4500 gram;

3) jeśli na macicy jest blizna po poprzednim CC, a przewidywana masa płodu wynosi lub jest wyższa niż 4000 gram

- nieprawidłowa implantacja łożyska - łożysko przodujące, wrośnięte lub przerośnięte;

- inne jak np. zagrożenie zdrowia i życia matki -nagłe zatrzymanie krążenia, rzucawka, zespół HELLP, stan przedrzucawkowy;

- pozapołożnicze wskazania do cięcia cesarskiego - patologię w obrębie miednicy, różne wskazania kardiologiczne (np. zespół Marfana i poszerzenie aorty), niewydolność oddechowa, różne wskazania neurologiczne (np. padaczka, tętniak mózgu), różne wskazania okulistyczne (np. odwarstwianie sie siatkówki, retinopatia cukrzycowa proliferacyjna,stany pooperacyjne gałki ocznej, krótkowzroczność z neowaskularyzacją podsiatkówkową itd.), wskazania psychiatryczne (np.ciężkie zaburzenia psychiczne, tokofobia), wskazania onkologiczne czy zakaźne.

P.S. Poród po przebytym cięciu cesarskim - nie wyklucza możliwości porodu naturalnego, ale jest wiele ALE, w których lekarz z rodzącą muszą rozważyć czynniki ryzyka oraz warunki prowadzenia porodu drogami natury po cięciu cesarskim

  • Najczęstsze wskazania do rozwiązania ciąży drogą cięcia cesarskiego w trybie pilnym to:

- zatrzymanie postępu porodu:

1) jeśli w aktywnej fazie pierwszego okresu porodu, przy rozwarciu co najmniej 6 cm nie dochodzi do dalszego rozwierania szyjki macicy przez co najmniej 4 godziny;

2) jeśli w drugim okresie porodu nie dochodzi do zstępowania lub rotacji główki płodu przez co najmniej 2 godziny lub w przypadku stosowania znieczulenia zewnątrzoponowego przez co najmniej 3 godziny;

3) jeśli w przypadku nieudanej indukcji porodu pomimo stymulacji czynności skurczowej przez okres dłuższy niż 18 godzin nie udało się uzyskać aktywnej fazy porodu (rozwarcia szyjki co najmniej 6 cm). Wtedy się wykonuje ponowna kwalifikacja w celu rozważenia odroczenia indukcji lub wykonania cięcia cesarskiego. Powtórna nieskuteczna indukcja porodu stanowi wskazanie do cięcia cesarskiego.

- stany zagrażające bezpośrednio życiu dziecka:

1) zagrażające niedotlenienie wewnątrzmaciczne dziecka (np. nieprawidłowości w zapisie KTG z tętnem poniżej 110 uderzeń na minutę) - w tym przypadku poród należy ukończyć cięciem cesarskim w przypadku, jeśli nieprawidłowy zapis KTG utrzymuje się się pomimo zastosowania różnych metod poprawiających wewnątrzmaciczny dobrostan dziecka oraz przy braku możliwości szybkiego zakończenia porodu drogami natury;

2) wypadnięcie pępowiny;

3) oddzielenie się łożyska;

4) pęknięcie macicy

- niegłówkowe położenie dziecka – podłużne miednicowe lub poprzeczne płodu przy rozpoczętej czynności skurczowej

Co przemawia PRZECIW cesarskiemu cięciu:
  • Wiele kobiet chce CC na żądanie bojąc się bólu porodowego, jednak warto pamiętać, że CC też boli, tylko po, a nie w trakcie porodu – po CC jest gorszy połóg;
  • Kobieta po cięciu cesarskim musi uważać, aby szybko nie zajść w kolejną ciążę - wymagany odstęp minimum 18 miesięcy;
  • Cięcie cesarskie niesie za sobą ryzyko wielu powikłań krótkoterminowych jak m.in.: śródoperacyjne uszkodzenia jelit, moczowodów czy pęcherza moczowego; ryzyko nadmiernej utraty krwi; powikłania zakrzepowo-zatorowe; zespółu popunkcyjnego; 10 razy gorsze obkurczanie się macicy w porównaniu do porodu naturalnego;
  • Cięcie cesarskie niesie za sobą ryzyko też wielu powikłań długoterminowych jak m.in.: zespoły bólowe, bolesne współżycie, zaparcia czy niedrożność jelit, które mogą powstać na skutek zrostów wewnątrzotrzewnowych czy zrostów powięziowo-mięśniowych; ok. 30 proc. kobiet po przebytym cięciu może mieć problem z ponownym zajściem w ciążę; kolejna ciąża może zagnieździć się w bliźnie po cięciu cesarskim zamiast w macicy; w ciążach następujących po cięciu cesarskim łożysko może wrastać w bliznę po CC; w kolejnej ciąży jest większe ryzyko łożyska przodującego; po cięciu cesarskim również rośnie ryzyko rozwinięcia się endometriozy w bliźnie; blizna po CC w kolejnej ciąży może się rozejść;
  • Cięcie cesarskie niesie za sobą też negatywne skutki dla noworodka - już od momentu narodzin widoczne są wyraźne różnice między noworodkiem urodzonym drogami natury, a poprzez CC m.in.: tendencje do utrzymywania glukozy na niższym poziomie; niższa temperatura ciała noworodka; dziecko urodzone przez CC ma większe zagrożenie niewydolności/zaburzeń oddychania po urodzeniu (tzw. zespół mokrych płuc), gdyż nie ma prawidłowej adaptacji układu oddechowego i krążenia do życia pozamacicznego; CC zwiększa ryzyko zaburzeń flory bakteryjnej układu pokarmowego, na skutek czego wzrasta ryzyko chorób alergicznych, astmy, chorób autoimmunizacyjnych, cukrzycy typu II czy nadwagi i/lub otyłości; niekorzystne aspekty psychologiczne, medyczne i zdrowotne również niesie ze sobą brak kontaktu skóra do skóry.

W poniższym nagraniu trochę bardziej rozwijam temat oraz omawiam i tłumacze swoje podejście do sprawy.

Artykuł Poród naturalny vs. cesarskie cięcie pochodzi z serwisu Blog Muscle-Zone.

]]>
https://www.muscle-zone.pl/blog/porod-naturalny-vs-cesarskie-ciecie/feed/ 0
Okołoporodowe zaburzenia emocjonalne cz. 2 https://www.muscle-zone.pl/blog/okoloporodowe-zaburzenia-emocjonalne-cz-2/ https://www.muscle-zone.pl/blog/okoloporodowe-zaburzenia-emocjonalne-cz-2/#respond Mon, 18 Nov 2019 07:03:59 +0000 https://www.muscle-zone.pl/blog/?p=23770 W poprzednim tygodniu wyjaśniliśmy sobie, że okres okołoporodowy sprzyja wystąpieniu wielu zaburzeniom emocjonalnym, zaczynając od stanów depresyjnych i lękowych w...

Artykuł Okołoporodowe zaburzenia emocjonalne cz. 2 pochodzi z serwisu Blog Muscle-Zone.

]]>
W poprzednim tygodniu wyjaśniliśmy sobie, że okres okołoporodowy sprzyja wystąpieniu wielu zaburzeniom emocjonalnym, zaczynając od stanów depresyjnych i lękowych w ciąży, poprzez depresję poporodową i stres pourazowy, aż do psychoz po porodzie. Nie jest to kwestia wyboru, nie jest to też kwestią tego czy dziecko wyszło z „przypadku” czy było długo wyczekiwane, gdyż problemów emocjonalnych doświadczają też kobiety, które zaszły w wymodloną ciążę walcząc latami z niepłodnością.  W poprzednim tygodniu skupiłam się na zaburzeniach depresyjnych w przebiegu ciąży, w tym natomiast chce opisać oraz omówić temat baby blues oraz depresji poporodowej.

Okołoporodowe zaburzenia emocjonalne część I

Narodziny dziecka z perspektywy psychologicznej to zdarzenie kryzysu tożsamości - nie można oczekiwać, że kobieta po porodzie wróci w 100% i bardzo szybko do stanu psychicznego przed ciążą i porodem, gdyż w mniej lub bardziej świadomy sposób po urodzeniu dziecka modyfikuje się wewnętrzny obraz siebie. Dodatkowo tuż po porodzie kobieta może przeżywać w bardzo intensywny sposób dużo emocji związanych ze stratą – stratą dawnej siebie, życia sprzed ciąży/pojawienia się dziecka oraz innych emocji jak zagubienie, strach, lęk, bezradność, nadwrażliwość, zwiększone poczucie zależności, kobieta też może się czuć pozbawiona osobowości i całkowicie zredukowana do roli matki.

Kobieta oczekuje, że poród i przyjście dziecka na świat stanie się najpiękniejszym okresem życia, jednak w wielu przypadkach staje się to dla niej momentem kryzysowym - strach, niekontrolowany lęk, spotęgowana niepewność młodej matki, poczucie winy czy przygnębienia przychodzą często właśnie w tym momencie, który miał być dla kobiety najpiękniejszym okresem w życiu, a kiedy te emocje dominują ciężko się skupić na tym, aby odczuwać radość czy miłość. Po porodzie od kobiety społecznie się oczekuje, że powinna ona sobie sama dobrze instynktownie radzić z tak naturalnym stanem jakim jest macierzyństwo. Jeśli jednak realność okazuje się inna niż od nas się oczekuje, czy tego czego same oczekujemy od siebie, fakt ten wraz z intensywną zmianą hormonalną tuż po porodzie oraz z intensywnością powyższych przeżywanych emocji czy innych życiowych problemów tworzy mocny fundament do depresji poporodowej.

Zgodnie z tym o czym wspominałam w poprzednim tygodniu - warto pamiętać, że kiedy dopiero urodziłyśmy dziecko zupełnie normalne może być uczucie w jednej chwili radości i dumy, a za chwile lęku czy smutku, gdyż zgodnie ze Skalą Ponownego Przystosowania Społecznego (Social Readjustment Rating Scale – SRRS) stworzoną przez psychiatrów Richarda Rahesa oraz Thomasa Holmesa, pojawienie się dziecka/poszerzenie rodziny znajduje się na czternastym miejscu wśród 44 najbardziej stresujących sytuacji życiowych.

Normalnym jest bać się zmian, które nadeszły, niema emocji złych, każda z nich jest potrzebna i nie ma w tym nic wstydliwego ani nie jest to powodem do poczucia winy, aby czuć zagubienie, strach, lęk, smutek czy bezradność.  Emocje te są dla nas drogowskazem, a objawy depresyjne, smutek czy lęk może się wiązać tylko i wyłącznie z adaptacyjnym procesem radzenia sobie z nową, trudną sytuacją - fakt występowania w/w objawów czy emocji nie musi świadczyć o zaburzeniach depresyjnych. Kiedy jednak kończy się normalne (nie patologiczne) uczucie strachu, lęku, przygnębienia czy smutku, a zaczynają się poważne problemy psychiczne? O tym w dzisiejszym wpisie.

BABY BLUES, DEPRESJA ORAZ PSYCHOZA POPORODOWA

W porównaniu do stanu ciąży, który przez wiele lat w medycynie był wręcz uważany za czas dobrego samopoczucia emocjonalnego dla kobiet, o tym, że okres poporodowy jest czasem zwiększonej podatności na choroby psychiczne i o tym, że po porodzie występuje dramatyczny wzrost ryzyka ciężkiej choroby psychicznej w ciągu pierwszych 3 miesięcy po urodzeniu dziecka wiadomo od bardzo dawna.

W okresie poporodowym nawet do 85% wszystkich kobiet doświadcza różnego rodzaju, o różnym stopniu nasilenia zaburzeń nastroju.

Poporodowe zaburzenia psychiczne można podzielić na trzy główne kategorie względem siły nasilenia oraz częstotliwości występowania:

 „Baby blues”

Baby blues dotyka od 50-85% wszystkich kobiet. Kiedy mamy do czynienia z "baby blues" pojawienie się objawów ma miejsce zwykle w pierwszym tygodniu po porodzie (zazwyczaj szczyt przypada na ok. 5-6 dzień), trwa w większości przypadków do 2 tygodni, i tylko czasami przedłuża się do miesiąca czasu po czym mija samoistnie. Taki krótki okres niestabilności afektywnej po porodzie jest zupełnie normalny i uważa się za normalne doświadczenie związane z zarówno samym porodem (jego przebiegiem itd.) jak również z drastycznymi zmianami hormonalnymi.

Objawy w przebiegu baby bluesa takie jak m.in.: zmienność nastrojów, poczucie zmęczenia, płaczliwość, smutek, drażliwość, nerwowość, brak przeżywania przyjemności z obcowania z dzieckiem itd. choć pogarszają jakość życia świeżo upieczonej matki, ale nie wpływają w sposób znaczący na jej zdolność do prawidłowego funkcjonowania.

Depresja poporodowa

Baby blues nie mija jednak u wszystkich kobiet – podstępnie w ciągu pierwszych 1–3 miesięcy po porodzie (chociaż niektóre kobiety zgłaszają ostry początek objawów wkrótce po porodzie) aż do ok. 1 roku po porodzie u około 10–15%, a jak niektóre statystyki podają nawet u 30% kobiet rozwija się depresja poporodowa.

W przeciwieństwie do baby bluesa objawy w tracie depresji poporodowej w znaczny sposób zakłócają zdolność kobiety do funkcjonowania i opieki nad dzieckiem. Kobiety z depresją poporodową często zgłaszają też myśli samobójcze, mają poczucie bezwartościowości w roli matki czy chęć oddania dziecka z poczucia braku kompetencji albo doświadczają natrętnych, obsesyjnych myśli mających charakter gwałtowny (np. myśli o duszeniu dziecka lub wyrzuceniu je przez okno itd.). Ważne jest, aby pamiętać, że myśli te są tzw. egodystoniczne („dystoniczne z ego” lub „niezgodne z ego”), czyli kobiety są bardzo zaniepokojone nimi, postrzegane one jako nieakceptowalne lub niepożądane i kobiety robią wszystko, aby jednak zapewnić bezpieczeństwo ich dziecku w porównaniu do kobiet, które przykładowo dopadła psychoza poporodowa.

Inne objawy w przebiegu depresji poporodowej są takie same jak pod czas depresji w przebiegu ciąży (czy innych rodzajów tzw. dużej depresji) o czym pisałam w poprzednim artykule.

Psychoza poporodowa

W wyjątkowo skrajnych przypadkach u ok. 0,1% –0,2% kobiet w ciągu pierwszych w ciągu pierwszych 48–72 godzin do ok.  2 tygodni po porodzie (u około 1–2 na 1000 kobiet po porodzie) może się rozwinąć dramatyczna w swoim przebiegu psychoza poporodowa.

Objawy psychozy poporodowej najbardziej przypominają maniakalny lub mieszany epizod choroby afektywnej dwubiegunowej. Najwcześniejsze oznaki to niepokój, nadmierne pobudzenie, drażliwość, bezsenność, zmieniający się drastycznie nastrój od depresji do euforii i podniecenia, dezorientację i/lub splątanie, niezorganizowane zachowania. Mogą również wystąpić złudzenia, że dziecko ma specjalne moce lub że dziecko jest szatanem albo halucynacje słuchowe instruujące kobietę, aby wyrządziła krzywdę sobie lub swojemu dziecku. Ryzyko dzieciobójstwa, a także samobójstwa, jest wysokie u tych kobiet.

Obecnie uważa się, iż obowiązkowym jest przebadanie każdej kobiety pod kątem depresji w okresie poporodowym. Warto jednak być uważnym i ostrożnym w stwierdzaniu depresji u kobiety po porodzie, gdyż badanie przesiewowe w kierunku zaburzeń nastroju może być w tym okresie życia nieco utrudnione, ponieważ wiele neurowegetatywnych objawów charakterystycznych dla depresji jak m.in. zaburzenia snu i apetytu, zmniejszenie libido, utrata energii życiowej itd. również się u kobiet bez depresji. Niektóre objawy jednak, w tym myśli samobójcze, ogromne niekontrolowane uczucie winy, anhedonia mogą pomóc w rozróżnieniu kobiet z depresją od kobiet bez depresji.

CZYNNIKI RYZYKA

  • Genetyka

Kobiety, które są spokrewnione z kobietami w pierwszej linii rodzinnej, które miały poporodowe zaburzenia psychiczne częściej zapadają na poporodowe zaburzenia psychiczne. Historia zaburzeń afektywnych ogólnie w bliższej rodzinie również zwiększa ryzyko depresji poporodowej.

  • Czynniki hormonalne

Poporodowe zaburzenia nastroju nakładają się i występują w tym samym okresie, co zmiany hormonalne - w ciągu pierwszych 48 godzin po porodzie stężenie hormonów utrzymujących ciąże estrogenu i progesteronu zaczynają dramatycznie spadać. Istnieje więc bardzo mocny związek przyczynowo-skutkowy między wahaniami wydzielania hormonów, a wystąpieniem zaburzeń psychicznych u kobiety po porodzie.

Jednak zmiany hormonalne występują u wszystkich kobiet w ciąży i po porodzie, ale nie wszystkie z nich dopada baby blues albo rozwija się depresja poporodowa - zatem tu znowuż jednak warto wrócić do czynnika indywidualnego/genetycznego. Poporodowy spadek stężenia hormonów powoduje liczne zmiany w układzie neuroprzekaźników w mózgu, a szczególnie w układzie serotoninergicznym – kobiety genetycznie predysponowane są bardziej wrażliwe na tę zmiany w środowisku hormonalnym (a także inne zmiany hormonalne zachodzące podczas fazy lutealnej cyklu miesiączkowego lub w okresie okołomenopauzalnym) co skutkuje rozwojem zaburzeń nastroju.  Genetyczne różnice wynikają w zróżnicowanej odpowiedzi układu neuroprzekaźnikowego na zmiany hormonów płciowych.

Było nawet przeprowadzono badanie, w którym naukowcy przetestowali tę hipotezę (indywidualnej podatności) w grupie kobiet z historią poporodowej depresji i w grupie kontrolnej kobiet bez historii chorób afektywnych.

Obie grupy kobiet najpierw otrzymały lek hamujący czynność jajników., po czym kobietom podawano ponadfizjologiczne dawki estrogenu i progesteronu przez okres 8 tygodni w celu naśladowania hormonalnych zmian zachodzących podczas ciąży. Później hormony nagle odstawiono w celu naśladowania hormonalnych zmian okresu poporodowego. W fazie wycofania u pięciu z ośmiu kobiet z historią PPD wystąpiła depresja taka sama jak podczas poprzednich epizodów PPD. W grupie kontrolnej żadna z ośmiu kobiet bez zaburzeń nastroju w historii nie rozwinęła zaburzeń depresyjnych podczas etapu nagłego odstawienia hormonów.

Nieprawidłowe funkcjonowanie tarczycy ściśle koreluje oraz często współwystępuję (w ok 15-20% wszystkich przypadków) z różnymi zaburzeniami psychicznymi, zatem, nie można pominąć tego tematu poruszając kwestię depresji poporodowej. Do ok. 20% wszystkich kobiet po porodzie ma zaburzenia w funkcjonowaniu tarczycy, a ok. 10% kobiet w ciąży ma podwyższone antyTPO - u około jednej trzeciej do połowy z nich rozwinie się poporodowe zapalenie tarczycy w ciągu 12 miesięcy po porodzie. Zatem u każdej kobiety warto badać regularnie i przesiewowo tarczyce nie tylko w ciąży a również co najmniej rok po porodzie, gdyż zaburzenia jej pracy mogą odpowiadać u części kobiet za poporodową depresję.

A co na temat roli samej obecności podwyższonych przeciwciał tarczycowych bez klinicznej niedoczynności tarczycy? Związek między tzw. subkliniczną niedoczynnością tarczycy (kiedy TSH podwyższone, ale Ft4 w normie), z podwyższonym mianem przeciwciał antyTPO i bez, a samopoczuciem lub występowaniem depresji poporodowej jest nadal kontrowersyjny. Wiemy jednak, że rzeczywiście jest sporo badań, które wykazują bezpośrednią statystycznie istotną korelację depresji poporodowej z podwyższonym mianem antyTPO w surowicy, co sugeruje, że poporodowe zaburzenia nastroju mogą być neurobehawioralnymi konsekwencjami ataku autoimmunologicznego. Wymagane jednak są dalsze badania w tym temacie.

  • Czynniki psychospołeczne

Ponad 90% kobiet przyznaje, że przeżywa macierzyństwo inaczej niż się spodziewało, a stres związany z połogiem, ból itd. pogłębia dodatkowo problem. Jednym z najbardziej spójnych wniosków jest to, że wśród kobiet, które zgłaszają niezadowolenie z życia małżeńskiego/ złe relacje w rodzinie, samotne macierzyństwo, nieodpowiednie wsparcie społeczne, problemy finansowe czy inne trudne stresujące wydarzenia życiowe występujące w czasie ciąży lub w pobliżu porodu depresja poporodowa występuje częściej.

Zwiększają również ryzyko depresji poporodowej liczne czynniki związane z samą ciążą jak m.in.: niechciana ciąża, ciąża zagrożona, traumatyczne doświadczenia w poprzednich ciążach, ciężki lub urazowy poród itd.

  • Czynniki psychiatryczne

Historia zaburzeń afektywnych przed ciążą lub okołoporodowych w poprzednich ciążach zwiększa ryzyko depresji poporodowej:

-  Przebyta depresja poporodowa w poprzedniej ciąży zwiększa ryzyko nawrotu o 35-50%;

- 70% kobiet, które miały jeden epizod psychozy poporodowej doświadczy innego epizodu po kolejnej ciąży;

-  kobiety z zaburzeniem afektywnym dwubiegunowym również wydają się być szczególnie narażone w okresie poporodowym, przy czym odsetek nawrotów poporodowych wynosi od 30% do 60%;

- kobiety z chorobą afektywną jednobiegunową przed ciążą mają o 30% zwiększone ryzyko nawrotu i wystąpienia depresji poporodowej;

- populacja kobiet z nawrotowymi epizodami dużej depresji ma ok. 50% zwiększone ryzyko wystąpienia depresji poporodowej;

- ok 10% kobiet ze stanami euforycznymi po porodzie rozwija depresje poporodową;

- pojawienie się depresji podczas ciąży jest jednym z najbardziej solidnych predyktorów depresji poporodowej. Jedno z badań wykazało, że kobiety z depresją po 18TC mają ok. trzykrotnie większe ryzyko depresji poporodowej, a dla kobiet z depresją po 32TC ryzyko jest sześciokrotnie wyższe. Badanie to również wykazało, że zaburzenie lękowe podczas ciąży również znacznie zwiększa ryzyko depresji poporodowej.

5) Odżywianie, a psychoneuroimmunologia depresji poporodowej

Jako osoba prowadząca gabinet dietetyczny nie mogłabym ominąć też kwestię roli odżywiania się w depresji poporodowej.

Dzięki odkryciu zwiększonego poziomu cytokin prozapalnych u ludzi z depresją ponad dwie dekady temu pojawia się coraz więcej dowodów naukowych na to, że zmiany w pracy układu immunologicznego biorą udział w patogenezie zaburzeń depresyjnych. Teoria zapalna depresji rozpatruje ją jako zaburzenie psychoneuroimmunologiczne.

Co to ma wspólnego z dietą? Wiele dowodów naukowych sugerują, że niektóre niedobory mikroelementów przyczyniają się do rozwoju depresji poporodowej poprzez mechanizmy psychoneuroimmunologiczne. Dodatkowo globalizacja przemysłu żywieniowego doprowadziła do zmian żywieniowych w krajach rozwiniętych i ze zdrowszego sposobu odżywiania coraz bardziej rozwija się nadmierna konsumpcja pokarmów wysokoprzetworzonych oraz wysokoenergetycznych. Wykazano, że prozapalne wzorce dietetyczne mogą również nadmierne aktywować wytwarzanie cytokin prozapalnych oraz zmniejszać produkcję cytokin przeciwzapalnych i dotyczą one żywienia obfitującego w rafinowane węglowodany, cukier, nadmiar kwasów tłuszczowych nasyconych oraz kwasy tłuszczowe typu trans, a jednocześnie są ubogie w naturalne przeciwutleniacze, kwasy tłuszczowe omega-3, błonnik pokarmowy pochodzący z warzyw, owoców czy z pełnych ziaren zbóż.

Literatura naukowa potwierdza zarówno to, że dobrze zbilansowana dieta pod kątem działania przeciwzapalnego jak i odpowiednio skomponowana czy uzupełniana dodatkowo suplementacją w niektóre składniki odżywcze (jak m.in. kwasy tłuszczowe omega-3, witaminy z grupy B, witamina D3, selen, cynk) może stać się jednym z najsilniejszych modulatorów ogólnoustrojowego stanu zapalnego pomagając tym samym co najmniej zmniejszyć ryzyko depresji poporodowej lub też zmniejszyć nasilenie jej przebiegu.

Diagnozę zaburzeń psychicznych poporodowych ma prawo postawić tylko i wyłącznie lekarz na podstawie np. Edynburskiej Skali Depresji Poporodowej.

O postępowaniu przy powyższych zaburzeniach nastroju oraz samopomocy opowiadam na nagraniu.

 

Artykuł Okołoporodowe zaburzenia emocjonalne cz. 2 pochodzi z serwisu Blog Muscle-Zone.

]]>
https://www.muscle-zone.pl/blog/okoloporodowe-zaburzenia-emocjonalne-cz-2/feed/ 0
Okołoporodowe zaburzenia emocjonalne cz. 1 https://www.muscle-zone.pl/blog/okoloporodowe-zaburzenia-emocjonalne-cz-1/ https://www.muscle-zone.pl/blog/okoloporodowe-zaburzenia-emocjonalne-cz-1/#respond Tue, 12 Nov 2019 06:00:51 +0000 https://www.muscle-zone.pl/blog/?p=23761 Utarło się jakoś tak, że okres ciąży jest stanem błogosławionym, że kobieta ma latać na skrzydłach szczęścia i kwitnąć, bo...

Artykuł Okołoporodowe zaburzenia emocjonalne cz. 1 pochodzi z serwisu Blog Muscle-Zone.

]]>
Utarło się jakoś tak, że okres ciąży jest stanem błogosławionym, że kobieta ma latać na skrzydłach szczęścia i kwitnąć, bo przecież nosi w sobie cud, przecież wszystko ma być fajnie… I rzeczywiście u części kobiet tak to wygląda – jednak dotyczy to zdecydowanej mniejszości. Jeśli natomiast przyznasz się komuś, że w cale tak nie masz, że odczuwasz ogromny i ciężki do zrozumienia czy nawet wytłumaczenia smutek, lęk, czy że masz depresję to możesz się spotkać z ogromnym brakiem zrozumienia, a nawet komentarzami, które wywołają u Ciebie ogromne poczucie winy i jeszcze bardziej pogłębią problemy emocjonalne.

Stan ciąży przez wiele lat w medycynie owszem był uważany za czas dobrego samopoczucia emocjonalnego dla kobiet. Wczesne doniesienia naukowe opisywały ciążę jako okres życia kobiety, który zapewniał wręcz „ochronę” przed chorobami psychicznymi i zdecydowanie więcej uwagi się skupiało na aspektach związanych z zaburzeniami nastroju dopiero w okresie poporodowym (o czym będzie w następnym tygodniu projektu). Jednak w świetle obecnej wiedzy i nowszych doniesień naukowych wiemy już, że zaburzenia nastroju w przebiegu ciąży są tak samo ważnym i często spotykanym problemem jak i po porodzie, a kobiety nadal w dużym stopniu są narażone na wysokie ryzyko depresji podczas jej przebiegu.

Istnieje już wiele dowodów na to, że okres okołoporodowy ogólnie sprzyja wystąpieniu wielu zaburzeń emocjonalnych, zaczynając od stanów depresyjnych i lękowych w ciąży, poprzez depresję poporodową i stres pourazowy, aż do psychoz. Nie jest to kwestia wyboru, nie jest to też kwestią tego czy dziecko wyszło z „przypadku” czy było długo wyczekiwane, gdyż problemów emocjonalnych doświadczają też kobiety, które zaszły w wymodloną ciążę walcząc latami z niepłodnością.

W tym artykule chciałabym się skupić na zaburzeniach depresyjnych w przebiegu ciąży, a w następnym się skupie na baby blues oraz depresji poporodowej.

ZABURZENIA DEPRESYJNE I LĘKOWE W CIĄŻY

Kobiety jak zwykle maja pod górkę…Obserwuje się niemal dwukrotnie większy procentowy udział zaburzeń depresyjnych wśród kobiet w każdej grupie wiekowej niezależnie od stanu, w którym przebywamy (w ciąży czy nie), przy czym szczytowe występowanie owych zaburzeń występuje w latach rozrodczych - szacuje się, iż ok. 25% kobiet w wieku rozrodczym cierpi na zaburzenia afektywne (średnio między 25 a 44 rokiem życia).

Ciąża i poród bez najmniejszej kropli wątpliwości są jednym z głównych czynników sprzyjających wystąpieniu zaburzeń depresyjnych. Badania naukowe wykazują, że przedporodowe zaburzenia depresyjne mogą występować nawet częściej lub co najmniej tak samo często jak depresja poporodowa. Szacuje się, że średnio około 15% (między 10-20% na podstawie różnych źródeł) kobiet doświadcza klinicznie istotnej depresji podczas ciąży z różnym udziałem procentowym w poszczególnych trymestrach ciąży (najwyższe w drugim oraz trzecim trymestrach).

Zwiększony poziom lęku podczas ciąży również spotyka się dość często, jednak w ok. połowie przypadków ma charakter niepatologiczny. Jednak w drugiej połowie przypadków zaburzenia lękowe często współwystępują ze sobą lub aż w około 50 % przypadków idą w parze z depresją spełniając kryteria zespołów lękowych, takich jak m.in.:

- lęk napadowy – nawracające napady paniki, które się pojawiają bez konkretnego bodźca zewnętrznego, któremu często towarzyszą objawy wegetatywne jak m.in. skoki ciśnienia, tachykardią, poty, drżenie;

- lęk uogólniony – tzw. GAD (generalized anxiety disorder) objawiający się stałym, dokuczliwym napięciem wewnętrznym i lękiem;

- fobia społeczna - paraliżujący lęk przed kontaktami z ludźmi;

- nerwica natręctw OCD (obsesive-compulsive disorder) – objawiająca się natrętnymi myślami i/lub rytuałami, które mogą dotyczyć każdego aspektu życia, w ciąży zwykle związane są z nią tematycznie.

Jest to temat, o którym trzeba mówić bardzo głośno, gdyż silna depresja i lęk w trakcie ciąży wymaga leczenia, bo może powodować:

- gorszą opiekę prenatalną;

- niebezpieczeństwo nadużywania substancji psychoaktywnych, picia alkoholu, przyjmowania leków w sposób niekontrolowany itd.;

- liczne powikłania położnicze (prowadzić do słabszej czynności skurczowej macicy, podnosić nadwrażliwość ciężarnej na ból zwiększając ryzyko tego, że poród nie będzie dobrze postępował, powodować poród przedwczesny lub niską urodzeniową masę dziecka);

- zwiększone ryzyko depresji w okresie poporodowym;

- badania naukowe wykazują, że dzieci kobiet z nieleczoną depresją w cięży są bardzie płaczliwe i niespokojne, a w późniejszym życiu częściej mają objawy lękowe i depresyjne, a także wymagają leczenia psychiatrycznego;

- w skrajnych przypadkach samobójstwo czy dzieciobójstwo.

DEFINICJA

W języku codziennym termin depresja zdecydowanie jest nadużywany, wiele osób określa tym terminem złe samopoczucie, obniżony nastrój, uczucie przygnębienia itd. W przypadku ciąży jednak warto pamiętać, że zupełnie normalnym jest, iż przyszłe mamy często mogą doświadczać lęku czy napięcia, okresowo mieć obniżony nastrój pod warunkiem, że ma to charakter przemijający i nie upośledza w znaczącym stopniu codziennego funkcjonowania. Zdarza się jednak, że nasilenie i częstotliwość objawów depresyjnych u kobiety w ciąży nasuwa podejrzenie choroby psychicznej. Zanim więc zdefiniujemy termin zaburzeń depresyjnych, warto się zastanowić nad pytaniem – gdzie kończy się normalne (nie patologiczne) uczucie przygnębienia i smutku, a zaczynają się zaburzenia depresyjne?

Istnieje szereg objawów, które pozwalają odróżnić depresję, jako chorobę psychiczną od normalnego uczucia smutku, pogorszonego nastroju czy poczucia przygnębienia, które mają charakter przemijający. Wspólna cecha, która występuję we wszystkich rodzajach zaburzeń depresyjnych jest przede wszystkim utrata zainteresowań i zdolności do odczuwania radości, ogromna pustka, smutek, drażliwość, którym jednocześnie towarzyszą zaburzenia somatyczne (np. związane z objawami fizycznymi w postaci różnego rodzaju bólu np. głowy czy pleców) i poznawcze wpływające znacząco na zdolność osoby dotkniętej zaburzeniem depresyjnych do normalnego codziennego funkcjonowania.

Jest kilka rodzajów depresji, które w zależności od stopnia nasilenia mogą objawiać się w różny sposób. Nie będę się wgłębiać szczegółowo w klasyfikację zaburzeń psychicznych, wspomnę jedynie o tym, że zaburzenia depresyjne w przebiegu ciąży odnosi się do kategorii zaburzeń depresyjnych spowodowanych stanem ogólnomedycznym na podstawie podziału zaburzeń depresyjnych w DSM-5 (Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders).

NAJCZĘSTSZE OBJAWY ZABURZEŃ DEPRESYJNYCH

  1. Obniżony nastrój i/lub duża chwiejność emocjonalna – drażliwość, napady płaczu, impulsywność;
  2. Anhedonia, czyli utrata zainteresowań i zdolności do odczuwania radości;
  3. Zmiana apetytu (jego spadek lub też wzrost) i w związku z tym przyrost masy ciała lub utrata masy ciała (> 5% zmiana w ciągu miesiąca);
  4. Nadmierna senność lub bezsenność, sen przerywany;
  5. Nadmierne pobudzenie psychoruchowe albo zwiększenie męczliwości/zespół przewlekłego zmęczenia;
  6. Bezsilność, niechęć do pracy, utrata energii życiowej, pogorszenie pamięci, zdolności skupienia się;
  7. Uczucie bezwartościowości, bycia niepotrzebną/nym, niska samoocena, nadmierne poczucia winy (urojenia depresyjne);
  8. Stany lękowe „bez powodu” lub lęki o ciążę, wyobrażanie sobie licznych zagrożeń itd.;
  9. Narastające oraz powracające myśli o braku sensu życia, o śmierci lub samobójstwie.

Warto jednak być uważnym i ostrożnym w stwierdzaniu depresji u kobiety w ciąży, gdyż wiele objawów charakterystycznych dla depresji jak m.in. zaburzenia snu i apetytu czy niechęć do pracy, utrata energii życiowej, pogorszenie pamięci, zdolności skupienia się obserwuje się również u kobiet bez depresji w czasie ciąży i mogą być (w/w objawy) normalne/fizjologiczne. Zatem nie raz trudny do zidentyfikowania jest moment, kiedy wahania nastroju czy zaburzenia snu przekraczają granicę normy typowej dla tego okresu.

Ponadto niektóre zaburzenia medyczne często obserwowane podczas ciąży, takie jak niedokrwistość, cukrzyca ciążowa i zaburzenia czynności tarczycy, mogą być związane z objawami depresyjnymi i mogą komplikować postawienie diagnozy przez lekarza depresji podczas ciąży. Do cech klinicznych, które mogą wspierać diagnozę depresji, należą m.in. anhedonia, poczucie winy i beznadziejności oraz myśli samobójcze. Jednak ryzyko zachowań samookaleczających lub samobójczych wydaje się być stosunkowo niskie w populacji kobiet, które rozwijają depresję podczas ciąży.

CZYNNIKI RYZYKA

W ciąży często dochodzi do pogłębiania i/lub nawrotu istniejącego zaburzenia psychicznego lub do pojawienia się nowych zaburzeń. Dlaczego? Można by było tu wymienić dwa najważniejsze czynniki:

1. Czynnik biologiczny

Biologiczne podłoże zaburzeń nastroju w przebiegu ciąży odnosi się do kwestii związanych z predyspozycjami genetycznymi oraz zmianami na poziomach neuroprzekaźników w mózgu na skutek drastycznych zmian hormonalnych. Wiemy już na podstawie wielu artykułów, które napisałam w ramach tego projektu o tym jak duża ilość zmian adaptacyjnych zachodzi w organizmie kobiety ciężarnej. Drastyczne zmiany hormonalne nie pozostają obojętne dla mózgu - oddziałują na emocje i samopoczucie poprzez swój wielopoziomowy wpływ na chemię mózgu wpływając i mogąc zaburzać tzw. równowagę neuroprzekaźników. Czynnik biologiczny może być również związany z niewłaściwą pracą osi podwzgórze-przysadka-nadnercza (tzw. oś HPA).

2. Czynnik psychologiczny

Kiedy mówimy o podłożu psychologicznym, wiemy już na podstawie artykułu oraz nagrania „Wpływ stresu na przebieg ciąży”, że sama ciąża w sobie jest związana z doświadczaniem stresu, lęku, niepokoju czy wielu zmartwień związanych z nową sytuacją życiową niezależnie od czynników biologicznych czy innych dodatkowych stresorów dnia codziennego.

Będąc w ciąży możemy doświadczać wielu ambiwalentnych emocji (w stosunku do nowej sytuacji, dziecka, siebie, relacji partnerskich itd.) – od skrajnej radości do skrajnego smutku, który jest przerażający i wywołuję poczucie winy. W tym przypadku warto pamiętać, że w tej sytuacji zupełnie normalnym może być czuć w jednej chwili radość i dumę, a za chwile lęk czy smutek, gdyż zgodnie ze Skalą Ponownego Przystosowania Społecznego (Social Readjustment Rating Scale – SRRS) stworzoną przez psychiatrów Richarda Rahesa oraz Thomasa Holmesa ciąża znajduje się na dwunastym miejscu wśród 44 najbardziej stresujących sytuacji życiowych. Normalnym jest bać się zmian, które nadejdą i niema w tym nic wstydliwego i nie jest to powodem do poczucia winy.

Warto wspomnieć, że kobiety z neurotycznymi cechami osobowości: nadwrażliwe, z pesymistycznym obrazem świata i siebie, lękowe, czy też perfekcjonistki są bardziej narażone na występowanie zaburzeń nastroju zarówno w przebiegu ciąży jak i po porodzie.

Jakie kobiety są szczególnie narażone na depresje w ciąży:

  1. Leczone psychiatrycznie przed ciążą m.in.: kobiety zażywające leki uspokajające, przeciwdepresyjne, psychotropowe itd.;
  2. Mające za sobą próbę samobójczą, takie które w przeszłości dokonywały samouszkodzeń czy były kiedykolwiek w szpitalu psychiatrycznym;
  3. Nadużywające narkotyków przed ciążą;
  4. Obciążone genetycznie - w rodzinie ktoś chorował psychicznie, występowały samobójstwa itd.;
  5. W poprzednich ciążach występowały problemy emocjonalne czy wystąpiła depresja poporodowa po poprzednim porodzie;
  6. Kobiety, które są w trudnych sytuacjach życiowych, jak np.: mają już dziecko specjalnej troski lub chore, są samotne/nie są w stałym związku z ojcem dziecka (albo są w związku toksycznym/patologicznym), są w złych relacjach ze swoimi rodzicami, mające problemy finansowe/brak stałej pracy itd.

W przypadku kobiet, które są obciążone dużą liczbą powyższych czynników ryzyka, wymagana jest szczególna troska oraz ścisła współpraca między lekarzem ginekologiem prowadzącym ciąże a psychiatrą oraz najlepiej psychoterapeutą. W przeciwieństwie do wielu innych stanów klinicznych, w których leczenie w bezpieczny sposób dla rozwoju płodu można wprowadzać i utrzymywać przez cały okres ciąży, leczenie zaburzeń psychicznych w czasie ciąży jest zwykle zarezerwowane dla sytuacji wyjątkowych, w których zaburzenie to znacząco zaburza dobrostan matki i/lub stwarza ryzyko dla jej życia. Dlaczego tak jest? Ponieważ żadna decyzja nie jest całkowicie wolna od ryzyka i żaden z leków przeciwdepresyjnych nie zalicza się do grupy A wedle klasyfikacji FDA, większość z leków używanych w przypadku zaburzeń psychicznych mieści się w kategorii C lub D (o klasyfikacji leków wspominałam już poruszając temat czynników teratogennych w przebiegu ciąży).

O samopomocy i o tym jak warto dbać o swoją kondycję psychiczną w ciąży opowiadam na poniższym nagraniu.

Artykuł Okołoporodowe zaburzenia emocjonalne cz. 1 pochodzi z serwisu Blog Muscle-Zone.

]]>
https://www.muscle-zone.pl/blog/okoloporodowe-zaburzenia-emocjonalne-cz-1/feed/ 0