Plan i przygotowanie do porodu

Julia Morawska

Po tym jak poruszyłam wszystkie aspekty związane z wyprawką zarówno dla dziecka jak i dla nas jako przyszłych mam/rodziców warto jeszcze napisać o kolejnym aspekcie związanym ze zbliżającym się porodem, o tzw. planie porodu - co to w ogóle jest, po co i na czym polega oraz o paru innych aspektach (zachowaniach okołoporodowych) związanych z przygotowaniem się do porodu.

Plan porodu brzmi dość śmiesznie, a nawet absurdalnie, tak samo jak przygotowywanie się do niego, ze względu na to, że przecież jak niby można zaplanować coś co jest żywiołem, od którego można się spodziewać wielu rzeczy, które w większości przypadków są totalnie poza naszą kontrolą, a jednak:

  1. mimo wszystko w wyprawce dla mamy na liście tego co mamy zabrać z dokumentów oraz badań do szpitala między innymi znajduje się plan porodu, czyli mimo wszystko mamy ten plan porodu napisać;
  2. po drugie, zarówno lekarze o specjalizacji ginekolog-położnik, jak i położne czy też fizjoterapeuci uroginekologiczni zalecają, aby od zakończonego 37 tygodnia ciąży odpowiednio się do porodu zacząć przygotowywać stosując się do różnego rodzaju zachowań okołoporodowych. W jaki sposób? O tym właśnie dzisiejszy wpis.

PLAN PORODU

Można powiedzieć, że plan porodu to nic innego jak oczekiwania oraz priorytety rodzącej kobiety czy też pary (jeśli partner zamierza uczestniczyć w porodzie) co do przebiegu porodu. Jest to swojego rodzaju narzędzie, które ułatwia komunikację z personelem. Plan porodu należy do Twoich praw porodowych zgodnie ze Standardami Opieki Okołoporodowej.

Świadome przygotowanie się do porodu i napisanie planu wraz z niżej opisanymi zachowaniami okołoporodowymi, pozwala lepiej zrozumieć siebie jak i całą naturę procesu porodowego, zapoznać się ze wszystkimi możliwymi zabiegami i procedurami, jeśli poród nie będzie prawidłowo postępował, pozwala Ci się merytorycznie przygotować i przemyśleć wiele kwestii dzięki czemu w trakcie rozpoczęcia akcji porodowej łatwiej będzie nie myśleć (bo na to czas był wcześniej), a tylko oddać się naturze oraz ewentualnie zaufać specjalistom w placówce w której postanowiłaś rodzić. Napisanie planu porodu również pomaga wybrać szpital, w którym zamierzasz rodzić, ze względu na to, że nie wszędzie będą dostępne i możliwe do zrealizowania ważne dla Ciebie kwestię jak np. możliwość parcia w dogodnej dla Ciebie pozycji, możliwość porodu do wody itd. Warto zawsze pamiętać, że plan porodu nie jest dokładnym scenariuszem wydarzeń i nawet najlepsze przygotowanie oraz uzyskanie fachowego wsparcia nie daję gwarancji, że wszystko odbędzie się zgodnie z planem ze względu na dynamiczną i często nieprzewidywalną naturę porodu.

Co zawiera plan porodu:
  1. Oczekiwania wobec miejsca i warunków porodu (np. ze chcesz rodzić w sali pojedynczej czy zależy Ci na tym, aby w sali był dostępny prysznic oraz różne niemedyczne aspekty porodu jak np., że chciałabyś, aby w trakcie porodu była możliwość mieć przygaszone światło itd.);
  2. Informacja wobec oczekiwań co do osoby towarzyszącej przy porodzie (np. czy ma być to mąż/partner, czy doula czy obaj oraz np. czy wyrażasz zgodę na obecność przy porodzie osób postronnych jak np. studenci położnictwa);
  3. Informacje co do oczekiwań wobec przebiegu porodu (np. że chciałabyś aby mieć swobodę poruszanie się w pierwszym okresie porodu, aby poród był naturalny, bez zbędnych zabiegów ja m.in. podawanie oksytocyny, przebicie pęcherza płodowego itd., aby uniknąć cięcia cesarskiego, aby mieć możliwość korzystania ze sprzętów takich, jak drabinka, piłka itd., aby mieć możliwość wyboru pozycji w drugim okresie porodu, czy o tym, że chciałabyś, aby położna starała się ochronić krocze przed nacięciem);
  4. Informacje co do oczekiwań wobec metod łagodzenia bólu (np. o tym, że chciałabyś mieć możliwość skorzystania ze znieczulenia zewnątrzoponowego, albo też, że chciałabyś móc w pierwszej kolejności korzystać z niefarmakologicznych metod łagodzenia bólu, takich jak masaż przez osobę towarzyszącą, prysznic itd.);
  5. Informacje co do oczekiwań poporodowych (np. że chciałabyś przebywać w sali jednoosobowej po porodzie, aby dziecko było na brzuchu w kontakcie „skóra do skóry" tak długo, jak będziecie tego potrzebować, czyli aby poczekać z ważeniem itd., aby dziecko nie było lub było wykąpane i w jaki sposób – tylko w wodzie czy z użyciem detergentów itd.);
  6. Informację co do innych ważnych aspektów (np., że nie wyrażasz zgody na dokarmianie dziecka mlekiem modyfikowanym, informacja o tym czy wyrażasz zgodę na szczepienia ochronne w pierwszej dobie życia dziecka itd.)

Z treścią Standardu Opieki Okołoporodowej możesz się zapoznać np. na stronie Fundacji Rodzic po Ludzku. Na tejże stronie można znaleźć kreator planu porodu, z którego ja osobiście skorzystałam.

I na koniec napiszę jeszcze, że zdarzają się takie sytuacje, kiedy plan w ogóle nie był respektowany bez jakiejś wyraźniej na to przyczyny, wtedy możesz zgłosić naruszenie Twoich praw w Ministerstwie zdrowia do Departamentu Matki i Dziecka, Rzecznikowi Praw Pacjenta oraz do dyrekcji szpitala.

INNE ASPEKTY ZWIĄZANE Z PRZYGOTOWYWANIEM SIĘ DO PORODU

Tą cześć artykułu chciałabym poświęcić na aspekty związane z tym, co rzeczywiście jest faktem naukowym, a nie mitem, pomagającym nie tyle poród przyśpieszyć co pomóc działać profilaktycznie, aby ciążę nie przenosić/aby urodzić w terminie oraz aby np. drogi rodne na poród drogami/siłami natury.

Dlaczego o tym postanowiłam napisać? Wiele kobiet chce (tak samo jak ja) przyspieszyć wystąpienie porodu w ciąży donoszonej oraz uniknąć porodu indukowanego, gdyż poród, który rozpoczyna się naturalnie tzw. poród fizjologiczny bez żadnych wątpliwości jest porodem lepszym i bezpieczniejszym pod wieloma względami. Opiszę zatem co robiłam ja, aby spróbować uniknąć porodu indukowanego. Z oczywistych względów robiłam tylko to, co ma poparcie w literaturze naukowej, na co dostałam zielone światło od lekarza oraz od fizjoterapeutki uroginekologicznej oraz to, co jest bezpieczne, a nie jest mitem krążącym po Dr. Google.

Warto zaznaczyć, że ciąża przenoszona jest ciążą dopiero po 42TC, a po 40TC jest to ciąża tzw. po terminie. Lekarze zalecają i się starają nie doprowadzić do tego, aby ciąża trwała dłużej niż 41-42TC. Jest to bardzo ważny aspekt, gdyż wraz z zaawansowaniem ciąży łożysko się zaczyna starzeć, a po 42TC robi się niewydolne, przez co dziecko jest już gorzej zaopatrywane w składniki odżywcze oraz tlen, a dodatkowo im dłużej nosimy dziecko tym bardziej rośnie ryzyko u malucha dużej masy urodzeniowej co z kolei zwiększa ryzyko braku postępu porodowego oraz licznych urazów okołoporodowych. Dobrą wiadomością jest to, że ciąże pszenoszone (po zakończonym 42TC) zdarzają się bardzo rzadko oraz jeśli regularnie chodzisz do lekarza to raczej wszystko będzie pod kontrolą, bo w ostatnich tygodniach ciąży lekarz sprawdza zarówno stopień dojrzałości łożyska jak i zbliżoną masę ciała dziecka i w razie potrzeby odpowiednio na sytuacje reaguje. Tak czy siak w Polsce oficjalne zalecenia i wytyczne są takie, aby z porodem czekać maksymalnie 10 dni po terminie, po tym czasie zazwyczaj się dostaje skierowanie do szpitala na indukcję porodu, czego właśnie każda z nas chce uniknąć.

W poprzednich artykułach już wspominałam o faktach czy mitach, bezpieczeństwu czy też ryzyku stosowaniu różnych naturalnych preparatów/suplementów/wyciągów ziołowych podczas ciąży na własną rękę, które w obiegowej opinii i według Doktor GOOGLE noszą miano tych, które zwiększają szansę porodu poprzez np. wywoływanie skurczy macicy i wędrują w internecie pod hasłami „sposoby na wywołanie porodu” itd.

Z artykułu oraz nagrania na YT „WYBRANE SUBSTANCJE ZIOŁOWE, A WYWOŁANIE PORODU – MIT CZY FAKT? Cz.2 wiemy już, że większość naturalnych środków stosowanych w celu indukcji porodu czy w celu różnego rodzaju ułatwień porodowych zaleca się na podstawie tradycyjnej przekazywanej wiedzy, a nie badań naukowych i chociaż uważa się, że liście z malin czy olej z wiesiołka ułatwiają poród w tradycyjnej medycynie, bardzo niewiele dobrej jakości danych naukowych potwierdza takie wskazanie. Po analizie wielu badań naukowych tylko spożycie oleju rycynowego w dawce 60 ml znacząco (o ok. 50%) zwiększało prawdopodobieństwo rozpoczęcia porodu w ciąży pierwszych 24 godzin po jego spożyciu.

Zatem czy są metody, które oprócz oleju rycynowego są zarówno bezpieczne jak i mają dobre poparcie naukowe, aby zmniejszyć prawdopodobieństwo przenoszenia ciąży oraz pomóc, aby poród przebiegł szybciej, łatwiej, sprawniej z mniejszą ilością komplikacji jak np. konieczność nacięcia krocza? Tak, takie metody są i warto je stosować regularnie od zakończonego 37TC po konsultacji ze specjalistą. Wymienię kilka z nich, a w nagraniu na YT zamieszczonym poniżej trochę bardziej rozwijam temat:

  1. Pierwsza metoda chyba najbardziej przyjemna – seks i orgazm;
  2. Regularna, codzienna aktywność fizyczna – spacery, ćwiczenia na piłce, przyjmowanie pozycji kucznej, chodzenie po schodach itd.;
  3. Spożycie daktyli;
  4. Masaż krocza;
  5. Masaż mięśni dna miednicy;
  6. Trening w domu – ćwiczenia na piłce z nauką ruchów miednicy w rożnych fazach skurczy oraz odpowiednich torów oddechu (oddech długi, oddech torem brzusznym, oddech torem boczno-żebrowym, oddech z uwolnieniem dźwięku);
  7. Olej rycynowy się stosuje dopiero w dniu przewidywalnego terminu porodu.

Na koniec tylko podsumuje i przypomnę, że jeżeli dziecko oraz macica jeszcze nie są gotowe na poród to nawet stosowanie wszystkiego na raz nie pomoże i nie spowoduje indukcji porodu, gdyż do tego potrzeba szeregu skomplikowanych interakcji między czynnikami endokrynologicznymi, parakrynnymi i autokrynnymi płodu, matki, łożyska oraz błon płodowych, które doprowadzą do REGULARNYCH I SKUTECZNYCH skurczów z odpowiednią częstotliwością i mocą, dopiero wtedy, kiedy biochemiczna i anatomiczna dojrzałość narządów płodu (np. płuca) będzie wystarczająca do przetrwania na zewnątrz. Dotyczy ten mechanizm oczywiście prawidłowo przebiegającej fizjologicznej ciąży.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *