Probiotyki i ich wpływ na nasz mózg!

Jakub Kola

Często się zdarza, że stare powiedzenia zawierają w sobie mądrość, którą po latach naukowcy potwierdzają w laboratoriach. Nie inaczej jest z „jesteś tym, co jesz”. Wszystko co zjemy wpływa na całe nasze ciało. Serce, wątrobę, układ krwionośny, ale przede wszystkim mózg. Tak jest, cały pokarm w przerobionej formie trafia ostatecznie do naszego mózgu. Jeżeli nasza dieta jest zdrowa to i mózg radośnie kąpie się w dobroczynnych substancjach. Za to spożywając śmieciowe żarcie skazujemy go na pływanie w ściekach. Warto mieć to na uwadze przed następnym hamburgerem. Czyli jedzenie ma wpływ na nasz mózg, ale czy on ma wpływ na nasz układ pokarmowy? Naturalnie. Wiele osób na stres reaguje rozstrojem żołądka, biegunką, bólami, lub zaparciami. Stres to jeden przykład, ale dobrze obrazuje, że nasz mózg również potrafi oddać. A wkurzony staje się zawodnikiem wagi ciężkiej.

No dobrze, czas na najnowszą ciekawostkę. Gdy mówimy o wpływie jedzenie mamy na myśli przede wszystkim tłuszcze, cukry, witaminy i inne substancje. A co z przyjmowanymi probiotykami? Okazuje się, że sprzyjające nam bakterie mieszkające w naszych jelitach mogą też wpływać bezpośrednio na nasz mózg. Jak mówi prof. Kirsten Tillisch z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles „Wiele z nas ma w lodówce jogurt. Możemy go zjeść dla przyjemności, z powodu zawartego w nim wapnia albo z innych pobudek prozdrowotnych. [Dodatkowo] nasze wyniki sugerują, że pewne składowe jogurtu mogą zmieniać sposób reagowania mózgu na środowisko. Gdy zastanowimy się nad implikacjami tego studium, powiedzenie "jesteś tym, co jesz" nabiera nowego znaczenia”. Wychodzi na to, że czas zacząć dbać o tych gości.

Naukowcy z zespołu prof. Tillisch przeprowadzili badania, które potwierdziły związek pomiędzy probiotycznymi bakteriami, a naszym mózgiem.

W eksperymencie wzięło udział 36 kobiet w wieku od 18 do 55 lat. Badane zostały podzielone na trzy grupy:

  • pierwsza grupa przez miesiąc dwa razy dziennie spożywała jogurt z mieszanką probiotycznych bakterii,
  • druga spożywała jogurt pozbawiony probiotyków,
  • trzecia nie spożywała żadnego jogurtu (grupa kontrolna).

Przed badaniem i po jego zakończeniu uczestniczki zostały zbadane rezonansem magnetycznym. Skan robiono w trakcie spoczynku i w czasie prostego ćwiczenia (badane kobiety miały połączyć twarze wyrażające gniew i strach z ciałami przedstawiającymi te same emocje). Okazało się, że probiotyki miały pozytywny wpływ na emocje, oraz na procesy poznawcze i czuciowe. Badanie wykazało, że możemy wpływać na procesy mózgu za pomocą diety. Nie do końca naturalnie, ale jednak. Możliwe, że już niedługo standardem przy chorobach psychicznych i neurologicznych będzie ustalanie właściwej diety. Niewykluczone, że będzie to potężne wsparcie dla przyjmowanych leków.

Badanie zespołu prof. Tillisch wskazało bardzo poważny problem dzisiejszej medycyny. Antybiotyki przepisywane na najmniejsze nawet kichnięcie. Wiadomo, że są bakterie, których bez wsparcia odpowiednich leków nie pokonamy. Ale antybiotyki podaje się nawet przy dolegliwościach wywołanych przez wirusy, a one się z tego śmieją i żerują dalej na naszym organizmie. Nie jest tajemnicą, że antybiotyki wypalają bakterie w naszych jelitach. Wszystkie. Te pozytywne i te negatywne. W takim razie należy sobie zadać ważne pytanie: jeżeli zdrowa flora bakteryjna jelit polepsza działanie naszego mózgu, to czy nadużywanie antybiotyków może doprowadzić do upośledzeń w jego działaniu?

źródło: http://newsroom.ucla.edu/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *