"Keto Czeko" (przepis na białą proteinową czekoladę)
24
Sty
2017
Autor: Karola Kocieda
Przeczytano: 92
Komentarze: 0
Mam dziś dla Was drugą wersję homemade białej czekolady, która moim zdaniem ma jeszcze lepszy smak od poprzedniej. Jest totalnie BT, używając erytrolu (keto) lub fińskiego ksylitolu, ilość węglowodanów będzie niewielka.
Dodatkowo polecam użyć do niej odżywkę białkową, o ulubionym smaku ( u mnie cappucino). Ostatnio pisałam Wam w TYM artykule dlaczego warto wdrożyć do diety większą ilość białka.
Oczywiście w przepisie delikatnie podgrzewamy składniki, zatem ktoś mógłby ( po części słusznie) się przyczepić, że tracimy wartość serwatki, ze względu na następującą denaturację białka. Postaram się Wam jednak pokrótce wytłumaczyć, dlaczego i tak warto ją do przepisu dodać.
W końcu pieczenie, gotowanie, wszelkie podgrzewanie każdego produktu białkowego denaturuje je. A co to znaczy? Świeżo po egzaminie z chemii żywności, korzystając z Wikipedii ;P, podaje suchą ale myślę, zrozumiałą definicję: "denaturacja białka to zmiany w II, III- i IV-rzędowej strukturze białka natywnego, które prowadzą do utraty aktywności biologicznej lub innej indywidualnej cechy charakterystycznej przy zachowaniu sekwencji aminokwasów".
Denaturacja zachodzi tak samo podczas gotowania jaj, pieczenia, duszenia mięsa, smażąc ryby. Poddając żywność działaniu wysokiej temperatury zmieniamy proporcje białka natywnego. Denaturacja rzeczywiście zmienia struktury białek , ale nie niszczy ich przyswajalności. Mimo obróbki termicznej nadal dostarczymy sobie leucynę oraz pozostałe aminokwasy, a to pod względem chociażby budowy masy mięśniowej, jest dla nas najważniejsze;).
Oczywiście nie jest też tak, że nic cennego nie tracimy.
W dobrej jakości odżywce serwatkowej jest wiele cennych biologicznie aktywnych peptydów, takich jak alfalaktoalbuminy, immunoglobuliny G, laktoferyna, glikomakropeptyd. Po obróbce termicznej 70-80stopni, ich ilości się zmniejszają. A warto wiedzieć, że niosą one dodatkowe korzyści, jak korzystne działanie na układ immunologiczny czy pomoc przy produkcji antyoksydantów.
Jeśli za często nie podgrzewamy odżywek, możemy w pełni korzystać z ich składu na co dzień, a to co najważniejsze to fakt, że ten przepis nie pozbywa go najważniejszego dla nas aminogramu.
Do przepisu potrzebujemy tylko kilka składników:
100 g masła kakaowego, ja kupuję TU
100g śmietanki kokosowej lub stałej części mleczka kokosowego (ja właśnie użyłam całą stałą część z puszki mleczka koko Amazin)
2 czubate łyżki masła orzechowego z nerkowców i migdałów (ważne by były jasne;))
3-4 łyżki ksylitolu najlepiej zmielonego na puder
20g odżywki białkowej WPI , u mnie TA
Wszystkie składniki podgrzewamy w rondelku ( na małym ogniu), mieszamy na jednolitą masę.
Przelewamy ją do formy pokrytej papierem, bądź do prostokątnej formy silikonowej . Możemy dodać swoje dodatki, ja użyłam migdałów, ale polecam również orzechy lakowe.
Formę wstawiamy na godzinkę do zamrażalnika. Później czekoladę warto przechowywać w zamrażarce lub lodówce.
Poprzednia wersja:
P.S. Proszę nie piszcie mi o podgrzewaniu masła orzechowego :) Zdaję sobie sprawę ze szkodliwości podgrzewania kwasów tłuszczowych w nim zawartych. Jednak w ilości podanej w przepisie, spożywanie takiej czekolady raz na jakiś czas, nic złego nie zrobi. Szczególnie, gdy ja nie korzystam z dobroci półek sklepowych, a wszelkie słodycze robię sobie sama;). Do tego nie palę, nie biorę, nie piję ;P Cytując Paracelsus'a "Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną". To tylko kwestia dawki. Po prostu musimy znać umiar.
P.S. II Nie jestem na diecie ketogenicznej, choć jestem nią zaciekawiona i śledzę na bieżąco jak się rozwija w Polsce. Niestety obawiam sie , ze moje nadnercza nie byłyby nią zachwycone, pomijając fakt, że bardzo dobrze czuje sie jedząc węglowodany. Nazwę czekolady wymyśliła moja kochana fitness koleżanka, która korzysta z magii ketonów;).
Buziak!
Karola
⮜ Poprzedni artykuł
Kurczak w kokosowej panierce
Następny artykuł ⮞