Testosteron – czy sam obniżasz jego produkcję?

Testosteron – hormon męskości, dla którego wielu Panów jest gotowych wydać spore sumy na suplementy diety, które mogłyby zwiększyć poziom tego hormonu… Sęk w tym, że większość suplementów ukierunkowanych na produkcję testosteronu wcale nie zwiększa jego produkcji względem wyjściowej, a pozwala taką przywrócić. Innymi słowy, zazwyczaj jakiś czynnik – lub też kilka - ciągnie produkcję testosteronu u mężczyzn w dół, a to oznacza, że działając suplementacją nie zwiększamy produkcji testosteronu, a przywracamy jego prawidłowy, wyjściowy poziom.

Warto więc przyjrzeć się czy nie borykamy się, z którymś z czynników, które ucinają produkcję tego męskiego hormonu, bo zazwyczaj najlepsze rezultaty daje wyeliminowanie problemu w zarodku. Co zatem może obniżać poziom testosteronu?

BRAK SNU

Brak wystarczającej ilości snu, to jeden z tych czynników, które znacząco rzutują na produkcję androgenu. W rzeczywistości większość z nas nie wysypia się odpowiednio. W dużej mierze przyczyna leży w otaczającej nas technologii, która kusi formą rozrywki i odciąga nas od wczesnego kładzenia się do snu… a przecież rano do pracy wstać trzeba.

Zbyt mała ilość snu zaburza gospodarkę hormonalną. Na przykład sprawia, że nasze komórki stają się mniej wrażliwe na insulinę i jak wykazał pewien eksperyment, nawet u młodych osób skrócenie czasu snu do 4h powodowało spadek wrażliwości insulinowej o 20 procent [1]. Testosteron jest kolejnym hormonem, którego wartość spada, gdy skraca się czas snu [2].

U przeciętnego mężczyzny po czterdziestym roku życia poziom testosteronu spada o 1-2 procent rocznie, ale nie jest rzadkością spotykanie ludzi po 80 roku życia, którzy mają poziom androgenu we krwi, niczym nastolatkowie. W pewnym badaniu [3] sprawdzono korelację pomiędzy poziomem testosteronu a snem u osób w przedziale wiekowym 64-74 lat. Tym osobom kazano używać urządzenia na ich nadgarstkach, które miało mierzyć czas snu, a ten wahał się pomiędzy wartościami 4,5-7,5 godzin w ciągu doby.

Mężczyźni, którzy spali najmniej mieli poziom androgenu 200-300 ng/dl, co jest już niską wartością. U tych osób, które spały dłużej, poziom ten wynosił 500-700 ng/dl, a to już poziom, jaki odnotowuje się u młodych, zdrowych mężczyzn. Istotnym jest w tym badaniu, że wiele z tych osób przeszacowywało swój czas snu i gdy raportowali wartość ok 7,5h, w rzeczywistości spali tylko 6h, jak wykazały urządzenia monitorujące.

W jeszcze innym badaniu [4] dopatrzono się, że wraz ze zmniejszoną ilością snu spada dodatkowo poziom wolnego, czyli aktywnego biologicznie testosteronu. Gdy porównano osoby, które spały 4h do osób, których sen trwał 8h, okazało się, że ta pierwsza grupa miała średnio o 60% niższy poziom całkowitego testosteronu i o 55% niższy poziom hormonu w wolnej formie.

STRES

To kolejny cichy zabójca męskości. W pewnym badaniu [5] na mężczyznach, którzy służyli w armii sprawdzono następujące parametry i ich wpływ na poziom testosteronu: BMI, efektywność snu, poziom stresu, poziom zmęczenia i ciśnienie krwi. Zauważono, że poziom stresu wpływał na poziom testosteronu negatywnie i im wyższy on był, tym niższy był poziom androgenu. Silny stres to zatem kolejny czynnik, który należy ograniczyć, jeśli problemem jest niski poziom męskiego hormonu i zależy nam na przywróceniu jego prawidłowych wartości.

OTYŁOŚĆ

Piwny brzuszek, to następny bardzo istotny czynnik, który negatywnie wpływa na produkcję androgenu. Komórki tłuszczowe zwiększają aktywność enzymu aromatazy, który konwertuje część testosteronu, do estradiolu (zwanego czasami żeńskim hormonem) i tak zaczyna się błędne koło, gdyż wyższy poziom estradiolu krążącego we krwi jest sygnałem dla naszego podwzgórza, aby zmniejszyć produkcję testosteronu w gruczołach poprzez spadek produkcji hormonów sygnalizujących tą produkcję – LH i FSH. W parze z tym idzie gorsza jakość nasienia.

Zespół badaczy zapragnął sprawdzić czy ten proces można odwrócić – z sukcesem [6]! W grupie osób o BMI powyżej wartości 33 i przedziale wiekowym 20-59 lat wprowadzono restrykcję kaloryczną na czas 14 tygodni, czego skutkiem była redukcja wagi i wskaźnika BMI tym samym. Odnotowano też spadek poziomu estradiolu i wzrost poziomu testosteronu.

W innym badaniu [7] znaleziono kolejne potwierdzenie, że to otyłość oraz brak ruchu są czynnikami, które obniżają znacząco produkcję testosteronu, a nie postępujący wiek, jak do niedawna sądzono. U panów w przedziale wiekowym od 50 do 79 roku życia sprawdzono ich poziom BMI, aktywność fizyczną oraz poziom androgenu. Wiek nie miał prawie żadnego znaczenia pod kątem produkcji testosteronu, za to BMI i aktywność już tak. Im wyższe BMI, które szło w parze z otyłością, tym mniejszy był poziom testosteronu, a im więcej było aktywności fizycznej, tym większy też był poziom hormonu.

PODSUMOWANIE

Panowie, którzy widzą problem u siebie z niskim poziomem gospodarki testosteronu, powinni w pierwszej kolejności przyjrzeć się u siebie takim czynnikom, jak jakość snu (gdzie jego realną długość z łatwością przeszacowujemy), stopień otyłości, oraz poziom stresu. Nie ma drogi na skróty - zamiast szukać rozwiązania w suplementach, najlepszym rozwiązaniem będzie eliminacja czynników, które ciągną produkcję hormonalną w dół. Nie tylko przełoży się to pozytywnie na gospodarkę androgenową, ale również na ogólne zdrowie oraz samopoczucie. Suplementy mogą być dobrym pomysłem, jeśli zadbamy o te podstawy, choć niekoniecznie będą niezbędne.

Sprawdź ranking najlepszych boosterów testosteronu!

 

Tagi: odchudzanie, sen, STRES, suplementacja, testosteron, zdrowe odżywianie, zdrowie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *