Koniec hype’u na olej kokosowy nieunikniony. Bolesny upadek „mistrza”

Paweł Szewczyk

Hype na olej kokosowy zdaje się nieco milknąć. Jeszcze niedawno miał wielu zwolenników, spośród których niektórzy byli skłonni rzucać wyzwiskami, krytykować i opluwać (głównie w internecie naturalnie) wszystkich którzy mieli czelność powiedzieć cokolwiek nie będącego gloryfikacją tłuszczu pozyskiwanego z tych specyficznych orzechów.

Po dziś dzień zastanawiam się skąd wzięło się jego grono zwolenników oraz, niestworzone wręcz, teorie o jego uzdrawiającej, prozdrowotnej i prosportowej mocy, a wśród nich m.in.

  • Wpływ przeciwzapalny (owszem, jednak jako kosmetyk stosowany na skórę, a nie pokarm)
  • Wpływ przeciwbakteryjny (j.w.)
  • Wpływ prosportowy (o czym niżej)
  • Wpływ ketogenny (również niżej słów parę)

Potencjalne zastosowania i efekty można by wymieniać, jednak niestety okazały się one najczęściej wyssane z palca…

Czy kokos to to samo co MCT?

O i tu jest pies pogrzebany! Zwolennicy produktów z kokosa często ekstrapolowali doniesienia związane z olejem MCT (zawierającym WYŁĄCZNIE kwasy tłuszczowe średniołańcuchowe o łańcuchu złożonym z 8 lub 10 atomów węgla) na zastosowanie w jadłospisie oleju kokosowego (który to kwasu kaprylowego - C8 i kaprynowego - C10 zawiera łącznie <20%, co obrazuje grafika -

Żródło - https://wol-prod-cdn.literatumonline.com/cms/attachment/6557f595-4e05-4d8b-8bac-02ccbac4327c/nbu12188-fig-0001-m.png

Czy kwasy tłuszczowe średniołańcuchowe (MCT) w sporcie to dobry pomysł?

Ultra krótki przegląd (dotyczy MCT, nie kokosa!):

  • 1998 – triatloniści, porównanie spożycia węglowodanów, węglowodanów z dodatkiem MCT lub samych MCT – brak poprawy
  • 2000 – triatloniści – podaż węglowodanów, węglowodanów + MCT, placebo – brak poprawy
  • 2003 – kolarze – podaż węglowodanów, węglowodanów + MCT + LCT (kwasy tłuszczowe długołańcuchowe) – brak poprawy
  • 2015 – meta-analiza (13 RCT, n – 749) – zastąpienie LCT przez MCT u zdrowych dorosłych może wspierać redukcję masy ciała, obwodu bioder, pasa i tłuszczu trzewnego. Zaznacza się niekompletne dane i konflikty interesów w wielu analizowanych pracach.
  • 2018 – możliwy wpływ MCT na wzrost biogenezy mitochondriów i proces metaboliczne w nich zachodzące
  • 2018 – MCT szybciej niż LCT prowadzi do powstawania ciał ketonowych, minimalizuje efekt keto-adaptacji. Wpływ na nastrój pozostaje niejasny

A skoro jesteśmy przy ketozie…

Dzień przed powstaniem tego testu miała miejsce akceptacja do druku ciekawej pracy wprost z Kanady. Naukowcy postanowili sprawdzić jak odpowiada organizm (poprzez produkcję ciał ketonowych) po podaniu różnych kwasów tłuszczowych uznawanych za średniołańcuchowe. Zastosowano kwas kaprylowy (C8), kaprynowy (C10), Laurynowy (C12) lub typowy mix-MCT (C8+C10). Kwas kaprylowy okazał się być trzykrotnie silniej ketogenny od kaprynowego i około sześciokrotnie silniej ketogenny niż kwas laurynowy, będący główną składową… oleju kokosowego!

Dotychczasowe doniesienia wskazują nam na to, iż kwas laurynowy w około 50% metabolizowany jest nie jak MCT, a jak LCT!!! (co również widnieje na powyżej przytoczonej grafice – zainteresowanych zapraszam do lektury zawartości 1 linku z bibliografii).

Jednocześnie wyjaśniało by nam to kwestie jego znacznie słabszego wpływu na ketogenezę. Tak więc – nawet na diecie ketogennej olej kokosowy nie sprawdzi się zbytnio. No, chyba że naprawdę źle tolerujesz MCT. Pamiętaj jednak że większość z nas naprawdę słabo toleruje większe dawki oleju MCT („większe dawki:” to czasem nawet 3-5g!) i potrzebuje powolnej adaptacji – warto zacząć od dawek wręcz „kosmetycznych”, na poziomie ok. 1-2g, obserwując reakcję organizmu. Jeśli nie odczuwać dyskomfortu (przelewania, bulgotania), nie trapią Cię kurczowe bóle brzucha ani biegunka – możesz powolutku zwiększać dawki. Pytaniem otwartym pozostaje – czy na pewno potrzebujesz MCT, skoro skuteczność jego zastosowania w sporcie, w świetle doniesień naukowych, jest hmmm… powiedzmy – wątpliwa.

Podsumowanie

Olej kokosowy to nie MCT i absolutnie nie ma tu z czym dyskutować. To nie to samo i koniec. Żadnej ekstrapolacji wyników, żadnego porównywania i żadnych stwierdzeń „no ale w oleju kokosowym jest dużo średniołańcuchowych. D**a, żadne dużo. Jest głównie laurynowy, który biochemicznie może i średniołańcuchowy jest, natomiast fizjologicznie absolutnie tak się nie zachowuje. Jeśli stosujesz dietę ketogenną – możesz sięgnąć po olej kokosowy, wydaje się on być rozsądnym rozwiązaniem (jednak zdrowotnie pozostawia wiele do życzenia więc nie szarżuj i dbaj o dobór pozostałych źródeł tłuszczów), MCT jednak będzie wyborem trafniejszym. W innym wypadku, kiedy w Twojej diecie figuruje większa ilość węglowodanów - olej kokosowy wykorzystuj sporadycznie, raczej jako ciekawy dodatek smakowy, aniżeli źródło tłuszczu. Nie daj sobie też wmówić jego prosportowych (czy tym bardziej prozdrowotnych!) właściwości – nie ma na nie żadnych przekonujących dowodów.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *