Darmowa dostawa do Polski od 200 zł +48 501 537 027
Kontakt
Nowości Promocje Kategorie Producenci MENU Nowości Promocje Koszyk (0)

Koszyk jest pusty!

Szukaj

Wku#wiająco zwyczajnie…

Wku#wiająco zwyczajnie…
08 Wrz 2017
Autor: Jakub Kola Przeczytano: 38 Komentarze: 0
Wku#wiająco zwyczajnie… ponuro, zacina deszcz, wieje wiatr, dzień kończy się za szybko. Beznadzieja jakaś. Każdy chyba ma przy okazji takich posępnych dni chwile „zadumy”. Czytaj: ma po prostu doła. Na okoliczność opisanej wyżej sytuacji pogodowej, wyszperałem w głębinach facebooka taką oto konkluzję - nic innego tylko się upić. Ja na szczęście podejście mam inne. Miałem co prawda w środę dołek. Ba, obudziłem się już delikatnie mówiąc, ze złym samopoczuciem. Ledwo zdążyłem na poranny trening. Na salę wszedłem minutę po 6:30. Na szczęście, tego dnia nie tylko ja wskoczyłem na crossfit "na styk". Przecież każdy może zwalić spóźnienie na pogodę - hehe. Czas start! Kołcz omawiał rozgrzewkę. Siadłem tyłkiem na airbike i... jakby ręką odjął.
O dziwo… pedałując, zapomniałem o złym samopoczuciu i nietypowym nastroju. Jak to rozumieć. Znowu sport lekiem dla organizmu. A może najzwyczajniej ruchy ciała podwyższyły tętno? Tego nie wiedzą nawet najstarsi górale. Pamiętam, że jeszcze nie tak dawno, za każdym razem, kiedy nadchodziła jesienna szaruga, dopadał mnie marazm.
  https://www.youtube.com/watch?v=xifIps56e6M&t=1s Po letnich tygodniach taki stan doprowadzał mnie do szału. Teraz również próbuje mnie łapać zły nastrój. Kolejny raz podejmuję walkę nie tylko z ciałem na treningach, ale tez każdego ranka i wieczora ze swoją naturą. Zastanawiam się, czy walka ta jest do wygrania? To chyba zbawienne dłonie bogów zdjęły ze mnie złe samopoczucie na porannym treningu. I mimo, że dzień nie był łatwy, drugi trening też nie – dałem z siebie wszystko. Byłem z siebie zadowolony. Środę kończyłem z uśmiechem i pewnymi przemyśleniami: Kiedy zakładałem swoją stronę na fb, nawet przez myśl mi nie przyszło, że tu zagoszczę na taki czas. Ba, nawet podejrzewałem, że jest to jeden z moich chwilowych pomysłów. Za chwilę miną dwa lata od powstania moich pierwszych tekstów, pierwszych wizyt w różnych klubach i na zawodach. Teraz mogę nieskromnie powiedzieć, że mimo chwilowych niechęci do prowadzenia bloga, nie odpuszczę. Nieskromnie napiszę, że jestem zadowolony z siebie. Za chwilę pakuję Torbę. Odliczam godziny do wyjazdu na targi sportowe do stolicy. Jadę tam, by spotkać się z najlepszymi. Będzie to kolejne, znaczące wydarzenie tego typu, które odwiedzę. Może ktoś z Was też się wybiera na FIWE, może ktoś zechce zbić piątkę, pogadać? Kontaktujcie się poprzez prywatną wiadomość na mojej stronie... Trenować z Najlepszymi Bądźcie zdrowi.