Nadeszła jesień.
05
Paź
2018
Autor: Jakub Kola
Przeczytano: 43
Komentarze: 0
https://www.facebook.com/tznajlepszymi/videos/1219803458159654/ Bez względu na pogodę muszę wyjść, i nie ma bata. Czasem uda się zrobić poranną zaprawę. Kilka kilometrów porannej przebieżki w chłodny poranek daje mi powera. Takie zaprawy przychodzą mi łatwiej w weekendy. Może dla tego, że jest większy luz. Poranne treningi już na dobre weszły mi w krew. O letnim roztrenowaniu organizm nie pamięta. Satysfakcji z własnych osiągów nadal nie ma. Ale wiecie, że jestem w stosunku siebie bardzo krytyczny. Starty w grapplingu zaplanowałem na listopad i grudzień. Mam zatem sporo czasu na treningi, plany, i ustalenie priorytetów. Całkiem poważnie myślę o rozpoczęciu przygotowań do startu w amatorskim MMA. Chociaż czasu na realizację tego założenia, z racji wieku, mam coraz mniej (hehe), to wdział w zawodach traktuję priorytetowo. Wiem, wiem! Nie należy narzekać! Ale czasami, po nasilonej ilości treningów czuję się tak, jakby przybyło mi lat. Ot, taka rozterka. Co do tego MMA - co z nim? Jest to niełatwa dla mnie sprawa. Pasjonuję się tym sportem od wielu lat, a liczba startów jest mizerna. Zaliczyłem jedną walkę w amatorskim turnieju, i jeszcze ją przegrałem. Jakoś tak mnie to zniechęciło, że „poświęciłem” się pisaniu o MMA. Zająłem się wyłącznie treningami grapplingowymi. Ktoś mógłby powiedzieć, że walka na chwyty jest łatwiejsza, i nie dostaje się po głowie. I może racja. Jednak treningi w obu dyscyplinach są niełatwą przeprawą. Kto potrenował dłużej, ten wie o czym piszę.Dni, tygodnie... przemijanie… I znowu mamy jesień. Jak dla mnie, najtrudniejszy kwadra roku. Myślę o samopoczucia, i o treningach. Każdy dzień, a raczej poranek, zaczynam apatią do całego świata. Jednak obowiązek wyprowadzenia czworonoga na poranny spacer, nadaje dynamiki mojemu działaniu.
Kilka tygodni temu ktoś mi zarzucił, że każdy trening, który robię, dokumentuję na facebooku. Otóż, nie wstawiam zdjęć z każdego treningu. Fakt, zdjęć pojawia się sporo, ale treningów jest dużo więcej. W ramach ochrony prywatności, nie publikuję fotografii z treningów robionych w domu (;)).
W związku z… rozpoczęciem edukacji wczesnoszkolnej przez moją córkę, tygodniowy plan treningów uległ dezorganizacji. Staram się minimum raz w tygodniu biegać, minimum 2 razy robić trening siłowy, i minimum 2 razy w tygodniu być na macie. Pięć treningów w tygodniu to moje minimum. I tak:
poniedziałek – praca z kattlebell (wzmocnienie ramion i karku),
wtorek – Trening z Kewinem Wiwatowskim, pierwszy trening od wielu miesięcy w "stójce"
środa – trening grapplingu w Grappler Grudziądz,
czwartek – trening nóg,
piątek – rano cardio, po południu sparingi w Grappler Grudziądz,
sobota – zapasy,
niedziela - odpoczynek.
Tak więc w 40 tygodniu tego roku, zaliczę 7 treningów. Sobotnia nocka będzie wypełniona KSW i UFC. Zatem, niedziela musi być dla odpoczynku. Emocji będzie co nie miara.
Z pozdrowieniami sportowymi.
⮜ Poprzedni artykuł
Orzechy brazylijskie i ich właściwości
Następny artykuł ⮞