there`s time to work and time to work-out!

Konrad Ponczek Topolski

1004865_737484472969842_3467771745146894760_n lazy 1505310_737484109636545_3009059804704379438_n lazy 1508605_737483576303265_8207598034731951079_n lazy 1907948_737483519636604_772460068462672596_n lazy 1977261_737483596303263_313194102470398048_n lazy 10001557_737483492969940_6773567948417576439_n lazy 10153145_737483629636593_4820590284696469620_n lazy 10153280_737484156303207_3359135111426258557_n lazy 10153957_737483702969919_3058013676626757572_n lazy 10155437_737483672969922_2843085384223852451_n lazy 10252102_737484369636519_7268652050649537221_n lazy 10253785_737484519636504_5099946127671918158_n lazy 10257995_737483786303244_5200136003696101951_n lazy 10277606_737484192969870_5470344596741719335_n lazy 10290667_737483732969916_5061304241481163393_n lazy

 

Kim jestem? Latwiej powiedziec kim nie jestem... nie jestem malolatem, nie jestem studentem, nie mieszkam z rodzicami, nie pracuje na weekendy. Blizej mi juz do 30stki, pracuje pod krawatem, dużo podróżuje, splacam kredyty i co nie zmienia sie od 10 lat... kocham sport. Nie jestem w stanie poswiecic mu sie tak jak wspomniane na poczatku osoby. Dlaczego? Moze opowiem Wam o ostatnich 2 dniach... pobudka o 7:30 wyjazd z warszawy do płocka o 9:00, w podrozy czas na jeden z trzech typowych zestawow sniadaniowych czyli 65g wafli ryzowych z 50g wheya na wodzie. Zestaw drugi to placki z fitness authority z jogurtem i dzemem z dodatkiem wheya... jednak to zostaje najczesciej na dni wolne kiedy sniadanie jest jednym z najwiekszych posilkow i zarazem przedtreningowych. Opcja 3 to po prostu whey jak nie moge wyjsc spod koldry rano na czas bo ktos mnie pod nia zatrzymuje Wrocmy do podrozy... docieram do plocka zalatwiam sprawy biurowe maile telefony blabla robie sie glodny 150g mieszanki studenckiej i 50g wheya... dziekuje firmom suplementacyjnym na to zrodlo bialka spotkania z ludzmi telefony i znowu pora na jakis posilek... niestety rano nie odebralem jedzenia z cateringu z ktorego korzystam wiec znalzlem knajpe w ktorej zjadlem gotowana piers z kurczaka, gotowane ziemniaki i salatke grecka. Nasycilo mbie na dlugo... o 19:30 wrocilem z plocka do domu... zostalo mi 3,5h do pociagu. Kolejny wyjazd tym razem Koszalin! Hmm... 3,5h to idealny czas zeby sie spakowac, zjesc i dojechac na silownie w poblizu dworca! Wafle ryzowe i whey w drodze na silownie. Potem puszka monster lo carb od ktorego jestem uzalezniony. Porcyjka bcaa i ogien! 15*1 powt co minute tylnych siadow ATG na 150kg 15*2 powt co minute pompek na poreczach z 45kg u pasa Rzut okiem na zegarek... ok, mam czas na pare serii rotatorow i szybki interwal. Padlo na ulubione ostatnio sprinty na biezni. 15% wznos 15km/h Biegnij ile mozesz, odpocznij ile potrzebujesz, powtorz do porzygu. Shake 50g wheya prysznic i dluga na dworzec. W pociagu placki owsiane z cateringu ( odebralem na silowni ) 50g wegli i 50g bialka, bo tak wyglada moj rozklad makro 3-5*dziennie zaleznie od dnia i dnia poprzedniego ale o tym kiedy indziej. Jedzenie w wagonie sypialnym i spanie. O 10:00 wyladowalem w Koszalinie. Po przebudzeniu kapsulka synedrexa na rozbudzenie i rozpoczecie spalania Biuro maile prysznic yesssss sniadanie czyli klasyka 65g wafli i 50g wheya o 12:00 Propozycja od znajomego managera "Konrad, a moze chcesz jeszcze sprawdzic dzis Gdynie?" Hmm... mam powrot o 21:25 z Koszalina. Szybki rzut okiem na pkp... ok ten sam pociag mam o 23:25 z Gdyni, wchodze w to! Dowiem sie o loty z gdanska do warszawy moze bede wczesniej w domu... niestety firma dala ciala i nie byli w stanie dostarczyc nam biletow wiec zostalo PKP. Zalatwilismy w 2h sprawy Koszalina i wsiedlismy w auto. Kurs Gdynia! O 17 dotarlismy na miejsce. Idealna godzina na posilek drugi... 50g makaronu i 250g kurczaka z warzywami z cateringu. Przetrwalo podroz Kursy po gdyni, biznes i po 19 kaps synedrexa. there's time to work and time to work-out! O 20:30 zaczalem 15*1 siady przednie na 127.5kg Podciaganie nachwytem 15*2 z 25kg Ab wheel 10*5 Interwaly Jako ze zjadlem malo w ciagu dnia po treningu do 50g wheya dodalem 50g vitargo. 22:30 wypite o 23:30 juz bylem w pociagu do warszawy, ku uciesze wspolpasazerow wraz z moim smierdzacym kurczakiem z ryzem. 50g ryzu 250g kury i fasolka. Popijam wode, pisze ten inaugaracyjny wpis dla Szoha i mysle ze zaraz isc spac zeby o 6 rano w Warszawie obudzic sie zregenerowanym... na 9 do pracy a potem na trening! Nie wiem czy silowy, czy crossfit, czy pojde boksowac czy pojde pobiegac na powietrzu... to niewazne. Wazne zebys ruszyl dupe sprzed biurka, nie odpuszczal i nie szukal wymowek... bo nie ma czasu, bo nie ma jak, bo nie przypilnuje diety bo inni bo ja bo Ty... mam dosc sluchania tych bzdur. Pogrzebalem w styczniu sen o kulturystycznej scenie. Nie pogrzebalem snu o byciu atleta. Mam swoje lata 95kg wagi i mniej niz 10% tluszczu na sobie i non stop odpowiadam ostatnio na pytania jak sciagam garnitur czy startuje w tym sezonie... zazdroscisz mi jak wygladam? Zobacz gdzie zaczynalem. Zobacz gdzie jestem. Policz kilometry jakie wykonalem w 2 dni. Dalej zazdroscisz? Dalej nie masz czasu? Bitch please... do nastepnego!

Tagi:

Jeden komentarz

  1. Avatar

    Widzialem Cie ostatnio w Pure (Zlote Tarasy) forma bardzo dobra. Jestem w podobnej sytuacji jak Ty tyle ze podrozuje po Europie 1 dzien Wawa, 1 dzien Praga, 1 dzien Amsterdam i tak sie kreci. Nie ma wymowek z micha i odzywkami sie podrozuje i jak checi sa to tylko zostaje kwestia piorytetow i wyborow 🙂 POzdro i cisnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *