Darmowa dostawa do Polski od 200 zł +48 501 537 027
Kontakt
Nowości Promocje Kategorie Producenci MENU Nowości Promocje Koszyk (0)

Koszyk jest pusty!

Szukaj

Wracam na CrossFit.

Wracam na CrossFit.
05 Cze 2017
Autor: Jakub Kola Przeczytano: 46 Komentarze: 0
Sport jak życie, różne scenariusze pisze drodzy czytelnicy. Kto ze mną zamienił choćby jedno zdanie na temat sportu, ten wie, że swój powrót do aktywności traktuję tak, jak trafione lekarstwo na całe zło codziennego życia. Nie raz po upadku musiałem się podnosić, by dalej kroczyć trudnym szlakiem. Sport pomaga mi w realizowaniu samego siebie, dyscyplinuje, daje zabawę i radość życia. Sport wspomaga relacje domowe i zawodowe. Toż to samo dobro. Ostatni miesiąc wprowadził reorganizację w moim sportowym życiu: trochę biegałem, trochę trenowałem w plenerze… Nastał czas przemyśleń, zmian, ważnych decyzji. Kto śledzi Trenować z Najlepszymi, ten wie, że z CrossFitem miałem krótką przygodę. Taki, jakby romans pomiędzy treningami na macie. Już domyślacie się co się zadziało. Nie opuszczam świata BJJ i MMA. Jednak od dziś wróciłem do Grudziądzkiego CrossFitu - jedyny afiliowany w moim mieście. Chcę tu budować jeszcze więcej siły, poprawić kondycję i pracować nad sylwetką. Chcę też sprawdzić sobie, czy potrafię przełamać kilka barier, które mnie zawsze blokowały. I... dokładając do tego Brazylijskie Jiu Jitsu wrócę na kolejne, zaplanowane zawody. Wrócę silniejszy! Jak wiecie (ci, którzy śledzą moje relacje), w bieżącym roku uczestniczyłem w Debiutach Cross w Łodzi. Debiuty te były dla mnie małym sukcesikiem. Nie byłem ostatni! Przecież trenowałem tak naprawdę tylko „kilka razy". A oto co miałem do powiedzenia nazajutrz po wspomnianych zawodach: https://www.youtube.com/watch?v=zhnPjz79d8Q
"Sobota, czwarty dzień lutego 2017 r. Kierunek podróży - Łódź. Trasa z Grudziądza do celu prosta i szybka. Autostradą… i myk, znaleźliśmy się przed pokaźnym kompleksem sportowym VeraSport. Jak piszą sami o sobie na szyldach: "najwięcej sportu w mieście". Boiska piłkarskie, korty tenisowe, fight club. Wszystko to, plus siłownia i box, robią wrażenie. Na miejscu dużo ludzi. Przewinęło się pewnie z 400 albo i więcej osób podczas trwania imprezy. Szybka i sprawna weryfikacja w punkcie informacyjnym. Pakiet startowy, w tym koszulka dla „starszego brata” . Moja uwaga pod adresem organizatorów: nie wszyscy startujący to dryblasy . No i nadszedł czas omówienia eliminacyjnych treningów, standardów i… można zaczynać. Przede mną odbyło się kilka startów. Wiedziałem co mnie czeka. WOD #1 “80 reps of pure happiness” 40 - Thrusters 40 kg 40 - Lateral Bar Burpees Thrustersy, które nie do końca są mi jeszcze znane, a 40- to kilogramowe obciążenie zwyczajnie spowodowało mi barki i nogi. Było do wykonania 40 powtórzeń. I zaraz drugie ćwiczenie… Tu planowałem nadrobić. Niestety, skatowane nogi nie pozwoliły na dynamiczne przeskoki przez sztangę po "padnij powstań". Mój czas to 8:08. Osiem sekund kary za nie wykonanie w czasie wszystkich powtórzeń. WOD#2 “Back to basics” 3 Rounds: 50 - Single Unders 21 - KB Swings 20 kg 15 - Box Jumps 60 cm 9 - Power Clean 40 kg Złożony z 4 ćwiczeń. Do wykonania trzy serie. Ćwiczenia odpowiadały mi bardziej. Niestety, czasu znowu zabrakło - karne 7sekund. Skakanka, swings i boksy bardzo mi podpasowały. Udało się dzięki drugiemu treningowi przesunąć się o kilka miejsc w tabeli. No właśnie… jak to wyglądało. Na liście 135 zapisanych atletów moje nazwisko znalazło się na 84 pozycji w eliminacjach. Szczerze myślałem, że będzie dużo gorzej. Przedstawiam nazwiska koleżanki i kolegów z mojego klubu, którzy brali udział w imprezie: Roksana 22 Artur 37 Andrzej 38 Radosław 64 Trenować z Najlepszymi - blog 84 Łukasz 87 Seweryn 89 Tomasz 90 Łukasz 99 Wszystkim Wam gratuluję. Andrzej i Artur cisnęli w półfinale. To była konkretna rzeźnia w Waszym wykonaniu - BOMBA! Roksanie niestety zabrakło kilku sekund, by dostać się do półfinału. Podsumowując: debiuty udane. Dla mnie to pierwszy udział w takim wydarzeniu. Jak dla mnie, poziom wysoki. Połączenie treningów z piękną precyzją – obłęd. Marzy o tym każdy początkujący CrossFiter. Pomysłodawcom i organizatorom przedsięwzięcia gratuluję pomysłu. Do zobaczenia za rok. Ups!!! Nie będę już debiutantem he."
Mnóstwo zajęć, związanych ze sportami walki, nie uwolniły moich myśli od CrossFitu. Zatęskniłem... taka chwilowa miłość okazała się jednym z najskuteczniejszych leków na wspomniane już „całe zło”. Wracam więc. Zamierzam pokonać zaporowe kilogramy w niektórych ćwiczeniach. Chcę pokonać drążek, którego nienawidzę tak, jak biegania. Niechęć do biegania też będę przełamywał na mniejszych czy większych dystansach. Wypada też zaprzyjaźnić się z AirBikiem i z liną, która mnie fascynuje. Skoro w debiutach nie zostałem w tyle, to może kiedyś, w tym sporcie, uda się zdobyć jakiś medalik? Tak po prostu, tak tylko sobie myślę… wszak nie dla szczytów podium to robię. Serio! Taki jestem, takie jest moje nowe oblicze. Decyzja o włączeniu CrossFitu w moje życie sportowe, przyniesie za pewne wiele nowości i wiele przeciwności. Wiadomo… jak w każdym sporcie. Tym bardziej, że w nowe wchodzę jako osoba ucząca się wszystkiego od podstaw. Będę musiał również przestawić dietę i suplementację. Na tapetę podczas treningów wpisuję: Kreatynę Białko Witaminy i wypróbuję bo walczę z bezsennością od dawna Jeszcze kilka przemyśleń: Może ktoś z Was miał podobne doświadczenia i chciałby się podzielić swoim komentarzem lub opinią. Znam przynajmniej 4 osoby, rozpoznawalne w internecie, które dodały tą dyscyplinę do swoich przygotowań. Warto poznać kolejnych sportowych poszukiwaczy. Jeszcze jedno. CrossFit w Polsce jest nadal mało znany, choć coraz modniejszy. Myślę, że moja obecność w tej społeczności pomoże Wam zrozumieć dyscyplinę. Podobnie zadziało się kiedy, opisywałem MMA i BBJ w kraju. Liczba wiadomościach i zapytań, jakie na swojej stronie otrzymuję, świadczy o coraz szerszym gronie zainteresowanych. Nie jestem fachowcem. Doświadczam sam i chętnie się dzielę z „fanami” (raczej może - lubiący moją stronę) moich wpisów tym, co sam przeżyłem. Staram się, w miarę obiektywnie, odpowiadać lub opowiadać... Zastrzegam zawsze, że jest to moje, całkowicie osobiste zdanie, i nie zawsze trzeba się ze mną zgadzać. Drodzy czytelnicy! Czytajcie moje wpisy. Dzięki Waszemu zainteresowaniu, mam ochotę dalej poszukiwać, doświadczać i pisać. Bywajcie w zdrowiu i dobrym samopoczuciu.