Witamina A w walce z gruźlicą
Przez wieki widmo gruźlicy wisiało nad ludzkością niczym kosa Mrocznego Żniwiarza. Był to wyrok. Śmiertelna dolegliwość, którą można było spowolnić, ale która ostatecznie wysyłała chorego w zaświaty. W XVII wieku gruźlica dziesiątkowała populację Europy i budziła przerażenie przez kolejne dwa wieki. W 1921 roku zastosowano nowe metody leczenia i władza tej choroby skończyła się. Okiełznaliśmy ją. Poskromiliśmy. Tak przynajmniej nam się wydawało. Choroba się dostosowała i pojawiły się lekooporne prątki. Daleko jeszcze do jej ponownej władzy nad naszym życiem, ale w 2016 roku na świecie gruźlica zabiła 1,7 miliona osób. Jak na okiełznaną chorobę to o 1,7 miliona zgonów za dużo.
Od jakiegoś czasu obserwuje się zależność pomiędzy zachorowaniami na gruźlicę, a niedoborem witaminy A. W jaki sposób? Chorzy na gruźlicę cierpią na niedobór witaminy A, a sam niedobór zwiększa dziesięciokrotnie ryzyko wystąpienia choroby. Problem w tym, że przez długi czas nie potrafiono odkryć o co w tym wszystkim chodzi. To już przeszłość! Zespół naukowców z Trinity College i Szpitala św. Jakuba w Dublinie ustalił, że witamina A wspiera autofagię (jest to biologiczny proces kataboliczny, który polega na kontrolowanym rozkładzie przez komórkę cząsteczek chemicznych, fragmentów komórki i organelli komórkowych, Nagroda Nobla 2016 w kategorii medycyny), co z kolei pozwala skuteczniej eliminować prątki gruźlicy (Mycobacterium tuberculosis). 
⮜ Poprzedni artykuł
Hiperlordoza - działaj skutecznie!
Następny artykuł ⮞