Witam witam!
Od dawna próbuje zrobić
lżejszy trening nóg, gdyż czasami mam wrażenie, że poświęcam im za dużą uwagę w stosunku do reszty partii, ale nadal nie potrafię jakoś się do tego przekonać, często odbija mi na treningu i popłynę na maxa z ilością ćwiczeń i serii :D Ale za to
kopyta są moją wiodącą partią, więc chyba nie ma co narzekać i trzeba dalej trenować je na
maxa!
Wyprosty na maszynie
1o serii x 10 powtórzeń- system rampa
Wypychanie nóg na suwnicy
10 serii x 8 powtórzeń- system rampa
Przysiady na hammerze + syzyfki
5 serii podwójnie łączonych
Odwodziciel
10 serii x 15-20 powtórzeń
Przywodziciel
10 serii x 10 powtórzeń
Wspięcia na palce siedząc
5 serii x max powtórzeń
Wspięcia na palce stojąc
5 serii x max powtórzeń
Aeroby 20 min.
W tej chwili mam 90,3 kg, wcinam ok 4500 kcal, chwilami pod 5000, zdarza się nawet głodnemu iść spać, nie wiem gdzie to wszystko przepalam, ale metabolizm mam nakręcony kosmicznie.
Polecam nie rezygnować do zera z interwałów i aerobów na masie :)
Masa planowana jest do końca września, potem jakiś mini cut i lekka regeneracja organizmu, następnie redukcja od grudnia i uderzamy na sezon wiosenny i walczymy w
juniorach :)
To był mój
drugi trening nóg w przeciągu 4 dni, na poprzednim zrobiłem 15 serii siadów, 5 serii siadów bułgarskich i 5 serii wyprostów, odwodziciel + przywodziciel 5 superserii i 15 serii na łydkę.
Jak widzicie moje kopyta lekkiego życia nie mają, ale nikt nie powiedział, że będzie lekko!
Chcecie jeść jak na fotce powyżej? To róbcie ciężkie treningi - taka wyżerka to nagroda :-)
Znajdziecie mnie na
www.facebook.pl/olikanek
Miłego dnia!