Probiotyk, prebiotyk i synbiotyk – wojska najemne dla naszego organizmu
Wyobraźmy sobie, że nasze jelita to potężna cytadela. Zamieszkujące ją bakterie, grzyby i drobnoustroje tworzą mikroflorę jelitową – to armia i załoga twierdzy. Wszystkie te mikroby to nasi sojusznicy i jeżeli o nich dbamy oni odwdzięczają się tym samym. Mikroflora jelitowa dba przede wszystkim o to, by nasz układ trawienny działał bez problemów, ale też jest potężnym wsparciem dla naszego układy odpornościowego. Problem w tym, że często doprowadzamy do zdziesiątkowania obrońców. Tragiczny wpływ na mikroby ma stres, zła dieta, brak snu i antybiotyki. Zwłaszcza antybiotyki.
Nie tak dawno w kinach był wyświetlany Hobbit. W filmie tym świetnie pokazano jak niszczycielski może być atak smoka na miasto. Kontynuując nasze porównania antybiotyki są smokiem. Przelatują przez jelita zostawiając za sobą dymiące zgliszcza i dogasające zwłoki. Może trochę się zapędziłem, ale prawda jest taka, że terapia antybiotykowa (zwłaszcza trwająca dłużej niż kilka dni) ma potworny wpływ na mieszkańców naszych jelit. To niestety doprowadza do rozregulowania organizmu, a zatem do problemów żołądkowych i spadku odporności.
Probiotyki występują naturalnie w żywności. Kiszonki (kapusta, ogórki i tak dalej) i sfermentowane produkty mleczne (maślanka i kefir) są bardzo bogate w sprzyjające nam bakterie. Na co dzień warto probiotyki czerpać z tych źródeł. Podobnie w sytuacji, gdy terapia antybiotykowa była krótka. Aczkolwiek nie radzę stosować obu źródeł naraz. Znam wprawdzie jedną lub dwie osoby, które mogą bezkarnie zapić ogórka kiszonego kefirem, ale dla większości skończy się to w mało przyjemny, acz niewątpliwie spektakularny sposób.
Długotrwała terapia antybiotykowa (lub długotrwałe wystawienie na stres, bezsenność, czy też śmieciowe jedzenie) wymaga pomocy większych zawodowców. A takich znajdziemy w specjalnie przygotowanych preparatach. Mówimy tutaj o kilku walecznych szczepach: Lactobacillus, Bifidobacterium, Lactococus i Streptococcus. Warto zapamiętać te nazwy ponieważ można łatwo dostać probiotyki ogólne. Bez wymienionych szczepów bakterii. Zakup takich to przeważnie wyrzucanie pieniędzy w błoto. Dobrze działające probiotyki celowane powinny mieć wyraźnie zaznaczone jakie bakterie zawierają.